Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 781 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Armaggedon ...

czwartek, 27 lipca 2017 0:35

 

Ostatnio w obliczu protestów, wrzasku i mordobicia jakoś nie chce mi się pisać w szafie. Trochę się zniechęciłam do tych wszystkich sporów i ujadania z lewa jak i z prawa. Mam obezwładniające poczucie własnej marności i braku znaczenia jakiegokolwiek.

Zagłosowałam, wybrali i nic więcej nie da się zrobić w tym temacie.

Mamy demokrację, więc płynę z tłumem jak fala ... mogę tylko sobie pogadać, ponarzekać i tyle. Świat i tak zrobi to co wielcy zadecydują, bo prawdziwa polityka rozgrywa się wysoko nad nami pomiędzy wielkimi mocarstwami.

I tak poza nami oś równowagi przesunęła się na wschód i teraz przebiega właśnie przez Polskę, co daje nam wyjątkową szansę na zaistnienie jako silne i centralne miejsce w Europie.

Ze względu na zapędy Chin i Korei Amerykanie postanowili zbliżyć i przesunąć oś na wschód. To zresztą było przyczyną i wizyty Trumpa  jak i umocnienia wojsk amerykańskich na naszym terytorium oraz poparcia przez rząd amerykański idei międzymorza. Pionki poprzesuwane, rakiety wymierzone gdzie trzeba ...co będzie dalej zobaczymy...

Niemcy zaczynają się nas bać, więc warczą i szczekają, ruskie na nas wściekłe, wymyślają jak by tu zrobić majdan w Warszawie, knują, spiskują jak zawsze w historii. Obozy koncentracyjne okazują się być założone przez Polaków - wszystko stoi na głowie ....dupa się szkopom z głową zamieniła...

Historia kołem się toczy...

A dla tych co jak ja myślą globalnie, film mocny i przerażający ...

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Taniec marionetek ... czyli kto pociąga za sznurki ?

czwartek, 13 lipca 2017 18:10

 

Myślę, że wszystkich niepokoi to co się dzieje na świecie...

Nic to dziwnego, bo dzieje się nowe. Wszystkie nasze dotychczasowe "constansy" biorą w łeb.

Europa zalewana falami imigrantów, którzy moderują kulturę europejską. Francji już nie ma, Niemiec też, Szwecja kapituluje ...armagedon blisko.

Dlaczego tak się dzieje ?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie należy złapać globalny dystans do tematu i spojrzeć na te nasze małe sprawy i intrygi z góry.

Wtedy może da się zobaczyć jak przesuwają się strefy wpływów i wielkie światowe interesy. Co będzie z nami, z Polską ? Czy czeka nas wielki wzrost gospodarczy, czy wojna ? Kto pociąga za sznurki w tym wielkim teatrze marionetek ? 

Usiądźcie wygodnie z herbatką lub kawką i posłuchajcie. Wtedy i wizyta Trumpa i jego nagła miłość do naszego kraju, ale także sympatia Chińczyków staje się wytłumaczalna i jasna. Nic nie ma za darmo !

Polska ma teraz wielką i wyjątkową szansę. Albo będzie potęgą albo jej nie będzie wcale ...Jesteśmy w tak zwanej strefie zgniotu pomiędzy Ruskimi i Niemcami ... Trudne położenie - no chyba, że w nowym układzie geopolitycznym będziemy potrafili to nasze położenie wykorzystać ...

Na szczęście nasz obecny Rząd wydaje się to rozumieć i prowadzi właściwą politykę ... Pierwsza zagraniczna wizyta Prezydenta Dudy była w Chinach. Teraz Prezydent USA odwiedza nas... Jak ustawi się w tym niewygodnym układzie Polska ? I jedni i drudzy chcą Polskę " zaklepać"...komu się uda ? ....no, zobaczymy ...

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Moja piękna podróż w wiosenne góry : )

środa, 21 czerwca 2017 0:24

 

Byłam w Zakopanem, a właściwie w Chochołowie.

20170602_110905.jpg

 

Po czterodniowym pobycie w Krakowie, pomyślałam sobie, że jeśli już jestem tak blisko gór, to grzechem byłoby nie wstąpić.

20170601_001916.jpg

 

 

Wskoczyłam więc w autobus i wyruszyłam do Zakopca.

20170601_220911.jpg

 

20170602_205729.jpg

 

20170602_113725.jpg

 

20170601_220548.jpg

 

20170607_075935.jpg

 

20170601_221111.jpg

 

Postanowiłam odpocząć cztery dni w termach chochołowskich, zarezerwowałam więc pokój u Górala „ Tadka” który był najbliżej term. Pokoik okazał się ładny i wygodny, gospodarze sympatyczni , 50 metrów od domu delikatesy, a w domu kuchenka. Robiłam więc sobie sama śniadania i kolacje, a obiady jadałam w termach.

Termy chochołowskie to najnowocześniejsze i największe termy na Podhalu. Jest to kompleks kilkunastu basenów ( w tym solankowych i siarkowych ) baseników z hydromasażem i zjeżdżalni, saun i grot solnych. Naprawdę było super ! Woda o temperaturze 36 stopni, piękne widoki na góry, wygodne leżaki – czego więcej potrzeba do szczęścia ?

 

Siedziałam więc w basenach od 10.00 do 20.00 i korzystałam ze wszystkich atrakcji.

A ponieważ szkoda mi było czasu, który tak szybko mijał, więc wstawałam o świcie i szłam na spacer w góry.

20170601_222701.jpg

 

20170531_142027.jpg

 

20170531_142241.jpg 

Ptaki śpiewały, łąki pachniały i mgła powoli unosiła się znad gór. Cudnie ! Górale doili i wyprowadzali na hale owce i krowy… Górska przyroda jest oszałamiająca, wszystkie rośliny większe i piękniejsze niż na nizinach, cieniste, strzeliste smreki na tle błękitnego nieba i górskie potoki spływające po kamieniach …byłam w siódmym niebie , co chyba widać na zdjęciach! 

 

Szkoda tylko, że moja podróż tak szybko się skończyła. Obiecałam sobie wrócić w góry jak tylko będę miała czas i trochę kasy …

 

A teraz film z term   : )

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wojna w cyberprzestrzni

poniedziałek, 12 czerwca 2017 0:14

 

Bardzo ciekawy wykład o wojnach XXI wieku.

Będąc w Chinach miałam okazję zobaczyć na własne oczy jak poważnie Chińczycy traktują działanie w cyberprzestrzeni.

Ciekawe czy i u nas myślą na ten temat ? mam nadzieje, że tak, bo wojny w naszym stuleciu jeśli będą to z pewnością rozgrywać się będą właśnie w przestrzeni internetowej. Obrona terytorialna z pewnością opierać się będzie właśnie na żołnierzach informatykach...

Chyba powinniśmy bać się ataków ze strony Rosjan i Niemców właśnie w tej niezwykle ważnej przestrzeni ...

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kraków - Zakopane podróż artystyczna ...

czwartek, 08 czerwca 2017 22:35

20170528_104358.jpg

 

Właśnie wróciłam z mojej kilkudniowej podróży do Krakowa i Zakopanego.

Do Krakowa zostałam zaproszona przez profesora  Waldemara Hładkiego przy okazji rozstrzygnięcia konkursu „ Przychodzi wena do lekarza” .

Wena przychodziła jak widać całkiem często , bo wszystkie nagrodzone utwory były naprawdę na wysokim poziomie literackim.

Miłego wieczoru dopełniał występ Anny Marii Jopek.  

W teatrze im .Juliusza Słowackiego zebrała się spora część śmietanki towarzyskiej Krakowa. Poza Ewą Lipską,  Adamem Ziemianinem, Joasią Trzebiatowską z mężem - znanym malarzem można było także posłuchać nagrodzonych wierszy w interpretacji Anny Dymnej.

 

Po gali był uroczy spacer nocnymi ulicami  i herbatka na Rynku…  Profesor Hładki okazał się wspaniałym gospodarzem i przewodnikiem. W następnych dniach pokazał mi najciekawsze miejsca Krakowa i przyznam, że faktycznie trudno nie pokochać tego miasta.  

 

20170527_173745.jpg

 

Obiadek w japońskiej restauracji z widokiem na Wawel

 

20170527_181758.jpg

 

Piotr Skrzynecki czekał na mnie z bukietem konwalii

 

20170528_083130.jpg

 

Na Rynku uwielbiany przeze mnie Mitoraj !

 

20170527_183921.jpg

 

I sławna Krupnicza !  Wielki kawał historii literatury ...

 

20170528_083103.jpg

 

Kwiaty na Rynku ...kultowe

 

20170528_083023.jpg

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

I ja ... Mam dość !

niedziela, 04 czerwca 2017 0:51

 

Po informacji na temat kolejnej profanacji ciał ofiar Katastrofy Smoleńskiej i po lekturze komentarzy czytelników Gazety Wyborczej naśmiewających się z „mielonki smoleńskiej”, MAM DOŚĆ! Mam dość ckliwych hasełek o tym, że wszyscy Polacy to jedna rodzina. Mam dość pouczeń o konieczności szanowania czyichś poglądów bez względu na to, co to za poglądy. Mam dość słuchania banialuk o potrzebie budowania jedności narodowej. Nie chcę budować żadnej jedności narodowej z łajdakami i nie chcę szanować zdania i tolerować „wrażliwości” łajdaków, którzy na wieść o tym, że Rosjanie zbezcześcili ciała ofiar Katastrofy Smoleńskiej, piszą takie oto ohydztwa: „A czy kogokolwiek obchodzi z ilu krów jest mięsa w hamburgerze?”; „W puszce z mielonką mamy potrawę ze 1100 świnek”; „A pan Bóg sobie nie posortuje?”

Ech, łajdusy kpiące z ludzkiej tragedii i plujące na groby. Ech, hałastro bez sumienia i jakichkolwiek ludzkich uczuć. Ech, półinteligencjo z mózgami upranymi przez „Gazetę Wyborczą”. Ech, ciemnoto powtarzająca androny suflowane przez kretynów opętanych zidiociałą polit-poprawnością. Z Wami mam budować jedność narodową? Ja z Wami nawet śmieci nie poszłabym wyrzucić! Tyle mam Wam do powiedzenia i cieszcie się, że zwracam się do Was za pośrednictwem portalu internetowego, bo w oczy usłyszelibyście od mnie słowa, których w druku używać się nie godzi. WON!

A teraz na spokojnie. Jedność narodowa to był i jest mit. To, że ludzie mówią tym samym językiem, nie znaczy, że wyznają te same zasady i cenią te same wartości. Nie znaczy to również, że znają i stosują ten sam kod kulturowy. Trzeba się z tym pogodzić i przestać na siłę lansować jakiś mityczny duch wspólnoty, w myśl którego najgorsze męty czują się uprawnione do dyktowania innym, co jest, a co nie jest słuszne i właściwe. Zobaczcie, jak gra tym opozycja i wspierające ją szeroko pojęte KODziarstwo. Dla nich jesteśmy katotalibanem, faszystami, pislamem, ogolonymi łbami, oszołomami i rasistami. Okładają nas tymi epitetami jak cepem, a jednocześnie uśmiechają się obleśnie i mówią: „Kaczyński dzieli Polaków”. Zaraz potem jest kolejny cep: „Duda nie jest prezydentem wszystkich Polaków”. I na koniec: „Kościół wspiera faszystów i burzy jedność narodową”.

Widzicie już, na czym ma polegać ta jedność narodowa? Ma polegać na tym, żeby obalić obecny Rząd RP, i żeby było jak było. Bo jak nie, to „Gazeta Wyborcza” i jej wyznawcy zrobią takie „aj waj!” na cały świat, że się nie pozbieramy.

Mamy też w tym opozycyjnym bajzlu element zagraniczny nakłaniający nas do budowania jedynej słusznej jedności narodowej. Człowiek Roku „GW”, czyli Franz Timmermans, o którym usłyszałam zaledwie dwa lata temu, nagle stał się pierwszym budowniczym Rzeczypospolitej i odgrywa politruka grożącego paluszkiem. Panie Timmermans, za sowieckimi politrukami stała Armia Czerwona i chociaż komuniści wymordowali lub zesłali setki tysięcy Polaków, to nie udało im się zbudować poddanej im jedności narodowej. A Ty masz chłopie 5% poparcia we własnym kraju i kozaczysz? Wolne żarty.

Wróćmy jednak do mitu jedności narodowej. Czy taka jedność kiedykolwiek była? Czy taką jedność narodową tworzyli Tadeusz Rejtan usiłujący powstrzymać podpisanie aktu rozbiorów na Sejmie w 1773 roku i Adam Poniński, pod przewodnictwem którego zawiązano konfederację, aby odrzucić Rejtanowe liberum veto? Czy jedność narodową tworzyli gen. Józef Zajączek wysługujący się carowi Aleksandrowi I (za co otrzymał tytuł książęcy) i płk. Piotr Wysocki, który za Powstanie Listopadowe został zesłany na katorgę? Czy w ramach jedności narodowej mamy wziąć pod polskie skrzydła Bolesława Bieruta, który odmówił podpisania aktu łaski dla gen. Ernesta Fieldorfa „Nila”, czyli bohaterskiego dowódcy Kedywu skazanego na śmierć przez sędziów dyspozycyjnych wobec Rosjan? Nie sądzę.

A teraz pora na pytanie najbardziej aktualne: czy dla realizacji jedności narodowej mamy godzić się na terror Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej i KODziarstwa zbratanego z esbekami? Czy mamy pozwolić, aby samozwańczy Obywatele RP szantażowali nas polit-poprawnymi hasełkami kładąc się na trotuarze z białą różą w garści? Czy mamy tolerować spektakle nienawiści odgrywane przez nazywających się Polakami fanów islamskiego ubogacenia? Nie, nie i jeszcze raz nie!

Co zatem zrobić, gdy taki typek szermujący hasełkiem jedności narodowej zacznie nam ubliżać? Uważam, że najlepszą odpowiedzią będzie cytat z „Potopu”. Który? Oto on: „Dziś jużeś niegodzien, aby ci uczciwy człowiek pole dawał”.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Co zrobić przy udarze mózgu - czyli pierwsza pomoc po chińsku

poniedziałek, 15 maja 2017 21:12

Trafiłam dziś na ciekawą informację. Daj Boże, żeby nikomu z gości mojej szafy nigdy nie była potrzebna. Ale może dobrze wiedzieć jak sobie z pierwszymi objawami udaru radzą Chińczycy...

 

 

Chińska metoda, która pomoże Ci przetrwać udar mózgu

 
Kiedy dochodzi do udaru mózgu igła może uratować życie pacjenta. Metoda ta została wykorzystana przez chińskiego profesora, który mówi, że każdy powinien trzymać igłę w domu, gdyż może okazać się ona niezwykle przydatna i być niekonwencjonalnym narzędziem, które pomaga danej osobie przetrwać udar.
 
 
 
 
 
 
U osoby, która doznała udaru mózgu naczynia włosowate zaczynają stopniowo pękać.

Oto, co można zrobić, aby uratować życie takiej osoby!                                                   

 
Zachowaj spokój! Niezależnie od tego, gdzie znajduje się dana osoba, nie przenoś jej, ponieważ robiąc to może dojść do popękania naczyń włosowatych w mózgu i doprowadzić do wylewu krwi do mózgu!  Weź zapalniczkę i przy jej użyciu wysterylizuj igłę, a następnie nakłuj każdy z 10 palców u dłoni.
 
 
Nakłuć należy na tyle głęboko, aby pojawiła się krew, jeśli nie widać żadnych kropli krwi, ściśnij dany palec, aby pobudzić krążenie krwi. Kiedy wszystkie 10 palców zaczynają krwawić, odczekać kilka minut, a dana osoba powinna odzyskać świadomość!
 
 
Ponadto jeśli usta danej osoby są wykrzywione należy masować uszy, aż zmienią kolor na czerwony, a następnie nakłuć je igłą i ścisnąć, aż pojawią się dwie krople krwi na każdym uchu, odczekaj kilka minut, a usta powrócą do normalnego stanu. Odczekaj, aż stan danej osoby się unormuje i zawieź ją do szpitala.
 
 
Ta metoda jest częścią tradycyjnej medycyny chińskiej i wykazano, że jest ona 100% skuteczna w praktyce.

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wszystko na sprzedaż ...

poniedziałek, 15 maja 2017 0:33

Tragiczna śmierć Polki w Egipcie. Ofiara mafii czy własnej głupoty ? Wątpliwe, czy da się tę sprawę wyjaśnić ? Jedna z wersji to wykorzystanie przez zorganizowaną grupę przestępczą dostarczającą dziewczyn arabskim milionerom.

 

INSTRUKTOR NURKOWANIA Z EGIPTU KOMENTUJE SPRAWĘ ŚMIERCI MAGDALENY ŻUK! 

 

W sieci krąży mnóstwo teorii odnośnie niewyjaśnionej śmierci Magdaleny Żuk. Do sprawy odniósł się instruktor nurkowania, który zna te hotele jak własną kieszeń.

 


Polski instruktor nurkowania z Egiptu komentuje sprawę śmierci Magdaleny Żuk!

 

 

 

Polski instruktor nurkowania z Egiptu opisuję sprawę tak:

 

 1. Byłem instruktorem nurkowania w Egipcie i co nieco wiem o Marsa Alam. W pobliżu jest miejscowość Ghalib i Port Ghalib i to są bardzo popularne miejsce dla bogatych muzułmanów ( jak Montreux w Szwajcarii). W dobrym tonie jest mieć tak ładną nieruchomość bardzo drogą ,to miejsce gdzie przypływają łodzie należące do Szejków. Dla takich ludzi organizuje się czas i atrakcje w okolicy (najczęściej zachodnie dziewczyny) i to by było na tyle. 

 

Port lotniczy w marsa Alam został stworzony specjalnie dla właścicieli nieruchomości Ghalib, a turyści z biur podróży są tu tylko dodatkiem.

 

2. Szejków oczywiście stać na prostytutkę ale wielokrotnie więcej płacą za młodą nieświadomą niczego turystkę z Europy odurzoną prochami. W ten proceder zmieszani są egipscy rezydenci i niektórzy pracownicy hoteli.

Samotna dziewczyna dostaje prochy do napojów lub jedzenia i przez kilkanaście godzin nie wie co się z nią działo. Przyjeżdża Szejk i robi co chce z kobietą. Jak sprawa się rypnie (prochy słabo zadziałają) jak np.: w przypadku Magdaleny Żuk, to uczestnicy procederu dalej ją szprycują prochami i zmuszają do samobójstwa lub po prostu zabijają ofiarę wyrzucając ją z okna.

Taka śmierć powoduje że ofiara ma wiele ran zewnętrznych przez co trudno stwierdzić czy ktoś się nad Nią wcześniej znęcał (tam wiele kobiet tak zgineło). Na Magdalenę prochy prawdopodobnie nie do końca zadziałały (była częściowo świadoma). Może dlatego że uprawiała dużo sportu i miała szybki metabolizm (jej organizm szybciej oczyszczał toksyny). Więc oprawcy się wystraszyli i już było po dziewczynie, to była tylko kwestia czasu i miejsca (musieli upozorować jej szaleństwo i samobójstwo).

 

3. Uwaga: podczas rozmowy Markusa z Magdą obecny był rezydent Mahmoud Khairy, który dzwonił do jakiegoś „kapitana Khaleda” - oczywiście nic wam to nie mówi, ale to jest wielka szycha w tamtejszym rejonie. Nazywa się Khaled El Ahmar, kontroler finansowy, nadzorca kurortów: Marsa'Alam, Al Bahr i El FayrouzPlaza. Osoby, które miały z nim styczność twierdzą, że jest osobą nr.1 w Hurghadzie, opłaca urzędy, policję, szpitale i hotele. Poza tym zajmuje się też oszustwami w handlu nieruchomościami (kilkukrotne sprzedawał te same lokale wielu zachodnim klientom jednocześnie) i jak widać para się handlem kobietami (często wraz z szejkami bierze udział w ich gwałtach). W egipskich warunkach wydaje się nie możliwe, aby został pociągnięty do odpowiedzialności, ponieważ wszyscy go się boją: personel szpitala, lotniska, hoteli. Tam nikt nikogo nie sypnie zwłaszcza przed niewiernymi (czyli nami).

 

4. EGIPCJANIE NIGDY TEJ SPRAWY NIE WYJAŚNIĄ, BĘDĄ MATACZYĆ, KŁAMAĆ I OPOWIADAĆ BZDURY ŻE MŁODA ZDROWA DZIEWCZYNA PO PRZYJEŻDŹIE DOSTAŁA SZAŁU I POPEŁNIŁA SAMOBÓJSTWO (dziwne że tam najczęściej wśród turystów samobójstwo popełniają młode dziewczyny, a nie starsze osoby czy faceci- prawda?).

 

5. Jedyna nadzieja w wyjaśnieniu tej sprawy po cichu jakieś służby, profesjonalne biuro detektywistyczne (nie takie jak nasze które bębnią że tam jadą), powinny tam pojechać i przekupić niektórych Egipcjan w wyciąganiu informacji i dowodów. Mogliby kupić filmy z monitoringu szpitali, lotniska, hoteli a może i filmy z gwałtów. TAM WSZYSTKO JEST INTERESEM I NA SPRZEDAŻ, PRAWDA NIE ISTNIEJE. ZARĘCZAM WAM ŻE PO CICHU MOŻNA TAM KUPIĆ NAPRAWDĘ WSZYSTKO - pisze były instruktor nurkowania z Egiptu, który pragnie pozostać anonimowy. (pisownia oryginalna)

 

wRealu24.pl


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

...pójdę boso !

środa, 10 maja 2017 18:39
 

Jak się okazuje spacer bosymi stopami po plaży lub chodzenie po zroszonej łące jest nie tylko przyjemne, ale i zdrowe.

Mało, kto jednak zdaje sobie sprawę, że dotykanie ziemi bosymi stopami sprawia, że czerpiemy z niej energię, która doskonale wpływa na nasz organizm, a zwłaszcza na prawidłową pracę układu immunologicznego i leczenie chronicznych stanów zapalnych.

Antyzapalna siła Matki Ziemi

Rozwój cywilizacji i techniki sprawił, że człowiek z biegiem czasu utracił naturalny, codzienny, bezpośredni kontakt fizyczny z ziemią.

Korzystając z dobrodziejstw współczesnej produkcji pozbawił się możliwości czerpania z uzdrawiającej i antyzapalnej siły, która tkwi właśnie w ziemi.

Człowiek jako istota biochemiczna, elektryczna i elektromagnetyczna przez cały czas fizjologicznie wytwarza wolne rodniki.

I o ile ich obecność jest pożądana w organizmie, chociażby dlatego, że pełnią zasadniczą rolę w walce z zapaleniem organizmu, to o tyle grasując w nadmiarze w komórkach ciała, powoli uszkadzają ich strukturę, np. niszcząc błony komórkowe i DNA, co przyspiesza śmierć komórkową a w konsekwencji powoduje przewlekłe stany zapalne w organizmie i ostatecznie rujnuje nasze zdrowie.

DNA.JPGDNA WYRASTA Z TRAWY fot.depositphotos.com

Chroniczny stan zapalny ma bezpośredni związek z niedoborem w organizmie wolnych elektronów, które mogłyby zneutralizować szkodliwe działanie nadmiaru wolnych rodników

Jaki jest, zatem związek wolnych rodników z antyzapalnym działaniem ziemi?

Otóż wolne rodniki to naładowane dodatnio jony lub cząsteczki, którym brakuje ujemnie naładowanego elektronu. Z kolei ziemia jest źródłem nieograniczonej ilości wolnych elektronów (naładowanych ujemnie) a sama jej powierzchnia jest dobrym przewodnikiem elektrycznym.

Podczas dotykania ziemi bosą stopą dochodzi do absorbowania z niej wolnych elektronów, których brakuje w organizmie. W ten sposób czerpiemy z powierzchni ziemi przeciwutleniacze, wykazujące działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne.

W konsekwencji wolne elektrony, które pobieramy z ziemi pomagają w neutralizacji działania wolnych rodników i redukują ostre oraz przewlekłe stany zapalne będące bezpośrednią przyczyną wielu schorzeń i chorób oraz przyspieszonego starzenia się.

Mężczyzna od kablówki i uziemienie ciała

Kilkanaście lat temu, Clinton Ober, mężczyzna na co dzień zajmujący się montażem telewizji kablowej, doszedł do wniosku, że przyczyną występowania większości chorób u ludzi jest brak uziemienia.

Zastanawiał się, czy ludzie będąc naturalnymi przewodnikami prądu, nie powinni mieć uziemienia podobnego do tego, jakie zapewnia się urządzeniom elektrycznym, aby prawidłowo funkcjonowały?

Czy to, że spędzamy większą część swojego życia w zamkniętych pomieszczenia a na zewnątrz jesteśmy odziani w gumowe lub plastikowe podeszwy obuwia sprawia, że skutecznie izolujemy się od ziemskich elektronów i uziemienia, które chroni przed elektrycznością statyczną i polami elektromagnetycznymi w naszym otoczeniu?

POLE ELEKTROMAGNETYCZNE.JPGPOLE ELEKTROMAGNETYCZNE fot.depositphotos.com

W celu zweryfikowania swojej teorii, cierpiący na chroniczn

e bóle pleców Ober, pewnego dnia oplótł swoje łóżko srebrną taśmą tworząc w ten sposób elementarną sieć energetyczną.

Całość podłączył do metalowego pręta wetkniętego w ziemię w ogrodzie. Następnego dnia obudził się wypoczęty i nieobolały – bez zażywania jakichkolwiek lekarstw przeciwbólowych, pierwszy raz od wielu lat przespał całą noc.

Technikę tę zastosował potem kolejno u kilku swoich znajomych, którzy również po uziemieniu łóżka odczuli znaczącą poprawę stanu zdrowia.

Ober swoją teorią leczenia chciał zainteresować lekarzy, jednak nikt na poważnie nie brał jego starań.

Ostatecznie on sam zajął się rozwijaniem swojej koncepcji, dzięki czemu proces uziemienia jest dziś chętnie stosowany przez wielu terapeutów medycyny alternatywnej w Stanach Zjednoczonych oraz zyskało poparcie ze strony Stephena Sinatry – wybitnego kardiologa, który nazywa je największym naukowym przełomem, z jakim miał do czynienia podczas 35 lat praktyki lekarskiej.

Naukowe szukanie dowodów

Dowodów na rzeczywiste działanie uziemienia szukano w badaniach przeprowadzanych zarówno w Polsce, jak i za granicą.

Polscy naukowcy z Wojskowego Szpitala Klinicznego w Bydgoszczy, Karol i Paweł Sokalowie dokonali serii pięciu eksperymentów na 168 ochotnikach.

Połowę z nich poddano uziemieniu w czasie 7 godzin snu na miedzianym łóżku.

Zarówno przed przystąpieniem do eksperymentu, jak i po jego zakończeniu, osoby biorące w nim udział miały pobrane do analizy próbki krwi i moczu.

Jak się okazało po nocy spędzonej w stanie uziemienia surowica krwi ochotników zawierała znacząco mniejsze stężenie żelaza, zjonizowanego wapnia oraz nieorganicznego fosforu.

uziemiony-z-ziemią.jpgfot.depositphotos.com

Uziemienie sprawiło również, że ich nerki wydzielały mniej wapnia i fosforu a u chorych na cukrzycę spadł poziom glukozy we krwi.

Inny eksperyment, przeprowadzony przez Gaétana Chevaliera z University of California potwierdził, że uziemienie redukuje ogólny poziom stresu i napięcia w organizmie oraz wpływa na pracę lewej półkuli mózgu. Dodatkowo poprawia także rytm snu i pozytywnie wpływa na regulację poziomu kortyzolu we krwi.

Niewielkie, wstępne badanie kilku ochotników, przeprowadzone na University of Oregon wykazało, że uziemienie wzmacnia układ odpornościowy oraz jest pomocne w zmniejszaniu bólu związanego z intensywnym wysiłkiem fizycznym.

Wspomniany już wcześniej, wybitny kardiolog Stephen Sinatra poleca swoim pacjentom uziemienie jako metodę leczenia chorób serca, co udowodnił przeprowadzając prywatne badania na różnych ochotnikach.

Jak sam mówi:

Wyniki (jego) badań jasno oznaczają, że osoby cierpiące na choroby serca i zbyt dużą gęstość krwi (typową dla cukrzycy i chorób układu sercowo-naczyniowego) mogą bardzo wiele zyskać, poddając się regularnemu uziemieniu.

Z punktu widzenia kardiologii, jeżeli krew u pacjentów z cukrzycą czy chorobami serca można rozrzedzić, co udało się osiągnąć w naszym eksperymencie – eliminuje się w ten sposób ważny czynnik ryzyka odgrywający kluczową rolę w występowaniu udaru i zawału serca.

Uziemiony znaczy zdrowy

Osoby korzystające z uziemienia, że niezwykle dobrze wpływa ono na ich organizm i pomaga
w leczeniu wielu schorzeń. Wszelkie naukowe dowody, jak i prywatne potwierdzenia wielu osób na całym świecie donoszą, że uziemienie:

  • Redukuje i likwiduje przyczyny przewlekłych stanów zapalnych w organizmie.
  • Wykazuje silne działania antyzapalne oraz przeciwbólowe.
  • Likwiduje napięciowy ból głowy i mięśni.
  • Poprawia jakość snu i ułatwia zasypianie.
  • Skraca czas leczenia kontuzji sportowych i gojenia się urazów.
  • Pobudza i zwiększa poziom energii.
  • Redukuje stres i zmęczenie.
uziemienie-redukuje-stres-i-zmęczenie,jpgfot.depositphotos.com
  • Pobudza do pracy układ immunologiczny.
  • Reguluje rytm biologiczny organizmu (dzień-noc) i łagodzi jet-lag  (zespół nagłej zmiany strefy czasowej) u podróżnych.
  • Pomaga w leczeniu chorób reumatycznych i zapaleniach stawów.
  • Łagodzi symptomy zaburzeń hormonalnych u kobiet i zespołu napięcia przedmiesiączkowego.
  • Powoduje rozrzedzenie krwi, normalizuje ciśnienie tętnicze i zmniejsza ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, zawału i udaru.
  • Ochrania organizm przed elektrosmogiem.
  • Korzystnie wpływa na leczenie cukrzycy, schorzeń jelit i niewydolność nerek.

Praktyczna strona uziemienia

Wszystkim tym, którzy chcą zachować zdrowie lub pozbyć się niechcianych dolegliwości, Clinton Ober zaleca co najmniej 30-minutowy, codzienny kontakt bosych stóp z trawą, ziemią lub piaskiem.

Możemy w tym czasie chodzić, siedzieć, biegać lub po prostu położyć się na ziemi i dotykać jej powierzchni dowolną częścią nagiego ciała, np. ramieniem, dłonią, karkiem, nogom itp.

Jednak z racji tego, że pogoda nas nie zawsze rozpieszcza, stworzono wiele specjalistycznych sprzętów umożliwiających uziemienie bez konieczności np. bosego chodzenia zimową porą.

Uziemić możemy np. nasze łóżko. Wystarczy kupić uziemiające prześcieradło, materac lub śpiwór. Najczęściej podłącza się je do gniazdka lub do pręta w ziemi.

W ciągu dnia można korzystać z uziemiających, uniwersalnych podkładek do położenia na krześle, biurku, na stole lub na podłodze pod nogami. Chodzić można w uziemiających butach – sandałach lub klapkach nieblokujących uziemienia stóp.

odcisk-stopy-na-trawie.jpgfot.depositphotos.com

Istnieją także niewielkie, pomarańczowe plastry uziemiające, które nakleja się bezpośrednio w okolicę bolącego miejsca tak, aby redukowały stan zapalny i przyspieszyły proces gojenia.

Jednakże warto pamiętać, że kupno takich specjalistycznych przedmiotów nie jest niezbędne do przeprowadzenia procesu uziemienia. Samo uziemienie jest naturalnym darem Matki Ziemi, z którego wszyscy możemy korzystać o dowolnej porze, przez dowolny czas zupełnie za darmo.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

9 maja - smutna rocznica katastrofy " Kościuszki"

wtorek, 09 maja 2017 1:46

lato 2008 cz2 005 - Kopia - Kopia

 

Był piękny, słoneczny majowy poranek 1987.

Siedziałam w sali stewardess lotniska Okęcie w Warszawie kiedy podano tę straszną wiadomość o katastrofie " Kościuszki".

Zamarłam ... przecież godzinę temu tu byli, uśmiechnięci i zadowoleni z atlantyckiego lotu ...

Do lądowania na pasie warszawskiego lotniska zabrakło im kilkanaście sekund ...

Podczas remontu samolotu w Związku Radzieckim nie informując naszych mechaników z wału w silniku wyjęto co drugie łożysko.

Prędzej czy później ta tragedia musiała nastąpić...prawdziwa rosyjska ruletka. według znanej zasady że " ich mnogo". Niechlujstwo, zła wola, głupota ?

Kiedy teraz pomyślę ile razy latałam Kościuszką, Kopernikiem i innymi radzieckimi samolotami to dochodzę do wniosku, że tylko młody wiek i brak wyobraźni pozwalały mi latać bez strachu. Nie wiem czy teraz z tą wiedzą byłabym do tego zdolna....

 



 

Pamiętam jak po katastrofie, kiedy jeszcze byłam na sali zadzwonił telefon. Dzwonił narzeczony jednej ze stewardess, chyba Beaty Płonki. Byli zaręczeni i wkrótce mieli się pobrać.

 - Co się stało ?! - chłopak był przerażony

- Czy są ranni ?!

Nie potrafiłam mu powiedzieć prawdy. Odpowiedziałam że nie wiem, że jeszcze nie wiadomo ... 

- Jadę tam, krzyknął ochrypłym głosem

Drżącą dłonią odłożyłam słuchawkę ...

Gdyby któraś dziewczyna nie przyszła na ten lot, to właśnie ja mogłam przecież lecieć za nią z dyżuru ...i to ja byłabym w tym samolocie ...

 

 

 Znalezione obrazy dla zapytania beata płonka

 

 

///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

 

 

Wszystkim lotnikom po tej i tamtej stronie chmur zadedykowałam swoją piosenkę SREBRNY KRZYŻYK . Muzykę napisał Piotr Golla. Piosenka żyje już swoim życiem i jest wykonywana prze różnych artystów. Niedawno do kompozytora zgłosiła się orkiestra wojsk lotniczych z prośbą o zgodę na jej wykonywanie. Zamieszczam w szafie dwa wykonania ( jedno nawet z kościoła)

 

 

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wiosna, wiosna, wiosna ....

piątek, 21 kwietnia 2017 0:28

20170417_181538.jpg

 

Wiosna, wiosna, wiosna ...

 

Drugiego dnia świąt zrobiłam sobie spacer wiosenny.

Dzieci wybrały obiad u EX, byłam więc wolna jak wiosenny wiatr. Co prawda zapowiadali deszcz i zimno, ale szczęśliwie w tym wypadku prognoza nie sprawdziła się.

Wsiadłam więc w samochód i pojechałam do Powsina. Właśnie kwitły magnolie a ogród botaniczny w Powsinie słynie z pięknej kolekcji tych efektownych drzew.

Zamiast więc jęczeć przy stole nad wciskanym na siłę kolejnym serniczkiem powędrowałam sobie przez pachnący ogród ....

W kawo-busie kupiłam duże latte i po długim spacerze usiadłam na ławce na słońcu. Zrobiłam też dużo zdjęć.

Dzisiejszy wpis to właściwie będą zdjęcia, które zrobiłam w parku.

Myślę, że wyszły nieźle. Już szykuję się na fotki rododendronów.

Zakwitną za jakieś dwa tygodnie. Namawiam was na taki fotograficzny spacer   : )  

 

 

 

Różowe magnolie są chyba najpiękniejsze ....20170417_193939.jpg

 

.................................................................................................................

 

20170417_192807.jpg

 

Białe też cudne ....

 

20170417_193334.jpg

 

I żółte, a właściwie kremowe ...

 

20170417_192625.jpg

 

Zakwitła też wiśnia japońska....

 

20170417_204818.jpg

 

 

Już sobie wyobrażam, jak cudnie musi wyglądać Japonia kiedy kwitną wiśnie .....

 

20170417_204401.jpg

 

 

20170417_204041.jpg

 

Znalazłam też pierwszy kwitnący krzew azalii ...

 

20170417_195300.jpg

 

20170417_195105.jpg

 

 

Uwielbiam fiolet ...

 

20170418_101758.jpg

 

 

20170417_195123.jpg

 

 

20170417_194246.jpg

 

 

20170417_200544.jpg

 

 

 

20170417_193502.jpg

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

film, który uratował miliony dusz ...

wtorek, 18 kwietnia 2017 20:47

 

Jim Caviezel, aktor który zagrał Jezusa w "Pasji" twierdzi że kocha ... Polskę !

 

Wstyd się przyznać, ale film " Pasja" w całości obejrzałam dopiero kilka dni temu w polskiej telewizji. Wcześniej po urywkach emitowanych w internecie bałam się go oglądać. Moja nadwrażliwość powoduje, że głęboko przeżywam wszystko co wokół mnie nawet gdy bezpośrednio mnie nie dotyczy...

Tak więc zebrałam się na odwagę i obejrzałam. Oczywiście ważenie było ogromne. Każde uderzenie pejcza, którym smagano Jezusa czułam na własnych plecach.. Cały wielki czwartek przepłakałam ubolewając na całym złem które rozlało się na ziemi, nad okrucieństwem a nawet bestialstwem człowieka .... bestialstwem, którego nie potrafię ani zrozumieć ani wytłumaczyć ....

 

  PINTEREST
„Pasja” to film który uratował miliony dusz. Drugi – ocali miliardy – z Jimem Caviezelem, aktorem, który w „Pasji” Mela Gibsona zagrał Jezusa, rozmawia Ewelina Steczkowska.
Wiem, że zna Pan bardzo dobrze historię Polski. Skąd takie zainteresowanie? Jacy są Pana ulubieni polscy święci?
Moja żona mówi, że jestem najbardziej podobny do św. Piotra (śmiech). Moim najbliższym świętym jest Jan Paweł II. Medalik z Jego obliczem, który zresztą sam poświęcił, noszę stale na swojej szyi. Spotkałem Go dwa razy w życiu; to On zainspirował mnie do zagrania w „Pasji”.

Wspominał Pan, że do Polski przyleciał po to, aby prosić o modlitwę różańcową w intencji filmu Mela Gibsona. Jakie zadania według Pana ma do spełnienia Polska w Europie, ale także na całym świecie, w kwestii wiary i dawania świadectwa?
Przetrwaliście dwa reżimy i wyszliście z tego obronną ręką. Zadaniem dla was, Polaków, jest trwanie w wierze i modlitwa, zwłaszcza różańcowa. Byliście zawsze przy Matce Bożej, Ona was prowadziła i nadal będzie, jeśli wytrwacie.

Czy jest już Pan niejako niewolnikiem Matki Bożej?
Tak, podobnie jak św. Jan Paweł II. Totus Tuus.

Jest Pan narratorem w filmie o Janie Pawle II „Wyzwolenie kontynentu. Jan Paweł II i upadek komunizmu”, wyprodukowanym przez Rycerzy Kolumba. W jakim stopniu ten Święty wpłynął na Pana życie i na ile cierpienie papieża przypominało Panu Drogę Krzyżową Jezusa?
Święty Jan Paweł II nauczył mnie odwagi, również odwagi w cierpieniu. Nauczył mnie bez kompromisu mówić o sprawach wiary, mówić prawdę. Ona ocala, również w cierpieniu.

Czym ma być film „Pasja 2”? Czy będzie opowiadać o działalności Jezusa po zmartwychwstaniu? Czy więcej o Apostołach i uczniach, którzy nauczali w imieniu Jezusa?

„Pasja” to film, który uratował miliony dusz. Drugi – ocali miliardy. Jeśli wydawało ci się, że „Pasja” to mocny film, to zobaczysz, co zrobimy teraz. To będzie największy film w historii kina.

Czy to, że zdecydował się Pan zagrać w „Pasji”, a teraz w jej kontynuacji, wynika z tego, że chciał Pan opowiedzieć się wartościami? Czy to, że występuje Pan w filmach religijnych sprawia, że jest Pan stygmatyzowany?
Tak. Nie jest „wygodne” być hollywoodzkim aktorem i praktykującym katolikiem. Przeczytałem list Jana Pawła II do artystów. Powiedział coś, czego powinno być świadome każde pokolenie Amerykanów: „Wolność jest nie po to, abyście spełniali swoje zachcianki, ale po to, by dać wam prawo czynienia tego, co powinniście czynić”. Jako artysta biorę odpowiedzialność za projekty, które wybieram. Czytając ten list, czułem również, że wszystko co robię, musi być przesiąknięte duchem Bożym, duchem odkupienia.

Jak można wytłumaczyć fakt, że w czasie, gdy grał Pan w „Pasji”, Pana spojrzenie jako Jezusa nawracało ludzi? Przykładem jest przecież Pietro Sarrubi, który zagrał tam Barabasza.
Ja tylko grałem, a Bóg działał...

WYWIAD POCHODZI Z "GAZETY POLSKIEJ"

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

W szklanej kuli ...czyli durnota wiosenna : )

sobota, 15 kwietnia 2017 23:52

 

Kochani ... i znow musze przeprosić Was za tak długie milczenie. Coś mi się w szafie zacięło i w życiu mi się zacięło i w sercu ... 

 

Pustki w domu, bo dzieci albo pracują, albo się uczą... przestawiam więc swoje życie przestawiam w szafie i przestawiam w głowie. Muszę w końcu pomyśleć o sobie ... Dobrze powiedziane ! ale niestety nie bardzo mi to wychodzi.

 

Świat wokoło kręci się coraz szybciej, wojna, niepokój, atmosfera zagrożenia i walki. Amerykanie bombardują Syrię, Korea północna szczerzy zęby, Ruscy nadęci i wściekli , emigrantów coraz więcej, durni w naszym kraju też przybywa... Więc jak tu wyjeżdżać i odpoczywać, zresztą i tak nie ma za co, bo w kasie pustki a w banku długi.

 

Siedzę więc w domu i maluję, bo z pisaniem ostatnio też mizeria ... 

 

No, nie tylko maluję ,posadziłam też trochę podarowanych mi przez pewnego miłego ogrodnika roślinek.

Z radością siaduję na słońcu w ogrodzie i patrzę jak w durnym wiosennym pędzie wszystko co zielone rośnie, wypuszcza pąki i kwitnie.

Jak  naiwne ptaki łączą się w pary i z uporem osła jak co roku wiją gniazda...

Że też im się chce ? Kiedy wyobrażę sobie, że miałabym co roku budować gniazdo, wysiadywać młode - to słabo mi się robi na tę samą myśl.

Moje młode odchowane, wyfrunęły z gniazda... Było fajnie, ale jeszcze raz miec 18 lat - co to - to nie !  

Teraz znajduję pewną przyjemność w powolnej obserwacji świata wokoło. Trochę tak jakbym siedziała w szklanej kuli wokół ktorej wszystko się kręci... A ja sobie siedze i patrzę i myślę nad sensem tego wszystkiego. Co wyjdzie z tego mojego myślenia ... sama nie wiem ?

 

Jutro niedziela wielkanocna... czas odnawiania świata, nadziei i radości ...

 

W tym roku święta katolickie i prawosławne wyjątkowo pokrywają się. To symboliczne połączenie może właśnie coś znaczy ?.

Może to znak wskazujący na potrzebę zjednoczenia się chrześcijan przeciwko islamskiej nawale ?  

 

Życzę Wam Kochani nadziei i miłości w sercach i spokoju w domach - wszak Jezus zmartwychwstał ! Christos woskries !

 

A to choinka jajowa w mojej jadalni  : )

 

 

choinka jajowa.jpg

 

 


oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Miły wieczór w Ambasadzie Chin : )

czwartek, 09 marca 2017 0:35

Z Panią XIA Jihui Małżonką Ambasadora Chin Pana XU Jian.jpg

 


Z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet Pani XIA Jihui ( na zdjęciu )małżonka Ambasadora Chin Pana XU Jian zaprosiła panie na przemiłą uroczystość która odbyła się w Ambasadzie Chin w Warszawie.
 
 
Po przywitaniu gości przez Panią Ambasadorową usłyszeliśmy dwa utwory fortepianowe wykonane przez młodziutką uczennicę szkoły muzycznej oraz koncert pieśni wykonany na ludowym chińskim instrumencie. Następnie obejrzeliśmy pokaz tradycyjnych strojów regionalnych oraz pokaz pięknych narodowych jedwabnych chińskich 
sukien.
 
Byłam pod wielkim wrażeniem wdzięku i urody modelek oraz profesjonalizmu prezentacji, która była przygotowana przez samych pracowników ambasady. Bardzo ciekawy był również pokaz ceremonii parzenia herbaty, który istotnie wzbogacił moją wiedzę na temat tego narodowego chińskiego napoju.
 
 
Stroje Opery Pekińskiej.jpg
 
 
Przemiły wieczór zakończyło wspólne zdjęcie wszystkich pań oraz przepyszna kolacja.Było rodzinnie i miło, była wymiana kontaktów i zdjęcia ... i prezenty dla wszystkich zaproszonych pań w postaci luksusowej herbaty ...
 
 
 

 bankiet w ambasadzie chińskiej z okazji Dnia Kobiet.jpg

 

tea ceremony.jpg

 

 

P. Ambasadorowa IA Jihui z p.Anną Komorowską.jpg

Pani A. Komorowska z panią XIA Jihui

 

 

Piękna Pani XIA Jihui z madelkami w tradycyjnych sukniach.jpg

 

 

pokaz strojów regionalnych Chin.jpg

 

 

pokaz gry na ludowym instrumencie.jpg

 

mała pianistka.jpg

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Medycyna regeneracyjna czyli sposób na nieśmiertelność

sobota, 25 lutego 2017 1:44


oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Dress code ...co warto wiedzieć ?

czwartek, 23 lutego 2017 0:21

 

Dostałam wczoraj zaproszenie od żony Ambasadora Chin Mme XIA Jihui na uroczyste spotkanie z okazji dnia kobiet. Ucieszyłam się z niego bardzo.

W programie spotkania zapowiedziana jest bowiem prezentacja kultury chińskiej, koncert, oraz ceremonia picia herbaty. Dodatkową atrakcją jest mozliwość zrobienia sobie fotki w kostiumie postaci z chińskiej opery.

W zaproszeniu zaznaczono, że należy wystąpić w stroju narodowym bądź formalnym. Co do narodowego to miałabym pewne problemy, ale może dla zaznaczenia elementów kultury polskiej zarzucę na plecy piękną góralską chustę w róże ...

Podczas spotkania zrobię trochę zdjęć i obiecuję umieścić je na bloogu.

 

 

Na razie mały wstęp dotyczący dyplomatycznych dress kodów - może się komuś ta wiedza przyda :

 

BackJesteś tutaj: Home  Styl  Etykieta  "Jak cię widzą, tak cię piszą"- czyli Savoir-Vivre w ubiorze
 

"Jak cię widzą, tak cię piszą"- czyli Savoir-Vivre w ubiorze

Swym wyglądem zewnętrznym budujemy nie tylko autorytet osobisty, lecz także instytucji, którą reprezentujemy. Ubiór stał się więc siłą rzeczy istotnym elementem savoir vivre’u.

 

 

Uwagi ogólne: 

 

Nie szata zdobi człowieka” mówi stare porzekadło. I choć wiele osób zapewne werbalnie zgodziłoby się z tą opinią to nie da się ukryć, że świat polityki, biznesu czy dyplomacji traktuje kwestię ubioru bardzo pryncypialnie. Czy tego chcemy czy nie ubiór stanowi swoistą wizytówkę naszego statusu społecznego, powagi reprezentowanej instytucji i szacunku dla zawodowych partnerów. Dobre maniery, których oczekuje świat biznesu, polityki i dyplomacji nie uznają nonszalancji w sposobie bycia, a w ubiorze ekstrawagancji. W biurze czy na oficjalnych spotkaniach należy zawsze być zadbanym, schludnym, eleganckim, pamiętając, że swym wyglądem zewnętrznym budujemy nie tylko autorytet osobisty, lecz także instytucji, którą reprezentujemy. Ubiór stał się więc siłą rzeczy istotnym elementem savoir vivre’u.

 

 

Zobacz inne artykuły na ten temat

   

 

Wedle najbardziej klasycznej definicji wyznacznikami elegancji w ubiorze są:

 

 
  1. Umiar i prostota
 

Wyróżnianie się swym ubiorem jest niemile widziane, a więc nie może on być ekstrawagancki ani szokujący otoczenie. Elegancja w stroju to bowiem dobry smak, wygoda i pewien indywidualizm wynikający z osobowości. Strój powinien być odpowiednio dobrany kolorystycznie i raczej stonowany. Co prawda niektóre zawody, szczególnie związane z kręgiem filmu, teatru, reklamy czy w pewnym stopniu – dziennikarstwa, dopuszczają dużą swobodę w doborze ubioru, lecz w świecie polityki, biznesu czy dyplomacji zasady są tu o wiele bardziej konserwatywne.

Należy też wyraźnie odróżnić elegancję od ostentacyjnej zamożności w ubiorze. Brak umiarkowania może dać efekt odwrotny do zamierzonego i narazić na śmieszność.

  
  1. Staranność w ubiorze
 

Bezwzględnie powinniśmy dbać o estetyczny wygląd, co w przypadku stroju przekłada się na szczególne zwracanie uwagi na jego stan. Kostium czy garnitur powinien być zawsze odprasowany i wyglądający świeżo. Koszula zawsze czysta, na wieczór obowiązkowo zmieniana. Buty obowiązkowo wypastowane. Staranność w ubiorze nie sprowadza się jednak wyłącznie do dbania o stan w jakim znajdują się nasze ubrania. Strój powinien też harmonizować z dodatkami takimi jak: krawat, obuwie, rękawiczki, torebka, parasolka czy nakrycie głowy.

 
  1. Szykowność
 

Nabywa się ją dbałością o wyprostowaną sylwetkę, sposobem chodzenia i wypracowaniem gestów, które pozwalają ubraniu dobrze leżeć na ciele, a noszącemu je czuć się naturalnie.

 

 
  1. Dostosowanie ubrania do okoliczności
 Strój zawsze powinien być dopasowany do sylwetki osoby, która go nosi, jej walorów zewnętrznych, wieku i okoliczności. Inaczej bowiem będziemy ubrani w czasie weekendu, na wycieczce, a inaczej w biurze, na spotkaniu towarzyskim czy oficjalnym przyjęciu. Także pora dnia i roku decyduje o naszym wyglądzie.

 

 

Rodzaje ubiorów: 

Jak wspomniałem już wcześniej, ubiór zawsze powinien być dopasowany okoliczności w jakich chcemy w nim wystąpić. Stroje (nie mówię oczywiście o tych noszonych w sytuacjach czysto prywatnych, domowych) dzielimy z grubsza na trzy kategorie:

 

  1. Strój nieformalny
  2. Strój formalny
  3. Strój koktajlowy
 

Strój nieformalny (ang, business dress, informal wears, fr. tenue de ville) to jak wskazuje jego inna nazwa strój wyjściowy. Nosimy go do godziny 20:00. Strojem nieformalnym jest:

    • dla mężczyzny garnitur i krawat
    • dla kobiety krótka sukienka (sięgająca do kolan) czy kostium ze spódnicą lub ze spodniami.
 

Dla kobiety strój nieformalny może wymagać w przypadku przyjęć ogrodowych kapelusza (ale tylko jeżeli przyjęcie ma miejsce przed godziną 17:00) i rękawiczek.

 

W kulturze anglosaskiej istnieje specjalna klasyfikacja strojów biznesowych, które można z pewnym uproszczeniem zaliczyć do rodziny strojów nieformalnych. Anglosasi wyróżniają więc:

 

  • Business dress (w zasadzie jest on tożsamy z klasycznym strojem nieformalnym, czyli dla mężczyzny garnitur i krawat, a dla kobiety krótka sukienka (sięgająca do kolan) czy kostium ze spódnicą lub ze spodniami);

 

  • Business casual (łączy wygodę i swobodę – przydatną w pracy – z koniecznością zachowania dobrego wizerunku firmy i wiarygodności jej przedstawiciela. Nie jest to ubiór odpowiedni na przyjęcia ani na najważniejsze spotkania biznesowe. Można go natomiast założyć na spotkanie z szefem, lub podróż służbową. Najbardziej charakterystyczną cechą Business casual jest brak wymogu noszenia krawata. Styl ten wymaga natomiast starannego doboru kolorowej marynarki i koszuli. Dopuszczalne jest np. noszenie swetra – narzucanego na ramiona – a nawet koszulki polo. Stanowczo nie można natomiast ubierać spodni typu jeans);

 

  • Casual (oznacza strój „przypadkowy”, choć naprawdę oznacza to swobodę a nie niestaranność. Jest to strój weekendowy, który możemy założyć na piknik, firmową imprezę integracyjną, przyjęcie ogrodowe w domu. Przykładem stylu casual może być ubranie spodni typu jeans i koszulki polo).
 

Strój koktajlowy (ang. semi-formal wears, fr. tenue d’ aprés) to strój pośredni pomiędzy strojem formalnym a nieformalnym. Strojem koktajlowym jest:

  • Dla mężczyzny ciemny garnitur, który wymaga białej koszuli i stonowanego krawata;
  • Dla kobiety krótka sukienka koktajlowa, którą może również zastąpić kostium ze spódnicą lub spodniami. Kostium koktajlowy równi się od noszonego w ciągu dnia wykonaniem z delikatniejszej tkaniny, bardziej intensywnym kolorem i innym krojem (np. dużym dekoltem, szerszymi spodniami)
 

Strój formalny (ang. formal wears, fr. tenue de ville) to jak wskazuje jego inna nazwa strój wieczorowy bądź wizytowy. Noszony jest on jedynie na specjalne, szczególnie ważne i uroczyste okazje i w zasadzie po godzinie 20:00 (chodź jak się zaraz przekonamy od tej zasady są wyjątki).

 

W przypadku uroczystości wymagającej stroju formalnego w ciągu przedpołudnia jest nim dla mężczyzny żakiet (jaskółka), a w przypadku kobiet kostium lub krótka sukienka koktajlowa.

Jaskółka składa się z zapinanego na jeden guzik jednorzędowego żakietu o wydłużonych, zaokrąglonych połach sięgających z tyłu do kolan oraz spodni w czarno-szare paski, zwanych sztuczkowymi. Stroju dopełnia szara lub czarna dwurzędowa kamizelka, biała koszula ze zwykłym kołnierzem, srebrny jedwabny krawat (nigdy muszka!), czarne skarpetki i buty. Jeżeli ceremonia jest przewidziana na świeżym powietrzu wymagany jest również szary lub czarny cylinder oraz szare bawełniane rękawiczki.

 

Kobiecym odpowiednikiem żakietu jest zazwyczaj kostium z krótką spódnicą, rzadziej spodniami. Im bardziej uroczysta ceremonia tym bardziej polecane jest stosowanie ciemniejszych kolorów. Jeżeli ceremonia jest przewidziana na świeżym powietrzu, kobieta powinna uzupełnić garderobę o kapelusz i rękawiczki. Podczas przyjęć ogrodowych odradzane są natomiast buty na wysokich obcasach.

Jak już wspomniałem jaskółka ubierana jest z okazji uroczystości wymagającej stroju formalnego w ciągu przedpołudnia. Można też ją ubierać z okazji szczególnie podniosłych uroczystości rodzinnych (np. ślub).

 

Strojem wieczorowym dla mężczyzny jest w zależności od rangi uroczystości smoking albo frak. Towarzysząca mu kobieta założy natomiast krótką suknię, suknię koktajlową albo wieczorową, kostium wieczorowy albo długą suknię wieczorową (balową).

 

Smoking jest noszony jedynie po godzinie 20:00, w sytuacji gdy na zaproszeniu zaznaczono black tie.

Smoking składa się z jedno- lub dwurzędowej czarnej marynarki o klapach wykładanych czarnym atłasem i czarnych spodni z atłasowymi lampasami. Do tego dodajemy białą koszulę, która może mieć wysoki kołnierz ew. plisowany przód i zakryte guziki lub czarne spinki z kością do zapięcia. Stroju dopełniają: ręcznie zawiązana jedwabna czarna muszka, białe szelki, czarne skarpetki i czarne lakierki. Jeżeli smoking składa się z marynarki jednorzędowej to uzupełniamy go szerokim czarnym jedwabnym pasem (zwanym hiszpańskim) lub jedwabną kamizelką.

W krajach o klimacie tropikalnym popularny jest również smoking z białą marynarką (na zaproszeniu pisze się wtedy summer diner jacket lub cravate noire d’été). W tradycji brytyjskiej, sięgającej jeszcze czasów kolonialnych dopuszcza jeszcze noszenie w krajach szczególnie gorących smokingu bez marynarki (na zaproszeniu pisze się wtedy read sea rig).

 

Kobieta towarzysząca mężczyźnie ubranemu w smoking ma zasadniczo swobodę wyboru sukni o ile na zaproszeniu nie zalecono długiej sukni, która pasuje zresztą w każdej sytuacji. O wyborze stroju powinno więc zadecydować wyczucie rangi uroczystości. Kobieta może więc założyć suknię krótką lub koktajlową. Ta druga może mieć bardziej wyraziste kolory, można też do niej dobierać bardziej ozdobne i okazalsze dodatki oraz biżuterię.

 

Frak jest noszony zasadniczo po godzinie 20:00, w sytuacji gdy na zaproszeniu zaznaczono white tie. W szczególnych okolicznościach (uroczystości z udziałem papieża, szczególnie uroczyste ceremonie dworskie) można go jednak nosić przed godziną 20:00.

Frak składa się z dwurzędowej niezapinanej marynarki wysoko wciętej z przodu, której wydłużone poły sięgają od tyłu do kolan. Klapy marynarki frakowej wykładane są atłasem lub jedwabiem, a czarne spodnie zdobią jedwabne lampasy. Do fraka nosi się białą lub srebrną kamizelkę, koszulę ze sztywnym gorsem i wysokim kołnierzem zapinaną na spinki – najlepiej perłowe. Stroju dopełniają: biała pikowana jedwabna muszka i czarne lakierki.

Frak jest jedynym cywilnym ubraniem męskim, do którego nosi się odznaczenia (o ile jest to wskazane w zaproszeniu).

 

Kobieta towarzysząca mężczyźnie ubranemu w frak powinna założyć długą suknię wieczorową (balową). Jest to najpełniejszy kobiecy strój wieczorowy. Suknia balowa jest zazwyczaj wykonana na miarę, z tkanin wysokiej jakości. Powinna być uzupełniona narzuconym na ramiona koronkowym szalem lub futrzaną etolą, której używanie obecnie należy jednak odradzać. Suknia balowa wymaga poza tym jedwabnych rękawiczek, krótkich – przy długim rękawie sukni, lub do łokci (nie można ich pod żadnym pozorem zdejmować). Odpowiednim dodatkiem do sukni balowej jest malutka torebka, która – podobnie jak buty – może być złota lub srebrna.

Dodatki: 

W kwestii doboru dodatków kobiety mają niewątpliwie większe pole do popisu niż mężczyźni. Dodatkiem do kobiecego stroju mogą być bowiem m.in. chusty i szale zarzucone na ramiona, chusteczki i fulary wiązane wokół szyi, biżuteria, obuwie, rękawiczki, nakrycie głowy, parasolki, torebki, paski. Ważnym kobiecym dodatkiem do stroju są również makijaż i perfumy. Obowiązują generalnie dwie zasady:

  • Strój powinien harmonizować z dodatkami, zwłaszcza kolorystycznie;
  • Dodatki, w tym makijaż i perfumy, powinny być dyskretne przed południem, a bardziej wyraziste, ozdobniejsze i cięższe porą wieczorową.
 

Zasady doboru dodatków przez mężczyzn są już znacznie bardziej restrykcyjne. Często mówi się w tym kontekście o „zasadzie trzech S”. Mężczyźnie zdaniem niektórych wypada bowiem jako dodatek stosować jedynie:

    1. Spinki (wyłącznie do mankietów);
    2. Szelki (nie prezentowane ostentacyjnie, lecz ukryte pod marynarką lub kamizelką);
    3. Skarpetki (mogą być jednobarwne lub wzorzyste, lecz muszą być dobrane kolorystycznie do spodni lub butów. Nigdy nie mogą być na tyle krótkie by nie zasłaniać łydek).
 

Bardzo dużej wstrzemięźliwości wymaga noszenie przez mężczyznę biżuterii. Odradza się noszenia złotych łańcuchów na nadgarstku lub na szyi oraz ozdób na rękach, z wyjątkiem symbolicznych pamiątek (obrączka zaręczynowa lub ślubna, sygnet rodowy itp).

 

„Zasada trzech S” pomija jednak milczeniem najlepszy i najpopularniejszy dodatek do męskiego stroju, czyli krawat. Nazywany jest on często klejnotem męskiego ubioru stąd warto zwrócić uwagę na najważniejsze związane z nim reguły.

  • Powinno się wybierać krawaty z tkanin naturalnych, gł. jedwabiu (ale nie nazbyt cienkiego, gdyż taki krawat szybko się deformuje);
  • Odradza się noszenie krawata o niewyrazistym kolorze lub zdobionego dużym wzorem w formie kolorystycznej plamy czy jednej figury pośrodku. Zawsze stosowniejszy jest ornament mały i dyskretny – zarówno roślinny, figuralny jak i geometryczny;
  • Kolor krawata musi być ciemniejszy od koszuli i bardziej intensywny od marynarki;
  • Spodnie czyli węższa część krawata musi być zawsze wyraźnie krótsza od górnej. Natomiast górna, która wyznacza jednocześnie długość całego zawiązanego krawata musi kategorycznie przekraczać linię paska;
  • Absolutnie niewłaściwe jest używanie do krawata dekoracyjnych szpil lub szpilek.
 

A na sam koniec…

 Najczęściej popełniane błędy przy ubiorze: 
  • Noszenie przez mężczyznę zbyt krótkich skarpetek;
  • Noszenie przez mężczyznę koszuli z krótkim rękawem pod marynarką;
  • Noszenie przez mężczyznę muszki lub krawata z węzłem fabrycznie związanym;
  • Używanie spinki do krawata;
  • Noszenie w kieszonce garnituru chusteczki identycznej z krawatem;
  • Ubieranie przez kobietę prześwitującej bluzki;
  • Brak dostosowania długości spódnicy do figury i sytuacji;
  • Noszenie sandałów do garnituru;
  • Noszenie skarpetek do sandałów;
  • Noszenie przez mężczyznę szarych lub siwych butów;
  • Ubieranie przez kobietę złotych lub srebrnych butów do stroju innego niż wieczorowy;
  • Używanie przez mężczyznę torebki na dokumenty;
  • Kolorowy smoking;
  • Niedoprasowane spodnie i niewypastowane buty;
  • Noszenie obuwia sportowego do garnituru, marynarki lub spódnicy;
  • Noszenie lakierek do spodni typu jeans.

 

Na podstawie:

Orłowski T., Protokół dyplomatyczny. Ceremoniał & Etykieta, Warszawa 2005

Ikanowicz C., Piekarski J., Protokół dyplomatyczny i dobre obyczaje,

wyd. V, Warszawa 2004

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Keanu Reeves ...myślący celebryta ?

środa, 22 lutego 2017 19:27

 

Znalezione obrazy dla zapytania keanu reeves

 

Keanu Reeves - kolejna wiadomość do świata

Nie potrafię być częścią świata, w którym mężczyźni ubierają swoje żony jak prostytutki...

Keanu Reeves to utalentowany aktor, znany z niezapomnianej roli Neo w cyklu filmów „Matrix.” Co odróżnia go od innych artystów, to skromność i mądrość życiowa, tak nietypowe w świecie celebrytów.

 

Aktor chętnie dzieli się w mediach społecznościowych swoimi przemyśleniami, pokazując, że poza ekranem jest takim samym człowiekiem, jak my wszyscy, a problemy otaczającego nas świata nie są mu obce.

 
Nie potrafię być częścią świata, w którym mężczyźni ubierają swoje żony jak prostytutki, wystawiając na widok to, co powinno być szanowane.

Gdzie pojęcia honor i godność utraciły swoje znaczenie, a można polegać tylko na tych, którzy coś szczerze obiecują.

 

Gdzie kobiety nie chcą mieć dzieci, a mężczyźni rodzin. Gdzie frajerzy wierzą, że miarą ich sukcesu jest jazda samochodem ich ojców, a ojcowie, którzy zdobędą trochę władzy, starają się udowodnić swoim synom, że są nikim.

 

Gdzie ludzie fałszywie deklarują wiarę w Boga z kieliszkiem alkoholu w ręku i brakiem zrozumienia dla religii. Gdzie pojęcie zazdrości jest uważane za wstydliwe, a skromność jest wadą.\

Gdzie ludzie zapomnieli o miłości, ale po prostu szukają najlepszego partnera. Gdzie wszyscy naprawiają każdą najmniejszą usterkę w swoich samochodach, nie szczędząc na to czasu i pieniędzy, a sami wyglądają tak biednie i żałośnie, że tylko drogi samochód może to ukryć.

 

Gdzie chłopcy marnują pieniądze swoich rodziców w klubach, wygłupiając się w rytmie prymitywnych dźwięków, a dziewczęta za to się w nich zakochują.

 
 
Gdzie trudno już odróżnić mężczyzn od kobiet, a cały ten cyrk nazywany jest wolnością wyboru, ale Ci, którzy wybierają inną ścieżkę, zostają uznani za półgłówków.

Wybieram swoją drogę. Jednak żałuję, że nie mogę znaleźć zrozumienia u ludzi, wśród których go najbardziej szukałem.

Keanu Reeves

Published at 07.01.2017 / 06:00


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

tęsknota...tęsknota...tęsknota...

sobota, 18 lutego 2017 21:03

Znalazłam dziś piękny wiersz Urszuli Kozioł ...

Umieszczam go w szafie, bo od dnia Walentynek jest mi tak bardzo smutno ... Tego dnia boleśnie uświadomiłam sobie, jak szybko ubywa serc, które nas kochają ....

To trochę tak, jak byśmy sami umierali ...

Jest pewne czerwone pudełko, które otwieram tylko w Walentynki. To aksamitne pudełeczko dostałam kiedyś od Janusza.

Kiedy otwieram pokrywkę - ze środka wyskakuje czerwony kwiatek głośno wołając : " I love You....I love You ! ...To taki głos z tamtej strony ...

 

Puszczam sobie wtedy najpiękniejsze piosenki o miłości cudownej Whitney Houston, która też odeszła ... i niestety nie jest mi nic a nic lepiej ....

 

 

 

 


Urszula Kozioł

Dobrej nocy

Dobranoc wargi niepocałowane 
dobranoc słowa których nikt nie słucha
niezapatrzone w moje 
oczy twoje 
nie za mną teraz już wodzą spojrzeniem

w tych pustych ścianach nie ma dla mnie miejsca 
w pustych pokojach czuję się bezdomna 
mknie rok za rokiem
mija w bezmiłości 
łez z moich oczu nie ma kto scałować

czekam powrotu który nie nastąpi 
dobranoc świecie nie dla mnie twój powab
gdy niemożliwość wszelaka
bardziej jest możliwa 
niżeli powrót stamtąd
skąd nikt nie powraca

dobranoc życie 
dobranoc i tobie 
choć niby życiem jesteś 
bez ukochanego

lecz jeśli cię zastanę tu jutro
także ciebie pozdrowię z ulgą 
dobranoc dobranoc

chcę zasnąć 
złożyć na poduszkę głowę 
może akurat dzisiaj w moim śnie 
zechce mi się pojawić ten
którego nie ma?

Klangor, Wydawnictwo Literackie 2014

 

......................................................

 

Jak ja rozumiem poetkę ...

 

To tak jakby odpowiedź do moich wierszy o tęsknocie i ludziach, którzy odeszli a którzy tak nas kochali ...

To prawda, że życie bez miłości traci sens...

I have nothing, when I don't have You ! 

 

 

                                                                                                                                                     Ewa Zelenay

 

 

i znowu mi ubyło …

 

 

i znowu mi ubyło serce co kochało

jedno wśród serc tak wielu  jedno właśnie Twoje

chłodem w domu powiało, chodzę w nim bez celu

omijając twój pokój, przez inne pokoje

 

nie chcę budzić tej ciszy co po tobie milczy

dotykać chłodnych sprzętów zamarłym dotykiem

twoich dłoni – ich ciepła które wciąż pamiętam

otwierać szuflad biurka zgubionym kluczykiem

 

staje bezradna w oknie i patrzę na chmury

szukam w nich choćby cienia  - by go nazwać znakiem

co pozwoli uwierzyć żeś nie całkiem odszedł

że jesteś - choć cię nie ma i za tobą płaczę

 

 

.........................................................

 

 ubywanie

 

coraz mniej

mnie

we mnie

 

coraz bardziej

sobie

ubywam

 

oszczędzam

chowam

na zaś -

- światy

 

coraz mniej

mnie

we mnie

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Teoria Wielkiej Unifikacji

środa, 15 lutego 2017 2:08

 

bozonX_odkrycie

Odkryto piątą siłę natury! Teoria Wielkiej Unifikacji pokaże nam świat zupełnie inny niż znamy?

 Dział: Nauka i Odkrycia W popularnych | 20 sierpnia 2016
 
 

Pochłonięta wojnami i konfliktami na całym świecie ludzkość nie zwróciła większej uwagi na opublikowane kilka dni temu przez amerykańskich uczonych odkrycie, które prawdopodobnie już wkrótce całkowicie odmieni postrzeganie przez nas naszej rzeczywistości i całego Wszechświata.

 

Swoje odkrycie fizycy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine opublikowali swoje odkrycie w „Physical Review Letters”. Opiera się ona na wcześniejszych obserwacjach dokonanych przez naukowców z Węgierskiej Akademii Nauk, którzy w 2015 r. poszukiwali tzw. „ciemnego fotonu”, czyli nośnika piątej – nieznanej dotychczas ludzkości siły natury.

Przypomnijmy, że dotychczas znaliśmy tylko cztery podstawowe siły natury: grawitację, oddziaływanie elektromagnetyczne oraz słabe i silne oddziaływanie nuklearne. Kiedy jednak węgierscy uczeni zderzali izotop litu-7 z protonami, odkryli obecność nowej cząstki nazwanej bozon X („protophobic X boson”), ok. 30 razy cięższej od elektronu.

 

Węgrzy nie byli jednak pewni, czy ta cząstka jest nośnikiem jakichś oddziaływań. Po przeanalizowaniu ich obserwacji uczeni z Kalifornii nie mają wątpliwości – we Wszechświecie działa piąta, całkowicie nieznana dotychczas siła.

  • Według prof. fizyki i astronomii Jonathana Fenga, siła ta – wspólnie z czterema pozostałymi – składa się na jedną fundamentalną siłę stanowiącą podstawę funkcjonowania Wszechświata. „Być może istnieje też oddzielny „ciemny sektor”, który posiada własną materię oraz siły i oddziałuje z naszym w ukryty sposób” – rozwija swoją teorię prof. Feng.

 

Jego zdaniem, odkrycie to kompletnie odmieni nasze postrzeganie Wszechświata. Teraz – kiedy istnienie bozonu X przestało już być tylko hipotezą i zostało całkowicie dowiedzione teoretycznie – można oczekiwać, że już w najbliższym czasie zostanie on uzyskany doświadczalnie.

 

„Cząstka nie jest tak ciężka i laboratoria mają wymaganą moc do jej stworzenia już od lat 50-ch i 60-ch. Lecz powód, dla którego trudno ją znaleźć był taki, że jej oddziaływania są bardzo słabe. W czasie gdy normalne siły elektryczne współdziałają z elektronami i protonami, ten nowy bozon oddziałuje tylko z elektronami i neutronami w bardzo ograniczonym zakresie” – tłumaczy prof. Feng.

 

„Teraz jednak nawet grupy eksperymentalne pracujące w małych laboratoriach wiedzą, gdzie trzeba jej szukać” – mówi amerykański fizyk.

  • Obecne odkrycie oznacza absolutną rewolucję w całej nauce, gdyż wszystkie dotychczasowe hipotezy i badania zostaną prawdopodobnie połączone w jedną całość w ramach tzw. Teorii Wielkiej Unifikacji.

 

Zmieni się fizyka, algebra, geometria i cały szereg innych nauk i wkrótce może się okazać, że nasz świat działa zupełnie inaczej niż dotychczas sądziliśmy. Być może dowiedzione też zostanie istnienie równoległych rzeczywistości.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kto rządzi światem ?

niedziela, 12 lutego 2017 0:07

 

Genialne, prawda ?!


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

czwartek, 27 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  238 466  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Niecodzienna codzienność - a w niej kobieta matka, córka, żona, kochanka ... i co kto jeszcze chce. Młoda - ciągle młoda - zawsze młoda do końca jego i do końca świata .... Ewa

 ...

więcej...

Niecodzienna codzienność - a w niej kobieta matka, córka, żona, kochanka ... i co kto jeszcze chce. Młoda - ciągle młoda - zawsze młoda do końca jego i do końca świata .... Ewa

 

do ZLP.jpg

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 238466
Wpisy
  • liczba: 1786
  • komentarze: 2074
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Bloog istnieje od: 2692 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl