Bloog Wirtualna Polska
Są 1 164 352 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

szeptem ...

czwartek, 03 września 2015 0:40

Ewa i Dihad 043 2

 

 

Piosenka na bezsenną noc ... piosenka dla tych, co jak ja nie śpią ...

 

Piękna, sensualna piosenka... lubię ją i często śpiewam ... a wtedy mój kot Filemon zaczyna mruczeć ....

 

I tak sobie razem jazzowo muzykujemy ...

 

 

 

 

 

///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

 

 

 

Dla tych co jak ja nie mogą spać w tę wrześniową noc ....

 

 

 

 

 

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

babie lato....babie lato ...

niedziela, 30 sierpnia 2015 12:06

LATO BASEN.jpg

 

 

Dziś znów muszę uzupełnić pojemniki na leki ... to znak, że minęło dwa tygodnie !!!  

Jak ten czas leci . Już koniec wakacji. A miało być długo i wypoczynkowo. Było krótko i pracowicie ... i znów nigdzie nie wyjechałam...

Może kiedyś jak zakończę wszystkie " muszę" i rozpocznę nowe " chcę !"

A chciałoby się, chciało, pojechać na zielone, do lasu, na łąkę, nad morze ...

W zeszły piątek pojechałam z koleżanką Basieńką i jej mężem Andrzejem na Mazury .

Najpierw na działkę do Joli, a potem do Mikołajek do pięknego hotelu na obiad , a po obiedzie na przejażdżkę statkiem po jeziorze. Było cudnie i relaksowo, ale niestety nie znaleźliśmy wolnych miejsc na nocleg i późną nocą wróciliśmy do Warszawy.

Łykałam jak głodny bocian żabę widoki mijane po drodze. Łąki, pola, drogi z czerwonymi już jarzębinami, wiejskie ogródki z nagietkami i słonecznikami .... niestety wszystko za szybą samochodu ... niestety.

 

....................................................

 

Na mojej Łozinowej czuć już koniec lata. Wysychają trawy i sitowie wokół oczka, mirabelka pogubiła śliwki, usychają malwy, że o liliach nie wspomnę.

Siaduję sobie z kubkiem herbaty na leżaku przy oczku i przez przymrużone powieki obserwuję te oznaki jesieni ...

Zawsze nastraja mnie smutkiem, to babie lato z pajęczą koronką na cisach, to słońce jeszcze ciepłe ale już za mgiełką.  Wystawiam nogi do słońca. W tym roku mam takie opalone jak po wczasach w Grecji. No bo i lato było greckie, bogate i gorące jak nigdy.

 

W jedną z upalnych nocy, nie wytrzymałam duchoty i wlazłam do basenu. Pływałam na materacu patrząc na blade nad miastem gwiazdy. Woda była tak ciepła, że mogłam spokojnie dryfować przez dwie godziny ...było cudnie. 

Wczoraj też kąpałam się, ale woda już chłodna i nie da się poleżeć dłużej.

Dziś też pewnie popływam, może to już ostatnia kąpiel tego lata ....

 

 

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Warszawskie dzieci ...

sobota, 01 sierpnia 2015 22:17

                                                                                            Ewa Zelenay

 

 

moje miasto

 

 

.... zarasta blizną czasu

domy po operacji plastycznej

tynki kryją postrzałowe rany

 

moje miasto, wycinane

skalpelem architekta

biegnie bez tchu

 

ulicami zbyt wąskimi

zbyt tłocznymi, żeby dostrzec

niedopaloną pamięć

pamiątkowych płyt

 

wyschnięte kwiaty

zatarte litery

stu ....

dwustu ....

pięciuset ....

 

historia już nie wychodzi z kanałów

nie śpiewa w ruinach

 

.... warszawskie dzieci ....

 

warszawskie dzieci milczą

 

domy mojego miasta

w swojej próżności

sięgają coraz wyżej

 

dachy bez wykrzykników anten

okna bez zamyśleń parapetów

miejsc na gniazda gołębi

 

ptaki oszukane

ptaki bezdomne

zabijają się o lustra ścian

 

moje nowe, luksusowe miasto

zamyka usta poetom

 

nawet księżyc

niemodny i blady

przy podświetlonym bilbordzie

 

 

 

 

 

 

Dziś rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego ...

 

Właśnie skończyłam oglądać transmisję ze wspólnego śpiewania pieśni powstańczych. To śpiewanie to piękna tradycja, która co roku gromadzi na Placu Teatralnym coraz więcej ludzi. W tym roku był tam i mój Alek.

 

Bardzo wzrusza mnie ta coroczna transmisja i pokazywane przez telewizję twarze Warszawiaków. Twarze takie same jak siedemdziesiąt jeden lat temu.

Piękne młode dziewczyny i chłopcy, dzieciaki z wypiekami na twarzach, ludzie dorośli i najstarsi- pamiętający tamte dni.

 

Wczoraj oglądałam pokolorowane kadry z kronik Powstania zmontowane w film fabularny. Tak się wzruszyłam ... Ożyły czarno-białe dotychczas zdjęcia i zobaczyłam te obrazy zupełnie nowym okiem , jakby to było dziś ...

Ogień, wybuchy i te twarze, których już nie ma ...

 

Kiedyś moja Mama opowiadała mi jak jechała na Powstanie. Miała być sanitariuszką, przeszła wszystkie szkolenia i o 17.00 jechała na miejsce zbiórki. Jednak jak to zwykle bywało - spóźniła się ... i Niemcy odcięli dojście do Starówki...

 

Tak więc, być może to wieczne spóźnialstwo mojej Mamuni uratowało jej życie ... kto wie ?

 

Tyle tysięcy ludzi zginęło na Woli ... Miasto na gruzach - teraz po latach takie piękne...

 

Dziękujemy Wam Powstańcy, dziękujemy Wam Warszawiacy za tę wolną i piękną Warszawę !

 

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

uff ...jak gorąco !

sobota, 25 lipca 2015 23:08

portret grafika.jpg

 

Uffff............jak gorąco ! 

 

Nie piszę, bo maluję dom... a właściwie elewację domu. Niestety nie mam kasy na ekipy remontowe, więc maluję sama a właściwie tylko z pomocą pana Michała z Białorusi. Idzie nam nawet dość gładko. Pomalowaliśmy już cały front i pół bocznej ściany.

Kolorek jest cudny - szaro błękitny a właściwie szary z leciutkim błękitem.

Dom wygląda jak nowy : nowy piękny grafitowy dach i nowe szaro-błekitne ściany. Muszę jeszcze zrobić kolumnę z drewnianego słupa podpierającego dach i położyć nowy gres na ganku.

Będzie pięknie ... i nowocześnie ... i tak miną mi wakacje ...

W ZLP szykujemy już Warszawską Jesień Poezji. Ja rzeźbię statuetkę, którą będziemy wręczać jako coroczną nagrodę im. Juliusza Słowackiego. Statuetka prawie gotowa i wszystko uzgodnione z odlewnikiem.

Tak więc jest pracowicie, pracowicie, pracowicie ...

Na szczęście nasz stary basen jeszcze w tym roku dał nie rozłożyć i napełnić wodą, dzięki temu w te upiorne upały mogę popływać w cieplutkiej wodzie. Osładza to trochę brak kasy na wyjazd nad morze ... choć oczywiście wolałabym morze ... ale cóż , przywykłam że to życie prowadzi mnie tam gdzie chcę ...

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Moje cudne lilie ....

poniedziałek, 13 lipca 2015 23:53

 

Na Łozinowej zakwitły lilie, które posadziłam tej wiosny ... Są cudne, pachną oszałamiająco.

 

Pąków jest tak dużo, że jedna lilia złamała się pod ich ciężarem.

Postanowiłam, że co roku ędę dosadzać kilka cebul...

 

 

 

lilie czerw.jpg

 

lilie po deszczu.jpg

 

lilia cudna.jpg

 

 

lilie 4.jpg

 

rozkw lilie.jpg

 

 

lilia i slimak.jpg

 

Łozinowskie ślimaki też oszalały na punkcie tych przepięknych kwiatów ...

 

kocio i lilie.jpg

 

Kociowi też chyba się podoba  ....


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

dziś rocznica śmierci Janusza ...

piątek, 26 czerwca 2015 0:02

 

Dziś rocznica śmierci mojego Janusza ...

 

JOHNY.jpg

 

Gdyby żył cieszyłby się z nowego wykonania mojej piosenki :

"Srebrny krzyżyk" ...

 

... a może cieszy się ...w tym swoim lotniczym niebie ...może ?

 

 

 

        Piosenki lotnicze – słowa:Ewa Zelenay, muzyka: Piotr Golla

 

 

 

 

 

Srebrny krzyżyk

 

 

 

Srebrny krzyżyk rysuje niebo

 

srebrną kreską pisząc modlitwę.

 

Daj im Boże bezchmurne niebo

 

daj im wygrać podniebną bitwę

 

 

 

Daj im Boże loty wysokie

 

daj im Boże lądy dalekie

 

Swym wszechmocnym, wszechsilnym okiem

 

czuwaj nad tym półptakiem człowiekiem

 

 

 

Wiatry przegoń i burze oddal

 

niech szybują ze szczęścia szaleni.

 

Kiedy oczy już niebem nasycą

 

siądą lekko jak ptaki na ziemi.

 

 

 Gdyby się nie chciało wyświetlać to link :

 

https://www.youtube.com/watch?v=HNsfgI6Op94

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nasze dwanaście lat ...

środa, 24 czerwca 2015 10:02

 

Witajcie !  mamy wakacje a ja ciągle cierpię na brak czasu.

Po wyborach do ZLP mam go coraz mniej. Niby funkcje honorowe ale w obu zarządach Warszawskim i Głównym  i w każdym jest coś do zrobienia. A to zebranie, a to dyżur, a to impreza na której trzeba być, a to spotkanie ważne i niecierpiące zwłoki.

Sama się w to wpakowałam to i mam za swoje.

 

Czekam też na rozpoczęcie remontu garażu, właściwie to czekam na zmiłowanie fachowców, bo mieli zaczynać remont już miesiąc temu !!!

Tracę nadzieję, że uda mi się ten remont zrobić przed wyjazdem do Chin, czyli przed wrześniem. 

Ale dość narzekania. Mam chwilę czasu bo o 12.00 zaczyna się zebranie Zarządu Głównego ZLP i za godzinkę muszę wyruszyć na Krakowskie.

Żeby nie tracić czasu pomalowałam sobie paznokcie i suszę je pisząc do Was  : ))))  Przyznacie, że organizacja czasu wyjątkowa  ; )))

 

 

 

 

...........................................................................................

 

Z ciekawszych wydarzeń, to byłam w sobotę na pokazach lotniczych w Dęblinie. Pokazy odbyły się z okazji 90 - lecia szkoły Orląt.

 

Udało mi się namówić na tę wycieczkę kolegę z LOT-u i pojechaliśmy razem.  To był napawdę przemiły dzień, choć dla mnie trudny. Wszystko bowiem przypominało mi mojego Januszka.

 

Tyle razy jeździliśmy tą drogą, tyle wspomnień : dom Janusza, cmentarz na którym są pochowani jego rodzice, szkoła w której się uczył i w końcu lotnisko i samoloty....

 

Tak badzo czułam jego obecność, jakby stał za mną i cały czas mówił do mnie. To ciągle tak bardzo boli - ta Jego ciągła nieobecna-obecność.

 

Kilka dni temu, porządkując stare papiery w ogrodzie znalazłam list, który Johny napisał do mnie krótko po naszym poznaniu.  Taki piękny list ... zryczałam się oczywiście ...

 

Tak bardzo ciebie nie ma ... i tak bardzo jesteś ... napisałam w swoim nowym wierszu ...

 

Za kilka dni rocznica śmierci Janusza... Tak badzo Go nie ma i tak ciągle jest ! 

 

Kiedy żył napisałam dla Niego tylko jeden wiersz. Cieszył się z niego bardzo.

Szkoda, że nie może cieszyć się z następnych.

Pytał się co zrobię z jego pokojem, kiedy już go nie będzie ? Myśle, że chciał żebym w tym jego małym pokoju pisała i malowała. Na razie nie byłam w stanie nic ruszyć. Wszystko jest tak jak to sobie urzadził. Wyrzuciłam tylko tapczan ...tyle się na mni nacierpiał ...

 

Popatrz, taka piękna wiosna a ja umieram ! ... mówił na kilka dni przed śmiercią ... Tak piękna wiosna a Jego już nie ma ... i jak tu nie płakać ?!

 

W ogrodzie żaby rechoczą tak głośno, że w całym domu słychać. świeci słońce i kwitną kwiaty ... jest tak pięknie ...

 

A mnie tak bardzo brakuje jego obecności, jego bezwarunkowej przyjaźni, uczucia i poczucia bezpieczeństwa które mi dawał ...

 

............................................................

 

Był ze mną w Dęblinie ... i załatwił w niebie pogodę, bo prognozy zapowiadały deszcz....  

 

Było pięknie, na tle chmur i błekitnego nieba fantastyczne samoloty ...

To nasze życie , nasze dwanaście lat !

 

 

 

 

.....................................................................................................

 

 Z CHMURĄ NA NOSIE.jpg

 

ODRZUTOWE WOJ.jpg

 

DSC_1423.jpg

 

DSC_1429.jpg

 

DSC_1432.jpg

 

DZIWACZEK.jpg

 

DSC_1484.jpg

 

AWAX.jpg

 

 


oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

żeby życie miało smaczek ...

środa, 17 czerwca 2015 21:06

 

Chłopiec tańczący Go-Go „maskotką” parady LGBT (wideo)

 
 
 

Chłopiec okazał się główną atrakcją parady organizowanej przez środowiska LGBT. Na filmie widać  jak młody chłopiec zostaje ponaglany przez dorosłego mężczyznę do kontynuowania erotycznego tańca Go-Go.

11053707_10153860919133912_6493165627925530434_n

Według definicji Taniec Erotyczny  służy bezpośrednio wzbudzeniu podniecenia seksualnego widza; podniecenie wywołuje odsłonięte lub ledwie osłonięte nagie ciało, strój eksponujący miejsca uznawane za erotyczne, ruchy imitujące frykcyjne i inne działania mające na celu skojarzyć taniec z grą miłosną lub stosunkiem seksualnym.

Na głównych ulicach całego świata organizowane są  parady środowisk LGBT, najczęściej są one organizowane pod hasłami równości i tolerancji oraz walki z homofobią. Po oglądnięciu tego krótkiego nagrania wydaje się, że homofobia to naturalny odruch zdrowego społeczeństwa odrzucającego dewiacje.

Znany ze swoich konserwatywnych poglądów aktor i reżyser Mel Gibson, który nazywa siebie ortodoksyjnym katolikiem ( nie soborowym) powiedział:

„Bóg nie po to obdarzył mężczyzn penisem, żeby go sobie tam wkładali”

Zachowania wbrew naturze nie powinny być akceptowane, a tym bardziej promowane, jeżeli nie z przyczyn religijnych, to przynajmniej ze względu na przetrwanie naszego gatunku.

 

 

 

Poniżej teledysk Evtis, słowa utworu doskonale wyjaśniają czym jest Tolerancja.

 

https://www.youtube.com/watch?v=g8YR9IV9Alc 

 

Michał KK


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zemsta gajowego ...czyli o gwoździu do trumny Polaków

sobota, 13 czerwca 2015 22:56

OSTATNIĄ USTAWĄ PODPISANĄ PRZEZ KOMOROWSKIEGO BĘDZIE... NAŁOŻENIE PODATKI KATASTRALNEGO?

  • fot: youtubefot: youtube

Ostatnia ustawą, która podpisze ustępujący Prezydent będzie najprawdopodobniej dotyczyła wprowadzenia podatku katastralnego.

Od wielu lat trwają dyskusje czy podatek będzie wprowadzony i jeżeli tak, kiedy.

Wszystko wskazuje na to, że decyzje zostały podjęte i szykuje się nam prawnie usankcjonowany rabunek miliona Polaków.

Podatek katastralny, płacony od nieruchomości dla bardzo wielu rodaków będzie gwoździem do trumny.

Wielu emerytów, którzy ogromnym wysiłkiem dorabiali się domów czy mieszkań, już m problemy z ich utrzymaniem.

Rosnące czynsze, ceny opału, energii elektrycznej są wielkim obciążeniem dla aktywnych zawodowo, cóż mówić o tych, którzy żyją z jałmużny wypłacanej przez ZUS.

Ten podatek realnie wywłaszczy Polaków z ich własności i domów.

Dlaczego więc rządzący decydują się na jego wprowadzenie?

Czymś trzeba zobowiązania kredytowe wobec zagranicznych pożyczkodawców spłacić. Najprościej kosztem społeczeństwa.

Trudno przecież nagle zrezygnować z policzków cielęcych, ośmiorniczek, wyjazdów służbowych dookoła świata czy premii i nagród po kilkaset tysięcy złotych.

Po 8 latach rządów Platformy pseudo-Obywatelskiej dług sięgnął już 1 biliona 50 miliardów złotych.

Nie wiem czy jeszcze kogoś, prócz odpornych na wszystko ludzi pokroju pana Olbrychskiego, skierowane przeciw obywatelom Polski działania PO mogą zaskoczyć, zwłaszcza jeśli chodzi o te spod hasła „By żyło się lepiej”.

Wiem natomiast, że zawołanie „Polacy! Nic się nie stało!”, w sytuacji, kiedy prezydent Komorowski ustawę podpisze, będą kpiną z dramatu milionów polskich rodzin. Pewnie wtedy jeszcze niczego nieświadomych.

Za: wgospodarce.pl

----------------


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wampiry energetyczne ....czyli co wyłączyć ?

wtorek, 09 czerwca 2015 22:39

Co wysysa nocami prąd z gniazdek i pompuje rachunki za elektryczność?

 
 
Irena Cieślińska (fizyk)
 

Fot. 123RF

Ładujesz nocą komórkę? Zostawiasz naładowany laptop podłączony do prądu? Budzisz wampiry. A niepracująca kuchenka mikrofalowa zużywa tyle prądu co trzydzieści ładowarek!
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej

Chcesz czytać więcej? Polub nas na Facebooku



Powinniście koniecznie wyjmować ładowarki z kontaktu, kiedy ich nie używacie - oznajmili znajomi, którzy przy majówce wpadli na grilla. Faktycznie ze ściany w kuchni wystawały ogonki dwóch ładowarek - mojej i syna. W przedpokoju stanowisko dokujące miał mąż. Kolejnych kilkanaście stanowisk do ładowania komputerów i laptopów rozsianych było w różnych zakątkach domu.

- Ładowarki to wampiry energetyczne. Nawet niepodłączone do telefonu pobierają energię - stwierdzili. To rozrzutne i nieekologiczne. Czyżby? Szybki rzut oka do sieci wykazał istnienie dwóch szkół - według jednej ładowarki pożerają prąd, według drugiej - ani trochę (nic nie robią, nie grzeją się, to czemu niby miałyby korzystać z energii?). Szybki pomiar za pomocą wyciągniętego z szafy watomierza (to proste urządzenie stanowi "przejściówkę" między kontaktem a wtyczką, której na ekraniku wyświetla się ciągnięta przez wtyczkę moc) wskazał zero. Tyle tylko, że to był dość prymitywny miernik o niskiej czułości.

- Jeśli nawet ciągną, to niewiele. Mniej niż pół wata - brzmiał werdykt. Żadne z nich wampiry energetyczne. Co najwyżej - rachityczne komarki.

Dr Jacek Błoniarz, szef labu fizycznego w Centrum Nauki "Kopernik", pokazał mi, jak zmontować dużo czulszy miernik. Wykonane przez Jacka pomiary pokazały, że nieużywane ładowarki do telefonów, w zależności od modelu i wieku, pobierają między 0,1 a 0,5 W, a zasilacze do komputerów 3-6 W. Zakładając, że są podłączone do gniazdka stale, przez 24 godziny na dobę, w ciągu miesiąca wykorzystają odpowiednio:

Ładowarki do telefonów: 0,07-0,36 kWh.

Zasilacze do komputerów: 2,2-4,3 kWh.

Przy założeniu, że 1 kWh kosztuje 0,60 zł, miesięcznie daje to kwotę od 4 do 22 gr dla ładowarek i 1,3 do 2,47 zł dla zasilaczy komputerowych. Niedużo? Niby niewiele. Jeśli założyć, że mamy cztery "najgorsze" ładowarki i trzy "najgorsze" zasilacze, w ciągu miesiąca uzbiera się całe 10 zł.
 
 

Naładowane? Nienażarte

Gorsza rzecz wyszła niejako przy okazji. Otóż okazało się, że telefon w pełni naładowany, ale podłączony do ładowarki dalej aktywnie ciągnie prąd z sieci. I to całkiem sporo, bo blisko dwie trzecie tego, co pobiera w trakcie ładowania. Dla przykładu moja ładowarka czerpała 3,6 W, kiedy ładowała telefon, i 2,45 W, kiedy telefon był już naładowany (bateryjka pokazywała 100 proc.), ale nieodłączony. Jako "stacja dokująca" bez podłączonego smartfonu ładowarka pobierała 0,1 W. Podobnie ma się sprawa z zasilaczami laptopów. Mój pobierał blisko 44 W, kiedy bateria dopiero się ładowała, i 29,5 W, kiedy była w pełni naładowana, ale nieodłączona od ładowarki. To już daje do myślenia. Zazwyczaj ładuję telefon w nocy. Z ośmiu godzin, w ciągu których jest podłączony do ładowarki, efektywnie potrzebuję trzech, bo po tym czasie bateria wskazuje już 100 proc. Ale przecież nie będę nastawiać budzika, żeby wyłączyć ładowarkę!

Wpadliśmy do znajomych na grilla. - Słuchajcie, czy wy też ładujecie sobie telefony w nocy? - zapytałam podstępnie. Przytaknęli.

Pięć godzin nocnego zbytecznego ładowania to 147,5 kWh. To niemal sto razy więcej, niż wysysa z gniazdka pozostawiona przez kolejnych 16 godzin w kontakcie ładowarka. W zasadzie nie ma znaczenia, czy rankiem, po odłączeniu telefonu, wyjmujecie, czy zostawiacie ją zwisającą ze ściany. Ważne jest to, żeby ładować tylko tyle czasu, ile trzeba, i ani chwili dłużej.

Znajomi się zamyślili. Wyraźnie zabiliśmy im ćwieka.
 
 
 
 


Zapomnij o ładowarkach i zasilaczach

Ludzie koncentrują się na wyciąganiu ze ścian ładowarek, jakby to był istotny problem. Nie jest. A w dodatku odwraca uwagę od prawdziwych strat energii. Jeśli zamienicie jedną żarówkę halogenową 50 W na jej energooszczędny ledowy odpowiednik o mocy 3,6 W, zyskacie oszczędność porównywalną z usunięciem ze ścian czterystu ogonków ładowarek! Czterystu. A ile mamy w domach starego typu żarówek? A ile jest takich domów w Polsce?

Zresztą, żarówki to nie wszystko. Moja mikrofalówka wyciąga 3,1 W, kiedy nie pracuje - tyle co 30 ładowarek! A przecież stale stoi w kuchni podłączona do prądu - wtyczka ukryta jest tak głęboko za szafką, że demontaż stanowi poważną operację logistyczną. Drukarka jest jeszcze lepsza - z wynikiem 5,8 W zastępuje 58 ładowarek. Podobnie czajnik z LCD, kuchenka, która całkiem bez potrzeby pokazuje godzinę, ach - byłabym zapomniała - piekarnik też pokazuje godzinę!

Telewizory i wieże niekiedy więcej nas kosztują, kiedy nie pracują. Przykład? Moje głośniki w stanie czuwania pobierają blisko 10 W mocy. Kiedy pracują - dwukrotnie więcej. Problem w tym, że pracują niespełna pół godziny dziennie, resztę czasu spędzając na opłacanym przeze mnie nieróbstwie.

Prąd pobierany w trybie pracy kosztuje mnie rocznie nie więcej niż dwa złote. Ale już za czuwanie płacę rocznie 60 złotych! Odtwarzacz DVD potrzebuje 10 W podczas pracy i... 7,5 W w stanie spoczynku. Tyczy się to w zasadzie znakomitej większości urządzeń elektrycznych: "za gotowość" - tj. podłączenie do prądu - musimy słono płacić. A ile ich mamy w domu?
 


Zainwestuj w listwę

Na stronie http://standby.lbl.gov/summary-table.html znaleźć można tabelę z pomiarami przeprowadzonymi przez pracowników Stanford University, którzy sprawdzali, ile prądu zużywają urządzenia RTV/AGD odpowiednio przy pracy, w stanie uśpienia, podczas ładowania, a nawet... wyłączone (tak, tak, niektóre urządzenia wciąż ssą z sieci prąd nawet wtedy, kiedy mają wciśnięty przycisk "power off").

<podzial_strony>
Dla przykładu - telewizor wyłączony przyciskiem off potrafi pobierać nawet blisko 50 W! Sąsiedzi od grilla założyli sobie listwy zasilające z wyłącznikiem, żeby odcinać od dostaw energii swoje domowe energetyczne wampiry. A żeby spać spokojnie, podczas gdy ładowarki siorbią prąd, by ładować i tak już naładowane smartfony,tablety i laptopy, kupili wyłączniki czasowe (najtańsze kosztują 15 zł i zwracają się po pół roku używania, bo 5 godz. "pustych przebiegów" ładowarki rocznie kosztuje 32 zł).

A ja z rozrzewnieniem patrzę na moją biurkową starą lampkę odziedziczoną po babci. Porządne urządzenie. Wyłączone nie kradnie po cichu prądu.

Kliknij, aby powiększyć



Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,145452,18078715,Co_wysysa_nocami_prad_z_gniazdek_i_pompuje_rachunki.html#ixzz3cbE3a51Q


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

" Alla Prima" czyli pomocja mojej nowej książki ...

sobota, 06 czerwca 2015 21:36

plakat - zaproszenie.jpg

 


Dziękuję wszystkim moim gościom: czytelnikom, znajomym, koleżankom i kolegom z LOTu  - wszystkim, którzy pomimo potwornego upału i korków w przedświątecznej Warszawie tak licznie przybyli na promocję mojej nowej książki.

Wierzcie mi, że zapełnić dużą salę w ZLP naprawdę nie jest łatwo.


Dziękuję Prezes Aldonie Borowicz za prowadzenie spotkania, Eli Musiał za miłe słowo i Zbyszkowi Milewskiemu za przywitanie gości.


Dziękuję aktorkom : Jolancie Żółkowskiej i Basi Majewskiej, Alkowi Zelenay-Grabnemu i wspaniałemu kompozytorowi Piotrowi Golli, którzy tak aktywnie włączyli się w oganizację tego wyjątkowego wieczoru.


Dziękuję mojemu synowi Michałowi i jego narzeczonej Karolinie za filmową dokumentację wydarzenia.


Dziękuję za wszystkie miłe słowa i morze kwiatów, których jest tak dużo, że nie mieszczą się na ogromnym stole w mojej jadalni ... dziękuję !

 

sala 1.png

 

 

 

podpisuję tomik.jpg

 

alek na promocji.jpg

 

foto ap.jpg

 

 podpisuje 2.jpg

 

 aktorki.jpg

 

majka.jpg

 

a.pycka.jpg

 

dzinia.jpg

 

kolega ze szkoły.jpg

 

duża sala.png

 

ksiązka.jpg

 

róże od m.jpg

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Komorowski i jego związki z WSI potwierdzone!

sobota, 06 czerwca 2015 20:57

Komorowski i jego związki z WSI potwierdzone! Mamy dokument!

 

Komorowski i jego związek z WSI został potwierdzony! Analitycy amerykańskiej agencji wywiadowczej Stratfor w swoich listach piszą o ścisłej relacji Bronisława Komorowskiego z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi. W korespondencji ujawnionej przez WikiLeaks w ramach publikacji „The Global Intelligence Files”, WSI określane jest jako polskie KGB, oraz pada pytanie o motywy bronienia przez Komorowskiego tej służby. Jako jedną z możliwości podano „haki” na obecnego prezydenta jakie mogą posiadać WSI.

Bronisław Komorowski z szefem WSI

Bronisław Komorowski z szefem WSI

W lutym 2012 r. WikiLeaks rozpoczęła publikację „The Global Intelligence Files”, czyli pięciu milionów maili, jakie wyciekły z prywatnej agencji wywiadowczej Stratfor nazywanej „cieniem CIA”. W korespondencji między trójką amerykańskich analityków: Marko Papiciem, Michaelem Wilsonem i Laurenem Goodrichem pojawia się wiele informacji i ocen WSI i jej wpływu na polską rzeczywistość polityczną. Najwięcej pt. „INSIGHT – POLAND – Komorowski’s Connection to Military Intelligence”

65634926281427814081

Do sprawy wraca dziś portal wpolityce.pl, cytując wiadomości analityków agencji wywiadowczej Stratfor. Zwracają oni uwagę, że okres rządów PiS był oczyszczającym czasem dla służb wywiadowczych, a Wojskowej Służby Informacyjne w latach 1991-2005 faktycznie kierowały Polską, głównie w sferze biznesowej. – Wiele ciemnych interesów zostało przeprowadzonych podczas polskiej „terapii szokowej”, która była modelowym rozwiązaniem dla Rosji. Wszyscy wiemy, w jakim kierunku to poszło – czytamy w depeszach amerykańskich analityków. 

– Wielu ludzi WSI nadal działa w dużych firmach w Polsce – pisze Marko Papic. Dalej analityk stwierdza, że”Komorowski miał żywotny interes w zamiataniu tych spraw z powodu swoich powiązań z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi”. W korespondencji między Michaelem Wilsonem a Marko Papiciem, pojawia się dokładne wyliczenie argumentów za tezą o koneksjach między Bronisławem Komorowskim a WSI, takich jak zwierzchnictwo w czasie gdy pełnił funkcje ministra obrony narodowej i szefa MON czy głosowanie jako jedyny z PO i PiS przeciwko likwidacji tej instytucji.

65634926231427814081„Dlaczego był ministrem?” – pyta analityk zwracając uwagę, że w okresie transformacji kluczowe elementy państwa (tutaj wymienia: finanse, wojsko, telekomunikację, część mediów i polityków) dalej były kontrolowane przez WSI. Kontrolę tych obszarów Michael Wilson nazywa „udanym wypłynięciem na fali transformacji” przez ludzi totalitarnego systemu komunistycznego w Polsce.
and politics). Jako jedną z wersji przyjęto również możliwość kierowania się przez Komorowskiego w swoich decyzjach… głupotą [w oryginale: „It is possible that Komorowski was just stupid (which given his many a**bushizmsa** during presidential campaign) is very possible”]

„Mają na niego haki?”

Jako końcowy argument podano możliwość posiadania przez WSI haków na obecnego prezydenta i tutaj wymienione zostały plotki dotyczące życia osobistego Komorowskiego oraz tajemniczego zdarzenia do jakiego dojść miało w trakcie jednego z polowań w latach 80. Analityk podkreśla, że opiera się jedynie na plotkach. Zwraca jednocześnie uwagę na fakt posiadania przez Bronisława Komorowskiego w 1991 r. znacznej sumy niemieckich marek, mimo że „miał 5 dzieci, a prawdziwe pieniądze zaczął zarabiać dopiero od 1989 r.”. Chodzi o informacje z raportu z likwidacji WSI.

Link na stronę dokumentu, który twierdzi, że Bronisław Komorowski należy do WSI: Kliknij Tutaj

Cytat: „Służby interesowały się również kontaktami finansowymi Komorowskiego i Rayzachera z Januszem Paluchem, który prowadził tzw. „działalność parabankową”. Komorowski, Rayzacher i Benedyk mieli zainwestować w przedsięwzięcie Palucha 260 tys. DEM”

Chciałbym również przypomnieć o aferze, która miała miejsce nie tak dawno temu. A chodzi mianowicie o wycofanie książki z księgarni przed drugą turą wyborów autorstwa Wojciecha Sumlińskiego pt. „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”. Obecnie książek jest jak na lekarstwo. Zachęcamy do przeczytania ponieważ książka jest warta uwagi każdego z nas, dobrze opisuje w jaki sposób działa obecna władza. Można ją nabyć za pomocą tej platformy


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jarosław Kaczyński się usunie ...

piątek, 29 maja 2015 20:20

 

Kaczyński ogłosił 28 maja plan, który politykom PO odebrał oddech, bo wydaje się pułapką bez wyjścia

PAP/Jacek TurczykPAP/Jacek Turczyk

Jarosław Kaczyński najpierw przez kilka dni po wyborach złowrogo milczał. Dla PO i zaprzyjaźnionych mediów była to straszna tortura, bo nie wiedziały, co to nienawistne milczenie oznacza. I zaczęły spekulować, że Kaczyński wcale się nie cieszy, lecz bardzo irytuje. A nie mogąc tej irytacji ukryć, po prostu się chowa. Właśnie taką wymowę miały przez kilka dni materiały w „Faktach” TVN, powtarzane potem i uzupełniane w TVN 24.

Tymczasem 28 maja Jarosław Kaczyński pokazał się w telewizji Republika i spowodował, że nienawistne milczenie to był pikuś przy tym, co zaczęło wynikać z jego deklaracji. Te deklaracje musiały w PO wywołać niezły zamęt, a pewnie nawet konsternację.

Prezes PiS nie tylko przyznał, że cieszy się ze zwycięstwa Andrzeja Dudy, ale dodał, że wciąż je świętuje. Ale najważniejsze było uznanie przez niego nowego prezydenta za centralną postać w polskiej polityce. Tym bardziej centralną dla prawicy zjednoczonej wokół PiS. Z racji tej pozycji to prezydent Duda powinien wskazać po jesiennych wyborach parlamentarnych premiera, z którym będzie chciał współpracować. A sam Kaczyński „w żadnym razie nie musi być premierem”.

Charakterystyczne jest to, że niektórzy politycy PiS byli taką deklaracją równie zaskoczeni jak ci z PO i 29 maja powtarzali, że to prezes ich partii jest szefem i kandydatem na premiera. Kaczyński dodał, że wyobraża sobie, iż po wygranych ewentualnie wyborach nowy premier wskazany przez zjednoczoną wokół PiS prawicę złoży prezydentowi rezygnację in blanco, żeby ten mógł ją wyciągnąć z szuflady, jeśli współpraca nie będzie się układała. Taka dymisja in blanco dotyczyłaby też samego Jarosława Kaczyńskiego, gdyby to on został wskazany na premiera.

Przekaz prezesa PiS dla wyborców był taki, że najważniejsza jest zmiana, a nie to, kto (np. on sam) będzie ją wraz z prezydentem Dudą realizował. Wybór Andrzeja Dudy oraz świetny wynik Pawła Kukiza w pierwszej turze dowiodły, że Polacy chcą zmiany. Ale ten wybór to tylko pierwszy krok, który trzeba kontynuować powołując rząd zmian.

I Kaczyński oświadczył, że dla dobra procesu zmian on sam nie musi w nich uczestniczyć tworząc rząd. Najważniejsze, żeby zmiany były możliwe, a do tego potrzebne jest zwycięstwo w wyborach do Sejmu i Senatu. Słuchając tego politycy PO i ludzie z zaprzyjaźnionych mediów musieli popaść w niezłą panikę, bo usunięcie się prezesa PiS to koniec ich świata. Ich politykowanie i komentowanie miało sens, bo mieli superwroga, polski odpowiednik Emmanuela Goldsteina z „Roku 1984” George’a Orwella, czyli właśnie Jarosława Kaczyńskiego.

Od kilkunastu lat polityka PO skupiała się tylko na Kaczyńskim jako złym ludzie i strasznej alternatywie, dlatego na jego usunięcie się z pierwszej linii nikt w obozie obecnej władzy i jej medialnych pomagierów nie jest przygotowany. Tym bardziej że w komentarzach po wyborach prezydenckich politycy PO i media tej partii już zaczęli się ustawiać do kolejnej rozgrywki ze strasznym Kaczyńskim.

Dlatego chcieli go koniecznie wywołać i zmusić do przerwania nienawistnego milczenia. Na kampanię czy szerzej politykę bez Kaczyńskiego jako kandydata na premiera obóz władzy nie ma żadnej recepty. I oczywiście nawet przez największych desperatów obóz obecnej władzy nie jest utożsamiany ze zmianą czy przełomem w Polsce. To wszystko sprawia, że PO oraz jej media znalazły się w pułapce. Przecież nie mogą w kampanii powoływać się na to, do czego dotychczas się odwoływali, czyli do swoich osiągnięć, bo Polacy pamiętają, z jak wielu obietnic się nie wywiązali. Narracja Bronisława Komorowskiego, kreującego się na strażnika procesu dokończenia zmian, nie została kupiona. I podobnie będzie z narracją polityków PO jako tych, którzy muszą dokończyć rozpoczęte dzieło. Po prostu ugrupowanie Ewy Kopacz nie jest postrzegane jako partia zmian, a coraz więcej Polaków uważa, że Platforma jest po prostu hamulcowym zmian, dlatego należy ją odsunąć od władzy.

Jarosław Kaczyński nie krytykuje Pawła Kukiza i nie zniechęca jego zwolenników. Wie, że wyborcy uznali Kukiza i jego przyszłe ugrupowanie, które wystartuje w wyborach parlamentarnych, za symbol zmiany, jaka jest Polsce potrzebna. Kaczyński nie konfrontuje się z Kukizem, tylko pokojowo konkuruje.

Paweł Kukiz jest na fali, ale wielu Polaków nie wie, czego się po nim i po jego ewentualnej partii (ruchu) spodziewać. Dlatego prezes PiS uznaje, że także oni są nadzieją na zmiany. Jednocześnie wysyła komunikat, że dla sporej części wyborców bezpieczniejsze będą zmiany przeprowadzane przez prezydenta Dudę i wskazanego przezeń premiera, którym wcale nie musi być Jarosław Kaczyński, niż te, które zapowiada Paweł Kukiz.

Tym bardziej że nietraktowany wrogo Kukiz może być po wyborach naturalnym partnerem w parlamencie. To ustawia scenę polityczną w ten sposób, że po stronie zmian i odnowy sytuują się prezydent Duda, zjednoczona wokół PiS prawica, ale bez Kaczyńskiego w rządzie oraz Kukiz i jego ruch bądź partia. PO jest wyraźnie spychana na polityczny margines, a wręcz w niebyt, czego w przeszłości doświadczyły AWS i SLD.

Jeśli Jarosław Kaczyński zrealizuje zapowiedziany w Telewizji Republika scenariusz, PO nie ma na niego żadnej sensownej recepty. Nie dałoby się straszyć Kaczyńskim i nie dałoby się odgrywać roli akuszera zmian, więc PO stałaby się polityczną wydmuszką, która w wyborach parlamentarnych może doznać spektakularnej klęski.

Takimi posunięciami Kaczyński udowodniły, że na polityce zna się jak mało kto i potrafi tak zagrać, że przeciwnikom odbiera oddech i chęć walki. Inna sprawa, czy taki plan zostanie zrealizowany. Jednak samo jego istnienie, co Kaczyński ogłosił 28 maja, sprawia, że PO jest całkowicie w szachu i na razie kompletnie nie wie, co zrobić, żeby się koncepcji prezesa PiS przeciwstawić.


oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Czy naprawdę ... ( z cyklu opinie z sieci )

piątek, 29 maja 2015 10:08

 

Naprawdę jesteście aż tak głupi?


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

walonkowy cham - czyli jak pycha pcha ...

czwartek, 28 maja 2015 23:57

 

Kolejny kwiatek mojego POlitycznego faworyta :

 

  • fot: TVN24fot: TVN24
 

- Zgodnie z artykułem 364 kodeksu wyborczego wydałem postanowienie o wygaszeniu mandatu posła do PE Prezydenta-Elekta Andrzeja Dudy - napisał na twitterze Radosław Sikorski, chyba w ramach terapii powyborczej traumy.

Ta krótka notka, wrzucona na społecznościowy portal, specjalistom od psychologii z pewnością mówi wiele, ale skierowana jest przede wszystkim do nas, przeciętnych obywateli ma nam pokazać, jak ważną personą Sikorski Radek, marszałek jest, skoro jednym podpisem pozbawia Prezydenta-Elekta mandatu europosła.

Kim jawi się nam dziś Radosław Sikorski? To mały, przestraszony, żałosny człowiek, któremu pycha odebrała zdolność rozeznawania rzeczywistości. Powinien rychło wracać do swojego Chobielina, zagra fugę, zjeść pizzę, pogapić się na portret Generała i pod żadnym pozorem nie zbliżać się do komputera.

Jego wpisy nie licują z powagą funkcji, którą sprawuje, co w formacji, z którą jest związany staje się powoli normą, ale uderza niestety w nas wszystkich. Panie Sikorski, nie da się Polaków dłużej mamić Twoją angielsko-lordowską pozą, wszyscy już widzą, że skrywa się za nią cyniczny, bezduszny, walonkowy cham.

I jeszcze gwoli ścisłości kilka cytatów z portalu wpolityce.pl:

- Nie można się obecnie powoływać na przepisy konstytucji, które wskazują, że prezydent nie może łączyć funkcji. Przecież Andrzej Duda nie jest jeszcze prezydentem — przypomina prof. Legutko. Zaznacza jednocześnie, że dziwi pośpiech marszałka Sikorskiego, ponieważ mandat Andrzeja Dudy w PE wygasa z mocy prawa. Marszałek Sejmu nie ma więc żadnej władzy wygaszania czy nie wygaszania mandatu.

- To,  co robił marszałek Sikorski,  to jest pajacowanie. Facet na Twitterze wysyła wiadomość, że on komuś coś wygasił… Sikorski zdaje się nie rozumie przepisów. Gdyby przeczytał to wiedziałby, że on nie ma żadnych uprawnień do wygaszania mandatu— tłumaczy prof. Legutko.

Niekompetencja marszałka Sikorskiego dziwi, ale pycha, która pcha go do tak desperackich działań, powinna wywołać pytania o jego zdolność do sprawowania odpowiedzialnej i ważnej funkcji Marszałka Sejmu RP.

--------------


oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

" Alla prima " - zapraszam na promocję tomu poetyckiego

środa, 27 maja 2015 21:11

 

Nareszcie !  Tomik moich wierszy jeszcze ciepły ...

 

 

Po długim okresie milczenia wyszedł w końcu kolejny tom moich wierszy ... Tom nosi tytuł " Alla prima" 

 


> Wszystkich Przyjaciół zapraszam na promocję, która odbędzie się w środę 3.06.2015 o godz 18.00 w Domu Literatury, Krakowskie przedmieście 87/89.
 
Spotkanie poprowadzi prezes Oddziału Warszawskiego ZLP - Aldona Borowicz.
 
Udział wezmą : Jolanta Żółkowska, Barbara Majewska, Piotr Golla oraz Aleksander Zelenay-Grabny 
 
Będą piosenki i wiersze, zapraszam najserdeczniej !



 
 

 

 

 

plakat - zaproszenie.jpg


oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jurgen Roth o wyborach

poniedziałek, 25 maja 2015 14:50

 

Jürgen Roth: Wynik polskich wyborów prezydenckich to siarczysty policzek wymierzony niemieckim mediom

youtube.plyoutube.pl

Wynik polskich wyborów jest siarczystym policzkiem wymierzonym większości niemieckich mediów i ich korespondentom w Polsce

— tak zwycięstwo Andrzeja Dudy skomentował na swoim facebookowym profilu Jürgen Roth, niemiecki dziennikarz, autor książki „Tajne akta S.“

CZYTAJ TAKŻE: Jürgen Roth we „wSieci”: Raport BND o Smoleńsku naprawdę istnieje! „To ktoś w polskim rządzie puścił farbę i przekazał taką informację niemieckim służbom”

Ich sympatie pokładane w Bronisławie Komorowskim, określanym jako liberalny polityk, są ekstremalnie wyzywające.

Roth zarzuca swoim mainstreamowym kolegom brak niezależności w opisie sytuacji w Polsce.

Nikt (z dziennikarzy niemieckich) nie zajmował się demontażem państwa w kwestiach społecznych, wciąż rosnącą biedą, rozprzestrzeniającą się korupcją, czy choćby prostytucją dziecięcą w szkołach. Za to wszystko odpowiedzialny jest rząd kierowany przez Donalda Tuska i Bronisław Komorowski, którego ciemna przeszłość zaczęła wychodzić na jaw po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku.

Dziennikarz, który po napisaniu książki o katastrofie smoleńskiej, padł w swoim kraju ofiarą zamilczania, a w Polsce zaczęło się szczucie na niego mediów prorządowych, poddaje też w wątpliwość szczerość żałoby Tuska po śmierci Lecha Kaczyńskiego. Być może widział tę scenę…

 

 

Roth wyraźnie cieszy się z decyzji dokonanej przez polskich wyborców

bez względu na to, czy to pasuje niemieckim korespondentom, czy nie.

Slaw/ „facebook.com”

OTO CAŁY WPIS W ORYGINALE:

 

 


Ciekawa pozycja z naszej księgarni: Jürgen Roth -„Cichy PUCZ. Jak tajne elity gospodarcze i polityczne przejmują władzę nad Europą i Ni


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Gratulujemy Pezydentowi !

poniedziałek, 25 maja 2015 13:25

 

Gratulujemy nowemu Prezydentowi !  Mam nadzieję, że nie zawiedzie społeczeństwa, wytrwa w swoich przekonaniach i nie da się zniszczyć przez wrogie media i lobby okradające Polskę. Ciężka paca przed Nim. Życzymy powodzenia i siły !

 

 

Rozmowa z prof. Janem Dudą, ojcem Prezydenta Elekta Andrzeja Dudy.

 

Adam Sosnowski: Panie Profesorze, spotykamy się po I turze wyborów, którą wygrał Pana syn, Andrzej Duda. Wyprzedził urzędującego prezydenta Bronisława Komorowskiego, co wielu uznało za zaskakujące…

Prof. Jan Duda: Ja nie mogę powiedzieć, żebym był zaskoczony. Wygrana Andrzeja była dla mnie wielką radością, ale przecież on od początku startował w wyborach po to, by wygrać, nie po to, by się pokazać czy z jakichś innych powodów, insynuowanych przez media.

A propos insynuacji medialnych – jeszcze w powyborczy wieczór media, z telewizją publiczną na czele, zaczęły pleść narrację, według której Andrzej Duda jest kandydatem marionetkowym, sterowanym przez Jarosława Kaczyńskiego, przede wszystkim zaś o. Tadeusza Rydzyka…

Te ataki nie są niczym nowym, tylko teraz nastały z większą siłą. Andrzej jest politykiem samodzielnym, podobnie jak sam urząd prezydenta jest ze swej natury mocno niezależny. Z drugiej strony chciałbym jednak podkreślić, że cała nasza rodzina bardzo szanuje o. Tadeusza. Obserwujemy jego działania od 1992 r., czyli od kiedy uruchomiono Radio Maryja. Wtedy Andrzej mieszkał jeszcze z nami, a ta rozgłośnia słuchana jest u nas w domu bardzo często. Jadąc autem słucham też innych stacji radiowych, ponieważ chcę mieć jak najszerszy wachlarz informacji i wiedzieć, co i jak mówią ci, z poglądami których się nie zgadzam. Ogólnie lubię mieć dostęp do jak najszerszego zakresu wiadomości. Z tego powodu miałem też nieraz spory ze znajomymi o to, jak wychowywać dzieci. Niektórzy chcieli wysyłać swe pociechy do jak najlepszych szkół, ja nie uważam jednak tego za najważniejsze w procesie wychowawczym. Akurat u nas wszystkie dzieci, a jest ich trójka, miały to szczęście, że przeszły przez szkoły, w których spotkały bardzo dobrych i oddanych nauczycieli. Ale proszę sobie przypomnieć, jakie były komunistyczne szkoły, do których uczęszczało moje pokolenie. Owszem, byli tam też znakomici nauczyciele, sam wielu takich miałem, ale podręczniki były tragiczne. W tych od historii pakt Ribbentrop-Mołotow był opisany jako akcja ratunkowa Związku Radzickiego dla Białorusi przeciwko okupacji niemieckiej… I jakoś nam to nie zaszkodziło. My od razu byliśmy wystawieni na działania wrogiej ideologii i w starciu z nią musieliśmy wiedzieć, jak się bronić. Gdy  natomiast człowiek chowany jest jakby w jaju, chroniony jakąś skorupą, to gdy z tego jaja wyjdzie i zderzy się z fałszywymi ideologiami, nie będzie wiedział, jak te ataki odeprzeć.

To prawda, niemniej warunek jest jeden. Taki człowiek musi wynieść już z domu pewien zasób wartości moralnych, patriotycznych czy chrześcijańskich. Tylko wtedy może nie ugiąć się pod manipulacją ze strony fałszywej ideologii. Gdyby go w domu nie przygotowano, gdyby wychowano jako człowieka uległego, ugiąłby się jeszcze prędzej. Rola domu rodzinnego jest tu kolosalna. 

Oczywiście. Dlatego w wychowaniu Andrzeja i naszych dwóch córek wyznawaliśmy razem z żoną dwie bardzo ważne zasady. Po pierwsze, swoje dziecko trzeba szanować. To przecież jest człowiek, choć jeszcze mały. Od dzieci także można się bardzo wiele nauczyć, my z żoną od naszych wiele się nauczyliśmy. Po drugie, dziecko potrzebuje autorytetu. Jednak nie takiego, który go bezmyślnie ogranicza, ale takiego, który wskaże mu barierę dopuszczalnych zachowań. Trzeba to umiejętnie wyważyć, a wbrew pozorom nie ma na to tak dużo czasu. Około 16 roku życia młodzież wchodzi już w dorosłe życie i wtedy trudno coś w wychowaniu zmienić. Pamiętam, że mój światopogląd oraz wyznawane zasady ukształtowały się właśnie w wieku około 16 lat. I trzymam się ich do dziś.

Może także z wychowania wynika jedna cecha Andrzeja Dudy, która wyróżnia go na tle innych polityków: jest on bowiem człowiekiem, który potrafi słuchać innych, podczas gdy większość polityków lubi tylko mówić albo raczej gadać. 

Andrzej wychował się w specyficznych warunkach, bo od małego był otoczony towarzystwem dorosłych. Przez 10 lat mieszkaliśmy w hotelu asystenckim w pokoiku o powierzchni 9 m², w którym na dodatek nieustannie przebywali u nas goście. On się bawił, a my toczyliśmy dyskusje na fundamentalne tematy. Na przykład: dlaczego Kościół jest tak srogi w zasadach, a tak pobłażliwy dla grzeszników? Ten wątek bardzo często przewijał się w rozmowach.

Ciekawe, do jakich wniosków Państwo w nich doszli?

Że to jest najlepsza filozofia. Należy pilnować zasad, ale nie wolno nikogo ścinać za to, że ich nie przestrzega. Posłużę się metaforą techniczną. W dziedzinie automatyki, którą zajmuję się naukowo, jest pojęcie stabilizacji. Polega ono na tym, że ktoś musi zdefiniować wartość zadaną. Natomiast regulator trzyma się tej wartości, ale nigdy nie utrzymuje jej w stu procentach, są wahania. Gdyby jednak tej wartości zadanej nie było, to regulator w ogóle błądziłby nie wiadomo gdzie. W życiu jest tak samo. Wszystkie zasady Kościoła, do którego mam wielkie zaufanie, są właśnie takimi wartościami zadanymi. Gdy ludzie ich nie mają, bardzo łatwo się łamią i poddają, kiedy w ich życiu wydarzy się coś nieprzyjemnego, czego się nie spodziewali, albo czego w danym momencie nie chcieli. Tymczasem to może być przecież błogosławieństwo.

Jest to bardzo dojrzała postawa, pełna pokory i ufności w Opatrzność; wiara, że wszystko, co mi się w życiu przydarza, ma jakiś sens. Sens, który w danym momencie niekoniecznie musi być dla mnie zrozumiały. Z drugiej strony jednak takie nastawienie daje też ogromną siłę i spokój wewnętrzny. 

Tak jest, dokładnie tak. Jako człowiek wierzący wiem, że każde zdarzenie, które na mnie spada, ma sens. Dane jest mi po to, abym je wygrał. Każda sytuacja jest wyzwaniem. Dopiero jako człowiek dorosły dowiedziałem się, że już starożytni Rzymianie mieli takie podejście: „kto losu słucha, tego los prowadzi, kto z losem walczy, tego los wlecze”. Teraz wystarczy zamienić los na Opatrzność i mamy perspektywę chrześcijańską.

Rozumiem, że tę właśnie zasadę udało się także wszczepić dzieciom.

Udało się. Nasze dzieci od samego początku to słyszały, ale i widziały w praktyce. Mówiliśmy: „Zdarzyło ci się coś? To wygraj to! Nie rób z tego dramatu, tylko spróbuj wygrać. Dostałeś dwóję, to musisz się bardziej zmobilizować. Gdybyś nie dostawał czasem dwój, to może byś się rozleniwił”.

I z tą zasadą Pana syn doszedł aż do nominacji prezydenckiej, która przecież też nie była przezeń zaplanowana, tylko poniekąd spadła właśnie jak wydarzenie, które należało przyjąć. 

Oczywiście, bo jak można sobie zaplanować, że zostanie się prezydentem? Jasne, że trzeba mieć ambicję, aby osiągnąć trudne cele. Ale to Pan Bóg pokazuje, gdzie kto ma iść, bo to On rozdaje talenty. A moim zdaniem mój syn jest bardzo utalentowany. W związku z tym, gdy ktoś przychodzi i proponuje taki urząd, to nie ma się prawa od mówić. To nie jest kwestia tego, czy ktoś chce czy nie; każdy ma obowiązek pomnażać swoje talenty. One są dawane za darmo, to żadna zasługa mieć talent do czegoś. A wracając do kwestii wychowania dzieci, tu też tak do tego podchodziliśmy. Dziecku pomaga się w jego ukształtowaniu, wspiera się w tym, co dobre, a karci, gdy robi źle. Ale też podstawą jest, aby dziecku wytłumaczyć, dlaczego musiało zostać skarcone. Karcenie z miłości jest obowiązkiem zapisanym w Biblii. Wiele dobrego można się także nauczyć z lektur patriotycznych, które dzisiaj wycinane są z kanonu.

 

Jest to tylko część rozmowy. Całość znajduje się w najnowszym numerze miesięcznika "WPIS - Wiara, Patriotyzm i Sztuka", z którym można się zapoznać tutaj.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pasztet z dzika i pasztet zajęczy ...czyli PO klęsce narodowej

poniedziałek, 25 maja 2015 13:21

 

 

PRZYSZŁO NOWE !

 

 I ......  mamy pasztet z dzika , albo pasztet zajęczy ......bo przegrana połowa jęczy, jęczy od późnych godzin nocnych, kiedy to okazało się, że naszą kochaną Polskę spotkało nieszczęście równe z wybuchem atomówki.

Nastał bowiem nowy czas - starych potworów, wampirów, pisiorów , oszołomów religijnych, wywrotowców , katofaszystów  itd...itd.

Jedyna praworządna władza musi pakować walizki i wyjeżdżać z kraju, a ciężko zaobione pieniądze na gwałt przelewać na prywatne konta w Szwajcarii...

Strata dla kraju jest tym większa, że rownież obywatele RP, którzy zagłosowali na Komorowskiego czują przymus wyrwania się z  kraju w którym według nich gozi im niebezpieczeństwo a ojczyzna nasza umiłowana stanęła u progu wojny.

Dlatego zacytuję tu wpisy z grupy PITU PITU, któą serdecznie Państwu polecam . A oto wpisy  : 

 

memy wyborcze, wybory prezydenckie 2015

 

W Bromberg sytuacja dramatyczna, ci, którzy nie dostali się na lotnisko i samoloty do Anglii uciekają pieszo i samochodami w kierunku wybrzeża licząc na Tęczowe Konwoje ze Szwecji.
 
Przy drogach widać pomordowanych gejów, wszędzie słychać skandowanie: "PIS, PIS"

P.S. Płonie bydgoska synagoga

W metrze nie działają bramki.
 
Gwardia Szwajcarska sprawdza nie bilety tylko medaliki na szyi.
 
Kto nie ma jest wpychany do bydlęcych wagonów na końcu składu.
 
Lektor czyta kolejne stacje. Stacje drogi krzyżowej.

Trwoga...

Stolica w panice, ludzie wypychaja sie z autobusow, sprzedaja swoje iphony za bezcen byle tylko dostac sie na chopina.
 
Na modlinie juz podobno płoną pochodnie

mnie obudził rano telefon z kancelarii prezydenta, żebym "wyp... na nabożeństwo majowe", bo jeszcze jest 5 dni Emotikon frown po zakrystii kręcili się Sobieniowski i Kolęda-Zalewska, pytali o warunki chrztu.

Z Rotterdamu tłumy rodaków czekają na samoloty, dodatkowe linie lotnicze udostepniają swoje maszyny, lot za jeden usmiech.
 
Polacy zabierają wszystko nawet rolety balkonowe.

Tu u nas w Przasnyszu lotniska nie ma, ale z łez mieszkańców miasta, zatroskanych losem ojczyzny po wygranej tego kato-faszystowskiego pisiora, powstała rzeka.
 
Łzy przedstawicieli inteligencji początkowo tworzyły mały strumyczek, ale teraz skala nurtu przypomina co najmniej Orinoko.
 
Właśnie tą rzeką rozpaczy po zaprzepaszczeniu 25 lat wolności mieszkańcy Przasnysza uciekają przed nazizmem, jak niegdyś polski rząd, do Rumunii.

[*] Lublin, drugie po podkarpackim zaglebie katofaszyzmu.
 
Na wjezdzie do miast bojowki pisu zatrzymuja samochody i wyrywkowo przepytuja z 10 przykazan.
 

Najmniej sfałszowane wybory, masowa ucieczka Polaków i szogun pakujący wyprawkę. Zobaczcie, jak twórcy memów komentują wyniki wyborów.

 

memy wyborcze, wybory prezydenckie 2015


memy wyborcze, wybory prezydenckie 2015

 

memy wyborcze, wybory prezydenckie 2015

 

 

 

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Koniec palenia - koniec cierpienia !

niedziela, 24 maja 2015 18:25

 

 

Koncerny tytoniowe testują szkodliwość papierosów na psach!

 

Warto przybliżyć osobom palącym jak testowane są papierosy nim trafią do sprzedaży. Okrutnym męczarniom poddawane są zazwyczaj psy. To na nich koncerny tytoniowe sprawdzają czy zawartość nikotyny w konkretnej marce papierosów jest rakotwórcza.

Koncerny tytoniowe testują szkodliwość papierosów na psach!
Tak testuje się szkodliwość papierosów - na psach.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas.

 

Wczoraj był Światowy Dzień bez Papierosa. Z tej okazji warto przypomnieć, nie tylko o ich szkodliwości, ale także o tym że wciąż są testowane na zwierzętach. Testy wciąż prowadzi koncern Phillip Morris - Marlboro, L&M, Red &White, czy British Tobacco-Vogue, Pall Mall i wiele innych marek.

Zatrzymaj cierpienie!

Papierosy były i są testowane na zwierzętach aby zbadać reakcję komórek rakowych na nikotynę. Nie jest dla nas żadną tajemnicą, że ten sam test jest powtarzany wiele razy i nie robi tego jedna kompania, one wszystkie testują. Aby znieść badania na zwierzętach musimy stosować środki zapobiegawcze - przede wszystkim nie możemy wspomagać firm tytoniowych.

Psy zmuszane są do wdychania największego stężenia szkodliwych substancji zawartych w papierosach. Testy na psach wyglądają tak jak na załączonym zdjęciu... Podziel się informacją z tymi, którzy palą a kochają zwierzęta. Może pozwoli to uniknąć cierpienia wielu niewinnych psiaków...

 

 
Śmierć za papierosa      
Piątek, 31 Maj 2013 07:51
 

31 maja obchodzony jest jako Światowy Dzień Bez Papierosa.

Z gazet i telewizji, które zawsze chętnie korzystają z takich okazji (mimo iż tego dnia nadają / publikują jednocześnie reklamy papierosów), dowiecie się dzisiaj dużo o wpływie tytoniu na wasze zdrowie. Czyli to wszystko, co już tak naprawdę wiecie.

My proponujemy wam poczytać o cierpieniu niewidzialnych dla nas zwierząt – tych, których jałowe i pełne bólu życie toczy się w laboratoriach pracujących na usługach koncernów tytoniowych. O szczurach, myszach, psach, małpach, chomikach i innych bezbronnych istotach, które cierpią niewyobrażalne męki, abyś ty mógł (mogła) rujnować swoje zdrowie.

 

 

W wielu od lat wciąż powtarzanych testach, z których istnienia większość z was nie zdaje sobie nawet sprawy,zwierzęta zmuszane są do wdychania mocno skoncentrowanego dymu tytoniowego nieustannie przez ponad sześć godzin dziennie, przez okres nawet trzech lat! Ponieważ zwierzęta unikają wdychania toksyn, poddawane eksperymentom szczury umieszcza się w wąskich tubach, a dym papierosów jest wpompowywany bezpośrednio do ich nosów. W niektórych testach psy (głównie beagle) i małpy mają wycinane w gardłach dziury, a dym wtłaczany jest siłą do ich płuc poprzez rurki, na ich twarzach przymocowywuje się także specjalne maski. W innym powszechnie prowadzonym eksperymencie myszom i szczurom aplikuje się bezpośrednio na ich nagiej skórze smołę z papierosów, co powoduje wzrost nowotworów skóry. Znane są również eksperymenty, podczas których w psich penisach zamieszcza się elektrody, aby badać wpływ palenia papierosów na potencję seksualną.

 

 
Test na beaglach przeprowadzany dla Big Tobacco (jest to nazwa stosowana głównie
jako określenie dla trzech największych w USA producentów papierosów:
Philip Morris, Reynolds American i Lorillard).

 

W badaniach efektywności dodawania do papierosów takich składników jak miód, cukier, melasa, sok śliwkowy, olejek cytrynowy, czekolada, kakao i ekstrakt kawowy eksperymentatorzy pracujący dla korporacji Philip Morris upychali tysiące szczurów w wąskich tubach i wpompowywali dym tytoniowy do ich nosów przez sześć godzin dziennie w ciągu 90 kolejnych dni. Potem szczury zostały zabite i poddane sekcji w celu zbadania uszkodzeń w organizmie. W innym eksperymencie dla Philip Morris tysiące szczurów poddano dwuletniemu testowi, w trakcie którego zwierzęta wdychały spaliny silnika diesla bądź dym tytoniowy środowiskowy (czyli podczas tzw. biernego palenia) przez sześć godzin dziennie, siedem dni w tygodniu, tylko po to, aby porównać rezultaty wystawienia szczurów na oba rodzaje toksyn i zbadać szkody wywołane w ich płucach.

Aby przetestować efekty użycia wysokofruktozowego syropu kukurydzianego nadającego smak papierosom, eksperymentatorzy pracujący dla firmy R.J. Reynolds rozprowadzali smołę tytoniową na skórze ponad tysiąca myszy i szczurów, a następnie zmuszali je do wdychania dymu. Wiele myszy zmarło w trakcie badania. Pozostałym na złuszczonej skórze rozwinęły się nowotwory. Wszystkie zwierzęta, które przeżyły, zostały zabite i poddane sekcji.

Podobne jak opisane powyżej testy z wystawieniem zwierząt na działanie dymu tytoniowego przeprowadzane są również dla Lorillard Tobacco (twórców m.in. marki Newport) oraz British American Tobacco.

 

 
Test na szczurach przeprowadzany dla British American Tobacco
(obok Phillip Morris największego producenta papierosów na świecie). 

 

Kompanie tytoniowe prowadzą również eksperymenty na zwierzętach w celu testowania nowych bibułek, mieszanek tytoniu i tzw. „bezpieczniejszych” papierosów.  Dochodzenie organizacji  PETA ujawniło, iż Narodowy Instytut Raka (USA) – który powinien występować przeciwko produkcji papierosów – wysyłał myszy firmom tytoniowym z przeznaczeniem do testów prowadzących do powstawania nowych produktów. Co znaczy, że pod pozorem rozwijania metod leczenia, które mają „pomagać” palaczom, eksperymentatorzy torturują zwierzęta za pieniądze podatników. W Narodowym Centrum Badań nad Naczelnymi w stanie Oregon dziesiątkom ciężarnych rezusów wszczepia się chirurgicznie rurki, za pomocą których  poddawane są nieustannemu przepływowi nikotyny do ich organizmu przez ostatnie cztery miesiące ciąży. Na kilka dni przed terminem porodu, odcina się płód od matki, zabija i poddaje sekcji.

W USA nie jest wymagane testowanie produktów tytoniowych i ich składników na zwierzętach. Można efektywnie stosować metodę in vitro, metody badań z wykorzystaniem człowieka, a przede wszystkim istniejącą już bazę wiedzy pochodzącej ze studiów epidemiologicznych i klinicznych nad człowiekiem. W Kanadzie wymagane testy produktów tytoniowych opierają się wyłącznie na metodzie in vitro. Niemieckie laboratorium należące do Philip Morris również rozwinęło metody, które wykorzystują jedynie ludzką tkankę, jednakże amerykański ośrodek kontynuuje okrutne testy z wykorzystaniem zwierząt.

Żaden z wyżej wymienionych testów nie byłby możliwy do przeprowadzenia w takich krajach jak Belgia, Estonia, Niemcy, Słowacja czy Wielka Brytania, gdzie testowanie na zwierzętach produktów tytoniowych i ich składników jest zakazane.

Testy na zwierzętach są nie tylko przerażające, ale również zupełnie bezpodstawne i nieprzydatne dla ludzkiego zdrowia. Różne gatunki zwierząt inaczej reagują na toksyny, a zwierzęta w laboratoriach nie są wystawiane na dym tytoniowy w taki sam sposób, w jaki używają go ludzie. Związek pomiędzy działaniem tytoniu i rakiem płuc u ludzi był przez lata niejasny właśnie dlatego, że u poddawanych testom zwierząt nie występował. W raporcie przeprowadzonym na potrzeby przemysłu tytoniowego wykazano, że przez lata eksperymentów prowadzonych na szczurach, myszach, chomikach, psach i naczelnych, nie nastąpił oczekiwany rozwój w badaniach nad rakiem…

 

Zanim sięgniesz po kolejnego papierosa – sprawdź, czy firma, która go wyprodukowała, nie odpowiada za cierpienie i śmierć bezbronnych zwierząt. Bojkotuj takie firmy i pisząc do nich, apeluj o zaprzestanie prowadzenia testów na zwierzętach!

Philip Morris: Marlboro, L&M, Bond Street, Philip Morris, Chesterfield, Fortune, Parliament, Sampoerna A, Lark, Morven Gold, Dji Sam Soe, Next, Optima, Red & White, Muratti, Diana, Merit, Sampoerna Hijau, Champion, Virginia Slims, Apollo-Soyuz, Hope, Delicados, Benson & Hedges, Longbeach

British American Tobacco: Lucky Strike, Pall Mall, MS, Vogue, Dunhill, Alfa, Bis, Brera, Colombo, Cortina, Esportazione, Eura, HB, Kent, Lido, MS Club, Mundial, Nazionale, Nazional, N80, Rothmans, SAX, Musical, St.Moritz, Stop, Super

 

 

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

piątek, 4 września 2015

Licznik odwiedzin:  153 566  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Niecodzienna codzienność - a w niej kobieta matka, córka, żona, kochanka ... i co kto jeszcze chce. Młoda - ciągle młoda - zawsze młoda do końca jego i do końca świata .... Ewa

 ...

więcej...

Niecodzienna codzienność - a w niej kobieta matka, córka, żona, kochanka ... i co kto jeszcze chce. Młoda - ciągle młoda - zawsze młoda do końca jego i do końca świata .... Ewa

 

do ZLP.jpg

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 153566
Wpisy
  • liczba: 1523
  • komentarze: 1448
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Bloog istnieje od: 2000 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl