Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 148 690 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

literaci.eu ...czyli o parciu na stolec

poniedziałek, 20 kwietnia 2015 15:53

 

Literaci.eu – czyli o parciu na stolec …

 

 

Znamy dobrze powiedzenie „ parcie na szkło”.

Dotyczy to wszystkich tych, najczęściej niestety mniej zdolnych, co to z zawziętością bulteriera walczą o miejsce blisko ekranu.

Marzą się im celebryckie ścianki, wywiady a choćby i nachalna miłość paparazzich .

Dla chwili wielkości na ekranie zdolni są do wygryzania kontr-kandydatów, spiskowania, knucia a nawet donosów.

 

Myślałam jednak, że to pewnego rodzaju zboczone parcie dotyczy tylko mediów.

Ale nie, w środowisku literackim zjawisko również istnieje i jest niestety dużo bardziej destrukcyjne, biorąc pod uwagę ślady inteligencji  kandydatów wyższe niż u przysłowiowej Goździkowej .

Z tą jednak różnicą, że parcie na szkło zostaje w tym przypadku zamienione na „ parcie na stolec”.

Tak więc czując parcie na stolec koledzy literaci prowadzący portal  literaci.eu – uaktywniają się niezmiernie w okolicach wyborów i zaczynają spiski i knowania byle się na ten tfu … stolec dostać.

 

Motywacje walki o tron są różne, ale zawsze nie materialne, choć czasem i władzę da się wykorzystać do zarabiania pieniędzy poprzez zdobywanie większej ilości chętnych skorych zapłacić sporą kasę za publikację „u tego” M, czy N, czy innych wydawców, którzy mając prywatne wydawnictwa stają się sami dla siebie konkurencją.

 

Poza tym funkcja w takim związku otwiera drzwi do gabinetów ministerialnych czy biur np. poselskich niczym czarodziejski kluczyk.

Jest też niezaprzeczalnym świadectwem jakości oferowanej przez kandydata na stolec poezji, czy prozy : Jeśli jest Prezesem to znaczy jest dobry !  Nikt już nie zarzuci grafomańskiego bełkotu, czy pustki bezdennej, a nawet prymitywnego efekciarstwa utworom osadzonego na stolcu Prezesa.

 

Tak więc i w tym roku podniecone, podjudzone i podochocone sępy przyfrunęły czarną chmurą nad Dom Literatury. Wiadomo, wybory ! 

 

Kampanię na portalu „ Gówno prawda i samolans” czyli popularnym FB rozpoczęli sprawnie, po chamsku obrażając koleżanki i kolegów  aktualnie sprawujących władzę.

 

 Lista zarzutów była spora i niezwykle merytoryczna a rozpoczynał ją zarzut główny : 

 - Piją ! W Zarządzie piją , ba chlają !

 

Jestem w Zarządzie Głównym cztery lata i często bywałam na imprezach. Standardem popromocyjnym , po imprezach jest lampka wina.

A jeśli nawet lampka zamieniała się w lufkę i schodziła do kawiarni literatka to co ? Wszak osiemnaście lat ukończyli tu wszyscy…

Kto chciał to uczestniczył w tej lufce, kto nie – jak choćby ja (niestety,  bo zawsze bywałam samochodem) – to życzył miłego spotkania i z żalem znikał.

A poza tym, jak wyglądałby literacki świat bez opowieści przy wódce czy koniaku – wystarczy poczytać klasyków.

 

Zarzut  drugi :

- W zarządzie palą ! … i co tu dyskutować palą …palą wszyscy, goście i gospodarze … i co z tego , jeśli wszyscy się na to zgadzają ? Zawsze można otworzyć okno, wyjść, lub poprosić o niepalenie.

 

Zarzut trzeci : 

- Nic nie robią !   … i tu zapraszałabym niedowiarków do wizyt kontrolnych , żeby sprawdzić  setki wysłanych listów z prośbami o wsparcie. Zostało napisane dziesiątki wniosków, a obecny Prezes Marek Wawrzkiewicz z uporem muła wydreptywał ścieżki do decydentów, żeby uzyskać choć część potrzebnej na imprezy literackie kwoty.

 

I w końcu zarzut powalający swoją głupotą : 

- Są starzy !

 

Na Boga a co to za grzech ? Wśród kulturalnych ludzi istnieje szacunek dla siwej głowy. Uznanie dla jej doświadczenia i osiągnięć.  Społeczeństwa, które nie szanują tradycji i ludzi starszych stają się brutalną bandą głupków

…   Brak słów żeby określić jakość debaty jaką zaproponowała nam grupa spiskowców z opozycji. Między nami mówiąc  doradca, lider i spirytus…tfu movens , obchodzący 50 lecie pracy tfu rczej - też już raczej nie małolat.

 

Nie chcę tu nawet  pisać o zarzutach sfałszowania wyborów, bo szkoda słów.

Najprościej posłużyć się dobrze znaną  naszej opozycji literackiej metodą donosów, i tak jak nieznani opozycjoniści donieśli do sanepidu że w związku się pali i pije – tak może dobrze by teraz również anonimowo nasłali na nas komisję sprawdzającą ważność wyborów i sposób ich przeprowadzenia.

Chętnie się takiej komisji sprawdzającej poddamy.

 

Warto by także nadmienić, że portal podwieszony za zgodą agresywnego marketingowo  i zarządzającego zasobami ludzkimi  ( jak sam o sobie mówi ) dyrektora placówki tak zwanej kulturalnej i głównego konia opozycji Miłosza Kamila Manasterskiego ( a opłacany z pieniędzy ZLP)został przez wyżej wymienionego zawłaszczony i  bez porozumienia ze związkiem przejęty, tak że obecny Zarząd postawiony w niespodziewanej sytuacji pozostał bez możliwości komunikacji ze swoimi członkami w cały kraju. 

Natomiast trąby opozycji grzmią, straszą, obrażają i głucho dudnią …

 

Kto głupi słucha ….kto mądry pomyśli …

 

Dziś weszłam na portal literaci.eu i z pewnym zdziwieniem zauważyłam, że znikła z niego fotka mojej skromnej osoby…

Przyznam, że sama nie wiedziałam jak nienawistna stałam się Bolkom, Lolkom i psom Fafikom… choć pewne symptomy, pomimo mojego braku aktywności na „samolansie” czyli FB dało się zauważyć.

 

Na przykład od pewnego czasu pan dwojga imion Miłosz Kamil Monasterski przestał mi się kłaniać. Cóż myślałam, że taka teraz wśród mężczyzn moda, że się nie kłania kobietom ( widać jakieś zmiany zaszły w ostatnim czasie) ….jakoś przeżyję.

Nieobecność na literaci.eu też da się przeżyć, choć przyznam, że w pierwszym dramatycznym odruchu chciałam z tego powodu targnąć się na linę …

 

O dalsze losy portalu jednak się nie boję. Czeka już tam w kolejce chmara niedrukowanych, niedocenianych i wybitnie uzdolnionych …i młodych .  

 

A ja z piętnem wypalonym czarną łapą nienawidzącej opozycji muszę żyć dalej … takaja żiźń !

A jeszcze na koniec informacja dla tych , którzy nie śledzą pilnie naszego życia literackiego.

 

Dyrektor domu kultury Łomianki, dwóch imion Miłosz Kamil Monasterski i również posiadacz dwóch imion Juliusz Erazm Bolek - główni wywrotowcy opozycji, obrażający kolegów na FB i bezpardonowo i po chamsku  rozprawiający  się ze starszymi kolegami – to nasi koledzy z ostatniej kadencji  Zarządu Głównego i Warszawskiego.

 

Koledzy, którzy pokazali się w Związku tylko kilka razy. Koledzy, którzy nigdy nie mieli czasu, żeby pochylić się nad sprawami członków związku, bo robili karierę zawodową i lansowali się na wszelkich możliwych portalach społecznościowych. 

 

A teraz trąbią na cztery strony świata, że idzie nowe i że to właśnie oni są nowymi odnowicielami ZLP … i oni tylko zrobią tu porządek.  Kto mądry pomyśli …kto głupi uwierzy …

I kolejny anons dla nienawistników, którzy niby przypadkowo zabłądzą na mojego blooga :

 

Informacje ważne, gdyby zabłąkani  w szafie w odwecie zapragnęli na mnie pluć :

 

1. NIGDY NIE NALEŻAŁAM DO ŻADNEJ PARTII ( tym bardziej SLD – a moje sympatie jak wiecie są zupełnie po innej stronie )

2.NIE WSPÓŁPRACOWAŁAM I NIE DONOSIŁAM ( i nie ma mnie na żadnej liście – nie warto szukać )

3. NIE PIJĘ ( bo zdrowie niestety nie pozwala)

4. NIE PALĘ

5. NIE JESTEM NICZYJĄ PRZYJACIÓŁKĄ ( cokolwiek by to znaczyło )

6. UKOŃCZYŁAM DWA KIERUNKI STUDIÓW ( bynajmniej nie politechnicznych i mówię biegle dwoma językami – jeśli to ma jakieś znaczenie)

7. NIE PRACUJĘ ZAWODOWO ( i nie zarządzam zasobami ludzkimi)

6. PISZĘ NIE NAJGORSZE WIERSZE ( jeśli wygrane ponad dwadzieścia kilka konkursów w całej Polsce, nie tylko dla amatorów,  są tego wyznacznikiem )

8. NO I NIE JESTEM jeszcze  STARA   ; )))))  ( ha…ha….ani na ciele ani na umyśle , chociaż dla niektórych co to muszą nastolatki żeby wogóle mogli ...to może i jestem   : ))))

 

….. i co panowie opozycjoniści na to ? Co na mnie wymyślicie ?

 

                                 Czuj duch !   czy może Czój duch ?!

 

 

                                                            Pozdrowienia z szafy !  E


oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jürgen Roth : zamach, spisek FSB i polskich polityków ???

piątek, 10 kwietnia 2015 21:49

 

Stuttgarter Zeitung: W Smoleńsku zamach, spisek FSB i polskich polityków

 

Stuttgarter Zeitung: W Smoleńsku zamach, spisek FSB i polskich polityków

„StZ” pisze w tym kontekście o dokumencie z marca 2014 roku, który miałby mówić o „spisku” najwyższych ranką polskich polityków oraz FSB. Sama BND na prośbę „StZ” zajęła w tej sprawie stanowisko, wyraźnie dementując doniesienia Rotha.

„Ma tu chodzi o pewnego rodzaju źródłowe sprawozdanie jednego z agentów BND na temat jego rozmów z wysokiej rangi członkiem polskiego rządu oraz jednym z agentów na kierowniczym stanowisku w rosyjskim FSB” – pisze „Stuttgarter Zeitung”. „Jedno z możliwych wyjaśnień przyczyn katastrofy Tu-154 10.04.2010 w Smoleńsku leży z dużym prawdopodobieństwem w zamachu bombowym, przeprowadzonym przez wydział FSB z ukraińskiej Połtawy prowadzony przez generała Jurija D. z Moskwy” – to cytat z pracy Rotha, jaki publikuje „StZ”. Dodatkowo w źródłach BND miało być napisane, że zlecenie na zamach miało zostać „bezpośrednio” wydane przez jednego z wysokiej rangi polskich polityków generałowi FSB. „Kiedy i gdzie miał odo tego dojść, nie sposób wyjaśnić” – relacjonuje „SzT”.

W artykule „SzT” czytamy dalej, że generał FSB miał nawiązać kontakt z oficerem FSB Dmitrem S. z grupy operacyjnej FSB stacjonującej w ukraińskiej Połtawie. Dmitro S. miał należeć do 3 Wydziału FSB specjalizującego się w „naukowych i technicznych usługach”.

Rzecznik BND Martin Heinemann w rozmowie z „StZ” przekonywał, że z omawianym przez Rotha poglądem na przyczyny katastrofy smoleńskiej BND nie ma niczego wspólnego. Dokumentu, o którym pisał dziennikarz, nie odnaleziono podczas szeroko zakrojonego poszukiwania, jakie niedawno BND przeprowadziła. BND nie jest w stanie w tym momencie ocenić, czy chodzi tu o falsyfikat.

bjad/stuttgarter zeitung

7.04.2015, 17:15


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wrak Prezydenta ... czyli co nam potrzebne ?

piątek, 10 kwietnia 2015 21:36

 

Komorowski śmieje się Polakom w twarz!

Komorowski śmieje się Polakom w twarz!f
 
 
YouTubeŚledztwo międzynarodowe niepotrzebne, wrak niepotrzebny.
Bronisław Komorowski w pięć lat po katastrofie daje pokaz niebywałego cynizmu.

Bronisław Komorowski przy okazji 5 rocznicy katastrofy smoleńskiej po prostu śmieje się wszystkim Polakom w twarz.

W rozmowie z "Polskim Radiem" uznał powołanie międzynarodowej komisji za "niestosowne" i twierdził też, że wrak niekoniecznie jest Polsce w ogóle potrzebny...

"To znaczy, że się nic nie zmienia od wielu lat, Rosjanie rozważają zwrot wraku to znaczy nie oddają wraku. My chyba z tego powodu na wojnę nie wyślemy dywizji. Zawsze jest pytanie, czy wrak jest absolutnie niezbędny do tego, aby dokonać ostatecznego podsumowania śledztwa" - mówił prezydent (nie) wszystkich Polaków.

"Jeżeli ktoś chce udowadniać całemu światu, że Polacy sami nie potrafią załatwiać swoich spraw i że muszą mieć doradców, rozjemców i ekspertów zewnętrznych, to ja się mogę tylko temu dziwić.

Pomysł, żeby suwerenne państwo sięgało po czynnik zewnętrzny za nim jeszcze polska prokuratura zakończy śledztwo - wydaję mi się być czymś zdecydowanie niestosownym" - przekonywał, co może budzić tylko uśmiech politowania. Bowiem to nie kto inny jak właśnie Bronisław Komorowski już dawno udowodnił całemu światu, że polski rząd nie potrafi załatwić swoich spraw!

bjad

Komorowski: Wrak Tu-154M jest niepotrzebny.

Komorowski: Wrak Tu-154M jest niepotrzebny.

To problem w kategoriach symbolicznych. Tak o zwrocie wraku Tu-154M, który 5 lat temu rozbił się pod Smoleńskiem, mówił w radiowej Jedynce prezydent Bronisław Komorowski.

 

A teraz nasza odpowiedź :

 

Obecnego Prezydenta Polski należy niestety traktować również tylko w kategoriach symbolicznych ... i w tych kategoriach jako swoisty "wrak władzy" jest nam oczywiście niepotrzebny ... !  

 

                         ... I to wszystko na nadchodzące wybory ! 

 ///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
 

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Uwaga prowokacja !

czwartek, 09 kwietnia 2015 21:22

 

"Nocne Wilki" przejadą przez Polskę

Ulubieni motocykliści Putina odwiedzą Polskę

Klub motocyklowy "Nocne Wilki" wkrótce odwiedzi Polskę. Nasz kraj będzie jednym z przystanków na trasie liczącej sześć tysięcy kilometrów. Motocykliści wyruszą z Moskwy, by przez Mińsk, Brześć, Wrocław, Brno, Bratysławę, Wiedeń, Monachium, Pragę, Torgau i Karlshorst dotrzeć do Berlina. Ich przejazd ma uczcić 70. rocznicę zakończenia II wojny światowej i zwycięstwa Związku Radzieckiego nad nazistowskimi Niemcami. 

Rajd rozpocznie się 25 kwietnia, a "Nocne Wilki" oficjalnie otworzą nim sezon motocyklowy 2015 roku. Data jest symboliczna, bo tego dnia, 70 lat temu, wojska sowieckie okrążyły Berlin. 

"Nocne Wilki" uchodzą za ulubieńców Władimira Putina. Ich lider Aleksander Załdostanow, zwany "Chirurgiem", wielokrotnie deklarował wierność rosyjskiemu przywódcy. Jego klub aktywnie wspierał także ubiegłoroczną aneksję Krymu. "Wilki" patrolowały wówczas drogi i organizowały przejazdy kolumn z rosyjskimi flagami. 

Na zdjęciu: zlot motocyklistów nad Morzem Czarnym w Noworosyjsku, 2011 rok. Lider "Nocnych Wilków" Aleksander Załodostanow rozmawia z Władimirem Putinem. 


Ulubieni motocykliści Putina odwiedzą Polskę

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pachnący prezencik ...

czwartek, 09 kwietnia 2015 1:27

 

Pomysł na prezent i relaks – sól do kąpieli

 
Sól do kąpieli - przepis
 

Chcielibyście ofiarować komuś coś, co sprawi radość? Prezent ciekawy, naturalny i zrobiony własnoręcznie?

 

Ewa z Zielonego Zagonka proponuje - sól do kąpieli. W roli głównej pomarańcza i lawenda

Składniki:
1 szklanka gruboziarnistej soli np. morskiej
2 łyżki stołowe suszonego kwiatu lawendy
2 łyżki stołowe otartej suszonej skórki z pomarańczy
1/4 szklanki sody oczyszczonej
10 kropli lawendowego olejku eterycznego

Wykonanie:
Wymieszaj wszystkie składniki w misce i przesyp do słoika. Dodaj wstążkę oraz ręcznie napisaną karteczkę ze sposobem użycia. „Wsyp jedną łyżkę do kąpieli przed samym wejściem do wanny i rozkoszuj się relaksującą wonią lawendy i pomarańczy”.

Od Redakcji :
Jako pojemnik na sól możesz wykorzystać ładny, szklany słoik np. po dżemie lub innym jedzeniu. Ozdobiony wstążeczką będzie się pięknie prezentował.

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jak upiec chlebek ?

czwartek, 09 kwietnia 2015 1:23

 

Jak upiec chleb?

 
Jak upiec chleb
 

Chrupiący, pachnący dzieciństwem i radością. Bez spulchniaczy, ulepszaczy i innych „cudów”. Kiedy ostatnio mieliście okazję skosztować chleba nie pochodzącego ze sklepu, piekarni czy innego punktu dystrybucji?  

Chleba upieczonego w domu, którego zapach sprawia, że domownikom ślinka cieknie na samą myśl o kanapce… Część z Was zapewnie nigdy… Pora to zmienić i razem z Marią upiec własnoręcznie chleb. Wbrew pozorom nie jest to takie trudne - dobry przepis, plus odrobina inwencji twórczej sprawi, że po pierwszym wypieku nie będziecie już chcieli jeść wyrobów ze sklepu.

Jak mówi Maria, pieczony przez nią chleb  - " jest pyszny, coraz lepszy, sprężysty, a ten ze sklepu przy nim to... pikuś!"

Jak upiec pyszny, naturalny chlebek?

Cała procedura zaczyna się od wyjęcia zakwasu z lodówki ...

 

Zakwas na chleb

 

W tym słoiku zakwas sobie mieszka już prawie od 3 lat, dosypuję tylko 4 łyżki mąki i dodaję wody, mieszam do konsystencji gęstej śmietany i zostawiam w cieple, aby się rozmnożył...

 

Zakwas na chleb

 

Po tym odstaniu jest cały spieniony, aktywny do dalszej pracy; mówią, że im starszy zakwas, tym mocniejszy. Potem wsypuję do miski 25-30 dag mąki żytniej, garść otrębów, wlewam zakwas, zostawiając w słoiku 2-3 łyżki na następne wypieki, dodaję na czubek łyżeczki cukru i odrobinę drożdży, jak malutki paznokietek; dolewam trochę więcej niż pół litra ciepłej wody i mieszam łyżką do uzyskania niezbyt gęstego ciasta...

 

Mieszanie ciasta na chleb

 

Odstawiam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, a właściwie dobrego rozmnożenia drożdży i zakwasu. Dodatek drożdży nie jest konieczny, proces wyrastania trwa wtedy trochę dłużej. Może chlebek jest wtedy nawet lepszy, ale ja jakoś nigdy nie mam czasu na oczekiwanie, a tak mały dodatek drożdży nie zmienia smaku pieczywa. Zazwyczaj wygląda to tak: "Ojej, chleb się kończy!" i na gwałt trzeba szybciutko robić następny...

Na zdjęciu powyżej widać dziury w cieście, cała masa jest puszysta, nabąblowana i można przystąpić do właściwego wyrabiania, już z dodatkiem mąki pszennej.

Dodaję 2 łyżeczki soli i dosypuję mąkę pszenną w ilości ok. 20 dag, to tak "na oko", bo nigdy nie trzymam się receptur i też nie od razu, tylko stopniowo... i gniotę, wtłaczam powietrze, rozciągam,  a wszystko to służy wydobyciu jak największej ilości glutenu z mąki pszennej, bo on będzie stanowił jakby ruszcik dla rosnącego ciasta; chlebka z samej żytniej mąki nie wyrabia się tak długo...

Po sporej chwili czujemy, że ciasto staje się elastyczne, sprężyste, to właśnie zasługa glutenu, wtedy oskrobujemy sobie łyżką rękę z ciasta, dodajemy chlust oleju i dalej dokładnie wyrabiamy, ciasto właściwie już nie klei się do ścianek miski, formujemy ręką z niego kulę... można podsypać odrobiną mąki...

 

Ciasto na chleb

 

Zawsze robię w takiej kuli ciasta dwa ślady palcami, potem doskonale widać, czy ciasto rośnie... przykrywam michę ściereczką i w ciepłe miejsce, teraz szybciutko powiększa swoją objętość...

 

Ciasto na chleb

 

To już wyrośnięte ciasto, ślady wgłębień prawie zniknęły, jest puszyste jak gąbka; wykładam je na stolnicę...

 

Ciasto na chleb

 

Ciastu trzeba pomóc przy wychodzeniu z miski, delikatnie palcami odrywając je od ścianek...

 

Ciasto na chleb

 

... rozciągam w prostokąt, podsypuję mąką, żeby nie przywarło do stolnicy...

 

Ciasto na chleb

 

... składam boki jak do makownika...

 

Ciasto na chleb

 

... zwijam w śliczny rulonik i siup! do blaszki, wysmarowanej smalcem i posypanej mąką, tak robiła moja mama. Próbowałam posypywać otrębami, sezamem, oczywiście, można, ale potem to wszystko odpada, brudzi, a mąka nie... ten rulonik tak wypracowuję, bo chodzi o to, żeby ciasto na powierzchni było jednolite, napięte, wtedy podczas pieczenia nie pęka, nie obrywa mu boków, wygląda po prostu ładnie...

 

Chleb w blaszce

 

Powierzchnię ciasta smaruję olejem, podczas wyrastania nie wysycha i nie przykrywam już foremki żadną folią ani ściereczką...

 

Ciasto w blaszce

 

Ciasto szybciutko wyrosło, grzeję piekarnik na maksa w momencie, gdy wyrastanie zaczyna mijać brzeg foremki, patyczkiem od szaszłyka nakłuwam dziurki, żeby gazy zbierające wewnątrz miały ujście, to takie kominy w cieście i chronią przed nieestetycznymi spękaniami, ale jeśli ktoś lubi...

Wkładam blaszkę do tak gorącego piekarnika na 15 minut, potem zmniejszam gaz o połowę, na powierzchni jest już rumień i skórka, po półgodzinie jeszcze zmniejszam odrobinę i dopiekam... całość trwa ok. godziny...

 

Upieczony chleb

 

Upieczony chlebek sam wyskakuje z blaszki, przy popukaniu wydaje głuchy odgłos, daję go na siatkę, żeby sobie ostygł spokojnie z każdej strony, powierzchnię smaruję wodą i przykrywam ściereczką...

 

Chleb przykryty ściereczką

 

Jeśli ktoś lubi bardzo chrupiącą skórkę, to zostawia do ostygnięcia bez przykrywania...

W domu unosi się zapach, nikt nie przejdzie koło niego obojętnie, smaku tego chleba nie przebije nic, czasami zdarzy się, że zabraknie swojego i trzeba dokupić w sklepie, nie ma porównania...

Chlebek przechowuje się doskonale, po tygodniu nie zmienia zupełnie smaku, nie czerstwieje, nie pleśnieje, nie kruszy się, jest sprężysty jak gąbka.  Do ciasta można dorzucać wszelkie dodatki, suszone zioła, oprócz wymienionych wyżej otrębów dodałam ostatnio dla siebie ziarna słonecznika i dyni; dla siebie, bo mąż nie lubi, no to upiekłam dwa... jest pyyyyszny... Mąkę używam żytnią typ 720 i pszenną 750, im wyższy wskaźnik, tym mniej mąka oczyszczona, a tym samym zdrowsza...

A następne chlebki upiekę już w piecu chlebowym, tam, na Pogórzu...

Nie podaję dokładnych proporcji, bo one zależą od mąki; przy wyrabianiu czuje się, czy dosypać mąkę czy już nie, z tych ilości wychodzi ciasto na sporą keksówkę... Nie jest to nic strasznego, sama kiedyś zaczynałam eksperymenty z zakwasem, nie zawsze udane, a teraz jakoś wychodzi mi chlebek raz za razem, tfu! tfu! na psa urok! żeby nie zapeszyć...

Zakwas można wyhodować sobie samemu, dostać od przyjaciółki, cioci, a najprostszy sposób to dać do słoika mąkę żytnią z wodą, w równej ilości, zamieszać, odstawić w cieple do następnego dnia, i tak powtarzać przez 5 dni, w którymś momencie ciasto zaczyna pracować, zakwas namnaża się i już mamy swój... też tak zaczynałam...

 

Upieczony chleb

 

Może chociaż jednej osobie przydadzą się moje wskazówki, jakby coś niejasnego, pytajcie, chętnie pomogę. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i ciepło, uśmiechu na twarzy życzę i ciepła w sercu.

 

Autorem prezentowanego przepisu i zdjeć jest Maria z Pogórza Przemyskiego - autorka bloga http://naszepogorze.blogspot.com Serdecznie dziękujemy:)
 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

STRACHY NA LACHY...

środa, 08 kwietnia 2015 9:18
 
Opublikowanie kolejnej mętnej wersji stenogramów z czarnych skrzynek Tu -154 uważam za działanie wbrew interesom naszego państwa.
 
Nic nie usprawiedliwia tego faktu.
 
 
Jeszcze raz Polskie tak zwane władze pokazały, że dla utrzymania się przy żłobie potrafią zrobić wszystko nawet przyznać rację Rosjanom...
 
To karygodne, to niedopuszczalne, to dywersja ! 
 
Wypowiadanie jakichkolwiek tez, bez oryginalnych dowodów, na podstawie jedynie danych nam litościwie przez Ruskich kopii i zmienianie "jedynej prawdziwej wersji" co pół roku - to skandal - skandal który godzi w interesy naszego kraju.   
 
W normalnym państwie oddano by dywersantów pod sąd - my fundujemy im i ich rodzinom koryto z ośmiorniczkami.
 
W czasach gdy duża część społeczeństwa klepie biedę, gdy nie stać ludzi na opłacenie czynszu i wykupienie leków media na usługach władzy manipulują faktami, mącą i oszukują  .... a ludzie łykają tę zatrutą kiełbasę i kompletnie skołowani i zastraszeni tym, że będzie gorzej - idą i głosują na jedynie bezpieczną i europejską partię .... no cóż : PRAWDZIWE STRACHY NA LACHY  !
 
Fuj ! obrzydliwość !
 
 
////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
 
 
Rosyjska prasa o nowych stenogramach z czarnych skrzynek TU-​154M
Rosyjska prasa pisze o nowych stenogramach z czarnych skrzynek prezydenckiego tupolewa, który rozbił się pod Smoleńskiem. "Polscy eksperci potwierdzili, że gen. Andrzej Błasik wywierał nacisk na załogę tuż przed katastrofą" - komentuje odczyty agencja ITAR TASS.
Nagrania z Tu-154Nagrania z Tu-154 ( )
"Eksperci: dowódca polskich Sił Powietrznych był w kokpicie przed katastrofą" - brzmi tytuł depeszy ITAR TASS, w której opisane są ujawnione we wtorek przez RMF FM nowe stenogramy. Rosyjska agencja stwierdza, że polscy eksperci potwierdzili, że gen. Andrzej Błasik do końca był w kabinie pilotów i wywierał presję na załogę, by lądowała na lotnisku w Smoleńsku. Przytoczone są też jego słowa: "Faktem jest, że my musimy to robić, do skutku". 

ITAR TASS podaje również, że nowy zapis wskazuje, że w ciągu ostatnich trzech minut do kokpitu wchodziły nieupoważnione do tego osoby, a szef protokołu Mariusz Kazana słyszał, że "samolot musi wylądować". Agencja odnotowuje również, że na taśmach jest mowa o serwowanym na pokładzie piwie. 

O presji na polską załogę pisze też "Rossijskaja Gazieta". Rządowy dziennik stwierdza: "nasza wersja została potwierdzona, piloci zostali zmuszeni do lądowania". "Komsomolskaja Prawda" zwraca uwagę na chaos i obecność osób trzecich w kokpicie oraz alkohol pity na pokładzie prezydenckiego tupolewa. 

 

Bartosz Kownacki o stenogramach ze Smoleńska: zapis opinii biegłych znałem już w styczniu 2014 r.

Rosyjskie media wskazują, że Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) już w styczniu 2012 roku opublikował podobne wnioski, stwierdzając, że bezpośrednią przyczyna katastrofy były błędy polskich pilotów. 

Nowe stenogramy 

Radio RMF FM opublikowało we wtorek fragmenty nowej opinii biegłych, którzy na nowo odczytali zapis rejestratora rozmów w kokpicie Tu-154M przed katastrofą w Smoleńsku. Odczytana treść rozmów jest o ponad 30 proc. dokładniejsza od poprzednich analiz. 

Z opublikowanych nowych zapisów wynika m.in., że w kabinie do ostatniej chwili były osoby trzecie i że praca pilotów mogła być zakłócana zarówno przez rozmowy, jak przez sugestie co do podejmowanych decyzji. Na pół godziny przed katastrofą mikrofony zarejestrowały też rozmowę, w czasie której ktoś z załogi rozmawia o piciu piwa w czasie lotu. 

Zobacz wideo - Prokuratura wojskowa 

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

trup z prekuratorskiego melonika ...

wtorek, 07 kwietnia 2015 18:11

 

No i mamy po świętach .... było krótko i jakoś tak mniej intensywnie niż zwykle. Cóż się dziwić kiedy wypchany do granic możliwości brzuch podpowiada : zdrzemnij się chlopie i nie myśl, zalegnij se na kanapie i oglądaj TVN... w końcu święta ...

Ja nie zaległam, bo pojechałam z Anią do drugiej Ani aż do Garwolina. Było miło ale znów jadłam ....litości ... i w domu też pełna lodówka (a przecież kupowałam jeszcze mniej niż zwykle )

Mój Alek też widać po wizycie u cioci czuje się przeżarty, bo zaraz po powrocie z castingu poszedł biegać. Na propozycję dojadania żurku odpowiedział, że jak pobiega ... OK

Dziś już normalny dzień. I na co było wieszać na choince jajka, stroić w piórka i ustawiać wiosenne kompozycje, które od dziś już można rozbierać.

A w polityce też się ruszyło . Znane nam aż za dobrze ugrupowanie rządzące wyciągnęło wyborczego trupa króliczka z kapelusza. Nowe informacje na temat katastrofy smoleńskiej.

Trup już zajeżdża zdrowo, bo jestem przekonana że czekał w tym prekuratorskim meloniku już długo ... ześmierdł się. 

 

Oj, życie, życie a ludziska głupie i trupa kupią ....

 

Może więc litania o zbawienie ....od głupoty ludzkiej :

 

O ZBAWIENIE OD GŁUPOTY Drukuj Poleć znajomemu
Zbaw nas od głupoty, Panie! 

Jesteśmy solą zwietrzałą i bezużyteczną. 
nie umiemy myśleć, 
nie umiemy patrzeć, 
nie umiemy słyszeć, 
nie umiemy niczego przewidzieć, 
nie umiemy z nieszczęść 
wyciągnąć zbawiennych nauk. 
I tak wspinamy się – zgraja ludzi, 
opętanych żądzą zdobywania – 
po stromej drabinie złudzeń, 

... a jej szczeble pękają i łamią się ...
pod ciężarem naszych nierozważnych kroków. 
Czyniąc wszystko na przekór zdrowemu rozsądkowi 
i przyrodzonej skłonności do trwania, 
idziemy urojoną drogą 
do urojonego celu. 
W klęskach naszych upatrujemy zwycięstwa, 
w zwycięstwach nie widzimy zarodków klęski, 
w nonsensie upatrujemy sens, 
a mowę, 
przywilej i chlubę naszego wybraństwa, 
uczyniliśmy narzędziem pustej paplaniny
i brzydoty, 
i jadowitego kłamstwa, 
na którym usiłujemy zbudować 
wielkość człowieka. 
Boże nieskończonej mądrości, 
Stworzycielu doskonałego kosmosu 
i najpiękniejszej ziemi, 
nieśmiertelnej duszy i mózgu, 
i szarych komórek, 
i pięciu zmysłów, 
i wolnej woli 
wyzwól nas z drapieżnych szponów głupoty, 
tej czarnookiej kusicielki, 
wabiącej nas na wszystkich rogach historii 
jak na rogach ulic. 
Od tej sprawczyni 
Naszych błazeńskich zamiarów i czynów,
I upadków, 
I jałowego życia, 
I daj nam mądrość oczyszczenia, 
Nam, 
synom ziemi, 
soli zwietrzałej i bezużytecznej. 

Roman Brandstaetter

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zapraszam do stołu ...

niedziela, 05 kwietnia 2015 20:14

wielkanoc 2015.jpg

 

Drodzy Goście ... zapraszam do mojego łozinowskiego stołu i życzę Wszystkim miłych i pogodnych świąt w gronie najbliższych.

Niech ten świąteczny czas będzie odpoczynkiem od trudów codziennego dnia czasem - nie pozbawionym jednak refleksji nad kruchością życia, bólem istnienia i nadzieją na coroczne wiosenne odradzanie ...

 

krokusy.jpg

 

koszyk i pisanki.jpg


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

ciemności skryją ziemię ...

środa, 01 kwietnia 2015 3:19

 

Kolejna bezsenna noc grozy. Wieje huraganowy wiatr.

Przegina ogromne dwudziestoletnie świerki za oknem mojej sypialni, wyje, jęczy, zawodzi ...

 

Próbowałam zasnąć ale nic mi z tego nie wyszło, szczególnie po koszmarnym filmie dokumentalnym, który obejrzałam późnym wieczorem.

 

Film nosi tytuł " Ciemności skryją ziemię" i jest dokumentem nakręconym przez brytyjskich dokumentalistów po wyzwoleniu obozów Dachau, Oświęcim i Belsen.

 

Ten wstrząsający dokument obejrzałam już kolejny raz, jednak i tym razem poruszył mnie do głębi.

 

Wiedziałam co zobaczę i że nie powinnam go oglądać, a jednak patrzyłam w oczy zamordowanych ludzi. Nie odwracałam wzroku od potwornych zdjęć i całego niewyobrażalnego koszmaru jaki ludzie potrafili sobie zgotować. 

 

Właściwie brak słów i wobec takich obrazów można jedynie milczeć i modlić się , żeby już nigdy, nigdzie na świecie ten koszmar się nie powtórzył.

 

A jednak na tym naszym coraz doskonalszym świecie ciągle dzieje się źle, ciągle ludzkie okrucieństwo , bo nie można nawet nazwać tego zezwierzęceniem ( żeby nie obraźić zwierząt ) triumfuje.

 

Ludzie zabijają się na wszystkich kontynentach, totalitarne władze mordują, niszczą i grabią -gotują sobie piekło na ziemi.

 

W imię wymyślonych idei giną niewinni ludzie. Coraz to nowsze osiągnięcia techniki w sposób coraz doskonalszy szykują nam wszystkim nowy Armagedon...

 

Czy antychrystem jest Putin, czy będzie to kto inny, nie wiem ? 

 

Cóż mogę zrobić ja ? Comożemy zrobić my wszyscy, żeby przerwać ten koszmar, wypatroszyć głowy szaleńców, współczesnych diabłów ,polityków i władców z tego pęczniejącego raka toczącego ich umysły i serca.

 

Co możemy zrobić teraz, zaraz, już ?

 

I kiedy tak potwornie wyje wiatr w ciemności, czuję się zupełnie bezradna, mała, słaba jak mrówka którą zmiata fala zła. Boję się ..

 

Boję się, że ta fala może nadejść ....i modlę się do wszystkich wymyślonych przez ludzi Bogów o wielu imionach ...

 

I modlę się do Jednego Wspólnego Boga który nie ma imienia  - żeby oświecił ludzkie mózgi i zatrzymał  to diabelskie szaleństwo, tę czarcią falę, która rośnie, rośnie, rośnie ...

Białe ciała, setki, setki tysięcy ciał pomordowanych wołają wyciągając z dołów wykopanych w ziemi wychudzone ręce ...mężczyźni, kobiety , dzieci...

 

Wagony okularów, szczotek i grzebieni, butów, ludzkich włosów ...

Wagony z cyklonem B .... dziś mamy przecież już dużo nowocześniejsze środki...

 

Kto ogląda takie koszmarne filmy w środku nocy, kiedy na TVN-ie lecą         "żony Holywood" ?

 

Na Ukrainie giną ludzie, w Korei giną ludzie, w Syrii giną ludzie, w Palestynie giną ludzie, w Afryce giną ludzie i w Ameryce Łacińskiej ... i wszędzie ... Jezu !

 

A my jesteśmy dumni z naszej demokracji, z praw człowieka ?!

A my nic nie robiąc pozwalamy na to nadchodzące szaleństwo ... 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Czerwona bryka ...

poniedziałek, 30 marca 2015 19:56

 

Karolina Michałowa - czyli moja przyszła synowa przysłała mi dziś wzruszające zdjęcia.

 

Podczas porządkowania ogrodu pod liśćmi znalazła stary samochodzik Michała  - czerwony " brum-brum"

 

Przeleżał pod stertą liści dwadzieścia lat ! 

 

 

Zdjęcie super ! 

 

I ten zapatrzony ślimak .... fantastyczne !

 


 

 

A tu ślimaki zabierają czerwoną brykę z parkingu ....

 


 

 



oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wiosenne sprzątanie na Łozinowej

poniedziałek, 30 marca 2015 0:01

ewa 2.jpg

 

Witajcie wiosennie !

Napracowałam się dzisiaj w ogrodzie.

Gdzie nie spojrzę tam potrzebna jest moja pilna interwencja.

Kartony, wory ze śmieciami, stara socjalistyczna boazeria zdjęta ze ścian - wszystko to zalega w ogrodzie i straszy.

I jak tu świętować wielkanocnie w takim bałaganie ?

 

Zabrałam się więc do roboty.

A tu nagle po obiedzie rozbolał mnie żołądek.

Boli i boli szczególnie kiedy coś połykam - nawet wodę !

Nie jest dobrze, pomyślałam i zaparzyłam sobie siemię lniane.

 

Po siemieniu też boli, skręca jakby coś tam w przełyku utknęło ...

I co z tym robić? Jechać na SOR ?

 

Siedzę więc prosto jakbym kij połknęła i czekam że przejdzie ...

i kto za mnie posprząta ?  

 

: ((( 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

samobójstwo pilota czy akcja terrorystyczna ?

czwartek, 26 marca 2015 16:40
Piloci mają możliwość zablokowania wejścia do kokpitu

W sieci pojawiło się nagranie przygotowane przez producenta samolotu airbus, który rozbił się we wtorek we francuskich Alpach. Okazuje się, że możliwe jest zablokowanie drzwi w taki sposób, by nie można było ich otworzyć spoza kabiny. Obsługa lotu dysponuje jednak specjalnym kodem, który umożliwia ich awaryjne odblokowanie.

W katastrofie Airbusa A320 linii Germanwings lecącego z Barcelony do Duesseldorfu zginęło 150 osób. Jak podała francuska prokuratura, tuż przed wypadkiem kapitana maszyny nie było w kokpicie, a drugi pilot odmówił mu otwarcia drzwi do kabiny i najprawdopodobniej świadomie doprowadził do katastrofy. 

Tymczasem w sieci pojawił się film instruktarzowy, pokazujący sposób blokowania drzwi do kabiny pilotów w airbusie. Wynika z niego, że system blokowania drzwi jest bardzo złożony i wielostopniowy. Drzwi są wyposażone m.in. w alarmy oraz zabezpieczenie na kod. Można zamknąć je w taki sposób, by uniemożliwić wejście do środka osobom niepowołanym: jest to niezbędne zabezpieczenie przed ryzykiem porwania samolotu. 

Jeżeli drzwi są zamknięte, a osoba próbująca wejść do kokpitu nie wypełnia procedur, pilot może wprowadzić dodatkowe zabezpieczenie, które całkowicie blokuje drzwi na pięć minut. Dopiero po tym czasie możliwe jest odblokowanie wejścia. Obsługa samolotu zna także awaryjny kod, którego można użyć do awaryjnego otwarcia drzwi. Po jego wprowadzeniu wejście jest otwierane. To rozwiązanie jest stosowane na wypadek, gdyby piloci stracili przytomność.
 
 
zobaczcie ten film :
 
http://www.tvp.info/19413324/tak-wyglada-procedura-wejscia-do-kabiny-pilotow-w-airbusie
 

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

srebrny krzyżyk ...

wtorek, 24 marca 2015 19:45

 

 

 

 

Smutne ...rozbił się kolejny samolot. Tym razem Germanwings.

 

Co było powodem katastrofy jeszcze nie wiadomo. Coś musiało wydarzyć się nagle ... dekompresja ? bomba ciśnieniowa ?

 

W okolicy katastrofy przechodził front burzowy, więc może była to gwałtowna turbulencja ? może uderzył w nich piorun i uszkodził samolot ? 

 

Najbardziej prawdopodobna jest wersja pogodowa, czyli turbulencja, uszkodzenie samolotu, dekompresja i w dalszej konsekwencji przepadek samolotu ... 

 

Zginęło150 osób ...

 

Samolot spadał 8 minut ...co musieli przeżywać pasażerowie i załoga w ciągu tych ośmiu minut pożegnania z życiem ?

 

W swojej pracy na pokładach samolotów PLL LOT kilka razy przeżywałam taki śmiertelny strach i niepewność czy uda się wylądować ?

Mnie jednak sprzyjało szczęście ...im nie...

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nocny zamach ...

niedziela, 22 marca 2015 12:12

 

Cóż tu mowić ? Nasz pierwszy nieudacznik razem ze swoją wierną ....ze strachu jak zwykle, ze strachu podpisali wyrok na polski Śląsk ...

DEKARBONIZACJA .... to DYWERSJA !

 

 

Szczerski w Sejmie: Dlaczego Tusk i Kopacz podpisali dziś w nocy wyrok śmierci na polski węgiel?! 

 

Fot. PAP/Pietruszka

Tej nocy premier Kopacz zgodziła się na dekarbonizację polskiej gospodarki, na wyeliminowanie węgla z polskiej energetyki

— powiedział w Sejmie poseł PiS Krzysztof Szczerski, prosząc o informację rządu na temat konkluzji Rady Europejskiej podjętej tej nocy w Brukseli.

CZYTAJ TAKŻE: Unii Energetycznej już nie ma! „Ewa Kopacz i Donald Tusk będą nam wmawiali, że nic się nie stało”

W konkluzjach tych po raz pierwszy w oficjalnym dokumencie tej rangi znalazł się postulat, iżby Unia Energetyczna opierała się na dekarbonizacji gospodarki. To jest zamach na Śląsk. To jest wyrok na polski węgiel.

— alarmował poseł PiS.

Chcemy koniecznie wiedzieć pod jakim naciskiem, pod jakimi argumentami premier Ewa Kopacz i przewodniczący RE Donald Tusk zgodził się na dekarbonizację polskiej gospodarki. Dlaczego podpisaliście wyrok na Śląsk? Dlaczego podpisaliście certyfikat śmierci dla polskiego węgla?

— pytał Szczerski.

Słowo dekarbonizacja było słowem zakazanym w dokumentach europejskich przez wszystkie lata. To był główny cel polskiej dyplomacji – wykreślanie dekarbonizacji z dokumentów unijnych, a teraz tej nocy premier Kopacz zgodziła się na dekarbonizację polskiej gospodarki, na wyeliminowanie węgla z polskiej energetyki

— mówił poseł PiS. Jego wypowiedź została przerwana przez marszałka Radosława Sikorskiego, który pouczył posła, że wniosek formalny może dotyczyć wyłącznie spraw dotyczących przebiegu posiedzenia

— stwierdził Sikorski.

Chcemy, aby to sie stało przedmiotem obrad obecnego posiedzenia. Węgiel jest bardzo ważny, polska gospodarka jest ważna. Nam się na piąteczek nie spieszy. Możemy czekać tutaj w Sejmie aż premier Kopacz wróci i powie dlaczego zgodziła sie na śmierć polskiego węgla

— dodał Szczerski.

Nie zamierzam zwoływać konwentu seniorów w tej sprawie

— skwitował jego wystąpienie Sikorski.

ZOBACZ wystąpienie posła Krzysztofa Szczerskiego w Sejmie:

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Drogi prezydent ...

niedziela, 22 marca 2015 12:07

Pierwsza piątka najbardziej kosztownych prezydentów (bez koronowanych głów państw)

źródło: strony rządowe poszczególnych państw
  Nazwisko Kraj Budżet kancelarii (po przeliczeniu na zł)
1. Sergio Mattarella Włochy 940
2. Francois Hollande Francja 410
3. Bronisław Komorowski Polska 168
4. Joachim Gauck Niemcy 135
5. Sauli Niinisto Finlandia 80

 

Wydatki głów państw. Ile kosztuje utrzymanie Bronisława Komorowskiego?

 

Wydatki głów państw. Ile kosztuje utrzymanie Bronisława Komorowskiego?
[fot: Andrzej Iwanczuk/REPORTER]

Bronisław Komorowski jest czwartym najdroższym w utrzymaniu europejskim przywódcą. Mniej z budżetu państwa wyciąga nie tylko prezydent oszczędnych z natury Niemców, ale też niemal wszystkie europejskie monarchie. Bardziej rozrzutni od Komorowskiego są tylko rozpasani Włosi, Francuzi i brytyjska rodzina królewska.

168 milionów złotych zostało zarezerwowanych w tegorocznym budżecie na wydatki Kancelarii Prezydenta RP. Nie jest to rekordowa kwota, bo Bronisław Komorowski ze swoją świtą wcześniej wydawał więcej. Odkąd w 2010 roku został prezydentem, budżet jego kancelarii wzrósł przez dwa lata o 22 miliony złotych (ze 156 do 178 milionów). Na 2013 rok planowana była podwyżka o kolejne dwa miliony, ale ostatecznie taki projekt budżetu nie przeszedł. Prezydentowi udało się nawet zaoszczędzić - wydał "tylko" 170,5 miliona złotych.

Ta niebagatelna suma nie trafia oczywiście bezpośrednio do portfela Bronisława Komorowskiego. On sam dostaje miesięcznie na rękę 14 tysięcy złotych wypłaty (rocznie 168 tysięcy). Na co idą pozostałe pieniądze?

Według tegorocznych założeń prezydenckiego budżetu, aż 128 ze 168 milionów złotych pochłoną bieżące wydatki prezydenckiej kancelarii. Zaplecze Bronisława Komorowskiego mieści się niedaleko budynku Sejmu, w imponującym gmachu przy ulicy Wiejskiej. Kancelaria zatrudnia prawie 400 osób, doradców, ministrów i pracowników obsługi. Średnia pensja w biurze to 9,2 tysiąca złotych brutto miesięcznie - wynika z danych Naczelnej Izby Kontroli za 2013 rok.

Wille prezydenta

Kancelaria ma na utrzymaniu nie tylko siedzibę przy Wiejskiej, ale też trzy prezydenckie rezydencje: w Wiśle, Ciechocinku i na Helu. Ta pierwsza, perła architektury modernistycznej wzniesiona dla Ignacego Mościckiego w latach 30. dwudziestego wieku, jest odwiedzana przez Komorowskiego szczególnie chętnie. Prezydent, jako zapalony narciarz, ma stamtąd blisko na górskie stoki.



W dworku w Ciechocinku mieści się z kolei ośrodek informacyjno-edukacyjny poświęcony historii urzędu prezydenta w Polsce. Funkcję tę budynek pełni od niedawna, bo przez 20 lat, do 2001 roku, mieściło się w nim przedszkole. Później przeszedł gruntowny remont i został oddany do zwiedzania szerokiej publiczności.

Trzecia prezydencka rezydencja mieści się na Helu. Składają się na nią dwie identyczne wille, wieża widokowa, kryty basen, kort tenisowy, sauna, siłownia. To tutaj prezydent Komorowski gościł między innymi króla Hiszpanii, byłego amerykańskiego prezydenta George'a W. Busha i kanclerz Angelę Merkel.

 

 

////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

 

 

Straszydło na dzieci

Czy widzieliście jak wyglądają dzieci na wyborczych zebraniach pana Bronisława?  Aż strach patrzeć! Mimo to warto wiedzieć, co, jeszcze urzędujący, prezydent wyprawia z dziećmi. Warto zwrócic uwagę na zdjęcia pokazujące, co wyprawia się z dziecmi w kampanii Bronisława.
 
Ekscesy pana Bronisława z dziećmi przypominają mi historię mojego znajomego. Gdy w czasach dzieciństwa nie chciał zjeść zupy, straszono go, że przyjdzie z lasu straszny dziad z długim nosem i nabije go na ten szpikulec. Mój kompan po wsze czasy, nawet teraz, ma wielką awersję do zjedzenia jakiejkolwiek zupy. Nie je zup i tyle. Chudy jest jak patyk. Wszystko przez ten szok z dzieciństwa. Zastanawiam się, jakie traumy w przyszłości będą miały dzieci obecnie zapędzane siłą na wiece „wybiórcze” innego leśnego dziadka z długim nosem.
 
Dzieci zagonione przemocą, aby robić za żywą tarczę dla Bronisława Komorowskiego, miny mają nietęgie. Jakaś trauma w ich psychice już ma miejsce. Podobno niektóre dzieci zaczynają mieć lęki, że w wypadku nieposłuszeństwa może ich spotkać kara w postaci służenia jako żywa tarcza dla Bronisława Komorowskiego podczas politycznych happeningów. Czy tego chcemy dla naszych dzieci?

A może to i dobrze, że tak straszy dzieci. Taka będzie spuścizna pana Bronka – straszył dzieci, które nie chciały zjeść zupy. I to jest na swój sposób piękne – na opcję polityczną pana Bronisława, straszącego dzieci w ich snach, ci młodzi ludzie nigdy już nie zagłosują.
 

 Komorowski, dzieci i kampania. Prezydent znów wykorzystał uczniów? 

Dodano: 14.03.2015 [10:10]
Komorowski, dzieci i kampania. Prezydent znów wykorzystał uczniów? WIDEO - niezalezna.pl
 
Kampania wyborcza trwa. Na spotkanie z Bronisławem Komorowskim w Aleksandrowie Kujawskim przyprowadzono dzieci. Nie obyło się wtedy bez krytycznych komentarzy, nawet ze strony Platformy Obywatelskiej. Okazuje się, że podczas wizyty w Mogilnie w woj. kujawsko-pomorskim doszło do tego samego incydentu. „Bronisław Komorowski przyjechał do Mogilna, aby zabiegać o głosy wyborców w wyborach prezydenckich, które odbędą się 10 maja” – zaczyna relację z wydarzenia imogilno.pl.

Prezydenta wita burmistrz Mogilna, Leszek Duszyński wraz z małżonką. A z nimi trójka przedszkolaków. „Najliczniejszą grupę przybyłych stanowiła młodzież” – czytamy na imogilno.pl.
 
Dzieci ubrane w koszulki „Bronisław Komorowski”, trzymające w rękach banery #PopieramKomorowskiego”. Znamy skądś tę sytuację, a miała się ona nie powtórzyć…

Oczywiście jeśli chodzi o kwestie kampanii wyborczej, to myślę, że dzieci nie powinny w kampanii być wykorzystywane – mówił jeszcze niedawno Rafał Grupiński, przewodniczący klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej.
 

 

////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

 

Portret Bronisława Komorowskiego będzie wisiał w każdej polskiej ambasadzie - tak jak w czasach Bieruta i za II RP

 


oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

oj...życie, życie !

czwartek, 19 marca 2015 22:12

 


Zdjęcie użytkownika Art People Gallery.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

chodzi lisek koło drogi ....

poniedziałek, 16 marca 2015 21:10

 

 

Strona główna » Szerokie horyzonty » Historia rodziny Lisów – Tomasz Lis, czy Tomasz Lisienko?

Historia rodziny Lisów – Tomasz Lis, czy Tomasz Lisienko?

 
Poniżej historia białoruskiej rodziny Lisienko, której potomkiem jest znany wszystkim Tomasz Lis.

 

Wycieczkę po historii rodziny Lisów można zacząć od pierwszego zamieszkałego w Zielonej Górze przedstawiciela rodu.

Wasilij Lisienko (ur. 23.11.1903 – zm. 13.05.1974) – pradziad redaktora Tomasza Lisa, urodził się w Pińsku na Zachodniej Białorusi. Pracował wpierw jako pomocnik młynarza oraz po ukończeniu 13 roku życia trafił do pracy w garbarni. Tam poznał idee socjalistyczne i związał się z „bolszewikami“. W czasie Rewolucji Październikowej, Wasilij Lisienko, jako 15 letni młodzieniec z bronią ręku brał udział w walce z kapitalistami i wrogami ludu. Zamieszany był też w wir wojny Polsko-bolszewickiej 1920 roku, już jako żołnierz czerwonego zwiadu. W roku 1921 poślubił osiemnastoletnią Jelenę, która dwa lata później urodziła mu syna Eduarda Wasiljewicza (ur. 26.05.1923 – zm. 23.12.1969). W tym czasie Lisienkowowie mieszkali w Mińsku. Do 1941 roku Wasilij Lisienko pracował w miejskim aparacie partyjnym jako zastępca kierownika Wydziału Zwalczania Dywersji Gospodarczej. Gdy przyszła wojna jako podporucznik przeszedł szlak bojowy i razem z 1. Frontem Ukraińskim dotarł do Zielonej Góry. Tu też po wojnie pozostał, wraz z sowiecką jednostką wojskową, a w 1947 roku ściągnął do miasta rodzinę. Niestety żona Jelena nie mogła odnaleźć się na obcej ziemi i w 1950 roku powróciła do Związku Sowieckiego, podając jako pretekst chorobę siostry i pomoc podstarzałej matce. Zmarła wkrótce w Moskwie – w 1952 roku.

Syn Wasilija – Eduard, jako osiemnastoletni młodzieniec został w 1941 roku wcielony do armii i wojnę zakończył pod Kołobrzegiem w szpitalu wojennym. Tak jak ojciec pozostał w Polsce i po wyjściu ze szpitala, w 1947 roku „zameldował się“ w Zielonej Górze. Tam poznał pochodząca z Kresów Polkę – Mirosławę (ur. 14.02.1928 – 06.01.1976), z którą w 1948 roku wziął ślub. Niedługo później, w tym samym roku urodził się ich syn Stiepan Eduardowicz – ojciec Tomasza Lisa.

Tak więc, prócz Wasilija zaaklimatyzowanego już na nowych terenach, w Zielonej Górze zamieszkali też jego syn Edward wraz z żoną i synem Steipanem.
Cała rodzina, jako sprawdzeni komunistyczni agitatorzy i propagandziści, szybko znaleźli zatrudnienie w aparacie partyjnym oraz bezpieczeństwa PRL.
Na fali odwilży i zmian w 1953 roku, cała rodzina Lisienków (z wyjątkiem Wasilija) zmieniła nazwisko na polsko brzmiące „Lis“ z uwagi na coraz większą niechęć otoczenia do „ruskich“. Wojskowa, ubecka kariera najstarszego z rodu wkrótce zakończyła się. Powołana w 1956 roku tzw. „komisja Mazura“ dopatrzyła się przekroczenia przez niego prawa w czasie służby i wysłano go na emeryturę. Został on zwolniony z wojska na mocy decyzji Dowódcy Jednostki Zmechanizowanej w Zielonej Górze, gdzie służył w pionie kontrwywiadu.
Było to następstwem udowodnienia mu bestialskiego znęcania się nad aresztantami. Dawni towarzysze nie dali jednak Edwardowi zginać. Znaleziono mu robotę na kolei i zatrudniono jako sekretarza POP w DOKP Zielona Góra. Edward Lis, syn Wasilija pracował do śmierci w KW PZPR w Zielonej Górze i w przeddzień Wilgilii 1969 roku zmarł na zawał serca w drodze do domu (w wieku 46 lat). Sześć lat później w wypadku drogowym zginęła jego żona Mirosława.

Ojciec Tomasza Lisa – Stiepan (od 1953 roku Stefan) – imał się różnych prac. Zawsze jednak pod „patronatem“ lokalnego Urzędu Bezpieczeństwa. Z wykształcenia inżynier zootechnik, w wyuczonym zawodzie nie przepracował jednak wiele. W początkach kariery zatrudniony w 128 Pułk Artylerii Przeciwlotniczej, jako podoficer polityczny, z czasem „służył” w KW PZPR oraz WUSW. Był, jak mówią o nim współpracownicy – specjalistą od prowokacji i dywersji (www.kontrowersje.net). W 1965 roku Stefan ożenił się z równolatkąWandą, która rok później dała mu syna Tomasza. Po 1989 roku, Stefan Lis, już jako wojskowy emeryt, został dyrektorem Okręgowej Stacji Hodowli Zwierząt w Zielonej Górze.

Wszyscy zmarli przodkowie Tomasza Lisa są „dostępni“ na Cmentarz Komunalny przy ulicy Wrocławskiej w Zielonej Górze:

  • Pradziad: Wasilij Lisienko (ur. 23.11.1903 – 13.05.1974) – kwatera 15 – rząd 7 – grób 22
  • Dziad: Edward (Lisienko) Lis (ur. 26.05.1923 – 23.12.1969) – kwatera 3 – rząd 11 – grób 8
  • Babka: Mirosława (Lisenko) Lis (ur. 14.02.1928 – 06.01.1976) – kwatera 3 – rząd 11 – grób 8

 

Tomasz Lis i okładka publikacji "Resortowe dzieci"Tomasz Lis i okładka publikacji “Resortowe dzieci”

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

warto pomyśleć ...

niedziela, 15 marca 2015 0:54

Trafiłam dziś na ciekawy filmik na You Tube ....

Zróbcie sobie przerwę i spróbujcie podążyć myślami za tym co mówi prelegent,,,  warto pomyśleć ...

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

szykuję nowy tom wierszy ...

czwartek, 12 marca 2015 21:59

Witajcie !

 

Witajcie i wybaczcie milczenie.

Mam tyle zajęć, że już nie starcza czasu i siły na blooga.

Szykuję do wydania nowy tomik.Będzie nosił tytuł " Alla Prima" - czyli malowane od ręki i bez przerwy - to znaczy obraz powstaje spontanicznie , szybko, za jednym posiedzeniem.

Ponieważ na okładce mają być moje obrazy, dlatego ten malarski tytuł bardzo mi pasuje. 

Skład jest już prawie gotowy dzięki pomocy Pana Kazimierza Linde, który podjął się tego trudnego zadania.  Książki powinny być za jakieś dwa tygodnie.

 

Tom będzie dość obszerny bo ułożyłam go z 90 wierszy. Za kilka miesięcy wyjdzie też tomik wierszy i prozy lotniczej mojego autorstwa. Mam nadzieję, że się czytelnikom spodoba. 

 

Poza tym wyszła wydana w Stanach przez Dankę Błaszak antologia poezji lotniczej  w której jest moich 5 wierszy.

 

Książka już gotowa.

Redaktor serii "Contemporary Writers of Poland" - Danuta Błaszak 
Redaktorzy książki- Anna Maria Mickiewicz i Danuta Błaszak 
Prezentujemy pierwszą edycję książki Flying Between Words opublikowaną w literackiej serii Contemporary Writers of Poland przez wydawnictwo Dreammee Little City, Florida 2015. Książka poświęcona jest motywom lotniczym. Zawiera opowiadania, wiersze, wspomnienia i zdjęcia. Publikacja jest obecnie dostępna w drukarskim obiegu wydawniczym, niedługo pojawi się w sprzedaży w sieci Amazon.com.
Redaktorzy:
Danuta Błaszak, Anna Maria Mickiewicz
Projekt okładki:
Agnieszka Herman
Podziękowania dla naszych Konsultantów Prof. Tony’ego Howard i Dr Tomasza Niedokosa.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wtorek, 21 kwietnia 2015

Licznik odwiedzin:  136 037  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Niecodzienna codzienność - a w niej kobieta matka, córka, żona, kochanka ... i co kto jeszcze chce. Młoda - ciągle młoda - zawsze młoda do końca jego i do końca świata .... Ewa

 ...

więcej...

Niecodzienna codzienność - a w niej kobieta matka, córka, żona, kochanka ... i co kto jeszcze chce. Młoda - ciągle młoda - zawsze młoda do końca jego i do końca świata .... Ewa

 

do ZLP.jpg

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 136037
Wpisy
  • liczba: 1486
  • komentarze: 1439
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Bloog istnieje od: 1864 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl