Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 138 007 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

nieczystość biologiczna ....czyli mobilne krematoria na Ukrainie

czwartek, 29 stycznia 2015 12:16

 

Dwa dni temu przy okazji 70- rocznicy wyzwolenia hitlerowskiego obozu w Oświęcimiu oglądaliśmy koszmarne zdjęcia krematoriów, dziś na pierwszej stronie wirtualnej zdjęcia mobilnych krematoriów, które wymyślili Rosjanie ....  ... no, cóż, zostawię ten tekst bez komentarza ....brrrrr !!!!!

 

 

Rosyjskie mobilne krematoria na Ukrainie -

Rosyjskie wojska ściągają do Donbasu na wschodniej Ukrainie mobilne krematoria, aby nie pozostawić śladów po żołnierzach, którzy giną walcząc po stronie separatystów - oświadczył szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) Wałentyn Naływajczenko. Wcześniej podobne urządzenia widziano przy granicy rosyjsko-ukraińskiej w obwodzie rostowskim. 

Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka poinformowało w ubiegłym tygodniu, że od kwietnia 2014 roku w konflikcie na Ukrainie zginęło ponad 5 tysięcy ludzi, jednak realne dane mogą być znacznie wyższe. Podobną liczbę zabitych podaje OBWE. 

 

 

- W dniach 20-23 stycznia na rozkaz Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej na terytoria tymczasowo zajęte przez terrorystyczne ugrupowania wprowadzono siedem mobilnych krematoriów zamontowanych na platformach samochodów ciężarowych Kamaz - powiedział szef SBU w stacji telewizyjnej 5. Kanał. 

Na zdjęciu mobilne krematorium IN-50.1K. Pierwotnie powstały między innymi do utylizacji nieczystości biologicznych.



Rosyjskie mobilne krematoria na Ukrainie

 

 
Naływajczenko przekazał, że w każdym z takich ruchomych krematoriów można spalić od ośmiu do dziesięciu ciał na dobę, a ich pracę koordynuje wywiad wojskowy Rosji. - Te speckamazy zostały zauważone w końcu 2014 roku w obwodzie rostowskim w pobliżu granicy państwowej Ukrainy - powiedział.

 

 
Rosyjskie mobilne krematoria na Ukrainie

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

kto zniszczył rejestrator z JAK-a 40 ?

wtorek, 27 stycznia 2015 21:26

 

Coś dla myślących ... bo niemyślący i tak nie będą chcieli nawet obejrzeć : 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Medycyna komórkowa

wtorek, 27 stycznia 2015 11:05

 

Idzie wiosna ....lecz przed nami jeszcze co najmniej miesiąc złego samopoczucia , braku światła, nastrojów depresyjnych, łamania w kościach i przeziębień ....

 

Jest to właśnie najwłaściwszy czas na to by posłuchać mądrych ludzi  i zastanowić się co zrobić by wkroczyć w nową wiosnę z nowymi siłami i bez chorób. 

 

Ja czuję się świetnie i fizycznie i psychicznie, piję chlorofil i zambrozę, piję soki i jem surówki, odstawiłam też mięso, do którego w czasie świąt wróciłam.

 

I wierzcie mi, że te wszystkie działania przynoszą świetny skutek. 

Dzielę się więc z Wami dobrymi wiadomościami. Leczcie przyczyny nie objawy, zmieniajcie swoje życie na nową wiosnę... a może i początek nowego życia.

 

I tym wpisem styczniowym mam nadzieję zachęcę Was do wysłuchania mądrych ludzi. Szczególnie jeśli po zjedzeniu buraków wasz mocz ma kolor różowy ......

 

Zróbcie sobie soczek, albo herbatkę ziołową, no, w najgorszym razie prawdziwą kawę i posłuchajcie :

 

 

 

 

 

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

W końcu zaległe zdjęcia ....

niedziela, 25 stycznia 2015 23:04

ewa w chustce.jpg

 

Witajcie !    Zrobiłam sobie dziś kilka zdjęć . Między innymi to w chustce.

Trochę kiepskiej jakości bo to z telefonu.

Ale cóż nie mam dyżurnego fotografa. Jak "se sama" nie zrobię to nie mam.

Więc zrobiłam.

 

Obiecałam Wam kiedyś zdjęcia domu po remoncie... cóż było robić ?

Cały dzisiejszy wieczór siedziałam przy komputerze i metodą kopiuj-wklej zgrywałam setkę zdjęć ... aż mi miejsca zabrakło na dysku.

 

Dziecko obiecało, że pomoże zgrać to wszystko na dysk zewnętrzny i zarchiwizować , tylko kiedy ?!  

Tak to zamiast pisać książkę bawię się ze zdjęciami. Dziś będzie świątecznie ( bo zdjęcia ze świąt )  

 

Zaczynamy : 

 

Najpierw dla przypomnienia moja kuchnia i jadalnia w trakcie remontu ;

 

remont 1.jpg

 

remont6.jpg

 

A teraz TADAAAAAAM  !!!

 

 

jadalnia.jpg

 

Tak teraz wygląda jadalnia

 

JADALNIA 2.jpg

 

A tak salon

 

SCHODY I KOMINEK.jpg

 

....i kominek

 

DOM I KOMINEK.jpg

 

 

 

DUŻY POKÓJ.jpg

 

A to salon z drugiej strony

 

MOJA CHOINECZKA.jpg

 

 

i moja mała choineczka

 

 

DZIECI PIEKĄ PIERNIKI 1.jpg

 

A tu dzieci w kuchni pieką pierniki

 

DZIECI PIEKĄ PIERNIKI.jpg

 

A kocio upodobał sobie płytę indukcyjną

 

KOCIO NA PŁYCIE.jpg

 

 

 

KOCIO NA PŁYCIE 1.jpg

 

I blat w toalecie

 

KOCIO W ŁAZIENCE.jpg

 

To jeszcze raz kominek i moja rzeźba z Chochołowa

 

KOMINEK 1.jpg

 

A to urodziny Alka i dylemat czy najpierw zjeść tort dziewczyny czy mamy ?

Mamy - bezowy czy Blani- kajmakowy ?

 

URODZINY ALKA.jpg

 

Wybrał dziewczyny .... zdrajca !     : ))))))  

Cóż mamie pzostało ?

 

EWA Z E ŚWIECZNIKAMI.jpg

 

Spokojnie !   To nie kieliszki tylko świeczniki  ; )))))


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kwas - raz ! ....czyli bardzo ważny problem ...

czwartek, 22 stycznia 2015 21:58

 

O zakwaszeniu organizmu pisałam nie raz, ale będę pisać do skutku, bo problem wydaje mi się wyjątkowo poważny. 

 

Sama bowiem na własnej skórze odczułam koszmar zakwaszenia i związane z nim liczne , "tajemnicze", niezdiagnozowane pomimo licznych wizyt u wielu lekarzy choroby.

Sama również na własnej skórze odczułam dobroczynne skutki odkwaszania.

A jest ich wiele, przede wszystkim schudłam znacznie, bo około 10 kg, pozbyłam się celulitu i obrzęków.

Po drugie i najważniejsze poczułam się znacznie zdrowsza. Znikła woda z kolana i zaczęlam normalnie chodzić.

Przestały mnie boleć mięśnie, przestały wypadać włosy i poprawiły się paznokcie.

Po pietnastu latach mogłam w końcu przestać brać leki typu polprazol, czy ranigast - pozbyłam się zgagi irefluksu i mogę spać na płaskim materacu !!!  

Poprawa jest widoczna a przecież jestem dopiero w połowie drogi ... teraz biorę minerały odkwaszające PROBALANCE, oraz piję chlorofil  ( Zainteresowanym chętnie podam źródło i nazwy produktów - proszę pisać) 

 

Dziś wieczorem natomiast zachęcam Was do cierpliwego wysłuchania wykładu na załączonym filmie.  Zróbcie to, bo wiedza w nim zawarta może naprawdę zmienić Wasze życie. 

 

Jak sami wiemy lekarze i firmy farmaceutyczne leczą objawowo, co niczego nie załatwia. Proszki na wzdęcia, na bolącą wątrobę na zaparcia itd...itd...itd 

Wszystkie te dziwne i tajemnicze, niezidentyfikowane choroby ustąpią po doprowadzeniu organizmu do prawidłowego PH....

 

Serdecznie polecam !

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

SZACUNEK zamiast TOLERANCJI

środa, 14 stycznia 2015 12:22

 

Słowo w gorącej ostatnio sprawie.

 

Każdy akt terroru wobec kogokolwiek uważam za haniebny przejaw braku szacunku . I to zarówno w stosunku do ludzi jak i żywych stworzeń zamieszkujących naszą planetę.

 

Dlatego moim zdaniem  tak modne ostatnio słowo TOLERANCJA należy zastąpić słowem SZACUNEK.

 

TOLERANCJA - to bowiem " tumiwisizm" i "róbta co chceta"...a z "róbta co chceta" - biorą się akty nie-tolerancji ( rózwież religijnej) jak to się stało w przypadku obraźliwych rysunków Mahometa.

 

Gdyby ludzie tak zwani tolerancyjni, za jakich uważali się rysownicy karykatur rozumieli powagę swojego czynu - to mieli by szacunek do uczuć drugiego człowieka i nie obrażali by go.

 

Arabowie na zmywaku , czy w kebabiarni francuskiej są bowiem mile widziani - muszą jednak za cenę zarobionych franków zgadzać się na obrażanie ich świętości najświętszej - Mahometa.

 

Wszak wszyscy Chrześcijanie zgadzają się jak baranki na kpiny z ich Boga .... i nic się nie dzieje ....

 

Teraz się dzieje !

 

" Życie nie zna nagród i kar - zna tylko konsekwencje ! "  To wielokrotnie cytowane prze ze mnie słowa mojego Ojca.

 

Konsekwencją wpuszczenia do Europy tak wielkiej liczby wyznawców innej niż katolicka religii jest oprócz taniej siły roboczej, przeniesienie do Europy całkiem innej i nierozumianej przez Europejczyków grupy kulturowej, z ich twardymi zasadami i nie zawsze dla nas akceptowalnymi systemami wartości....

 

Co dalej  ?.... widać na załączonym obrazku ...

Co dalej ? .... zobaczymy ...

 

Moją receptą jest słowo SZACUNEK ... choć nie wiem, czy dla obu stron konfliktu już nie jest zbyt późno na ten medykament ? 

 

A już publikowanie w gazetach karykatur i dalsze nakręcanie konfliktu uważam za skrajną głupotę !

 

....ale cóż, to choroba przewlekła, nieodwracalna i w konsekwencjach ekstremalnie bolesna, o czym mam nadzieję nie przekonamy się sami, nie dając się wkręcić w tak zwaną solidarność europejską ....o co apeluję do słabiutkiej i rachitycznej władziuni naszej !  

 

A poniżej opinia Związku Ulemów - który z szacunku do nas Europejczyków nie użył słowa " głupia" a tylko " nie jest mądra"

 Niestety w całej tej zasmucającej historii to właśnie głos Związku Muzułmanów robi na mnie wrażenie bardziej wyważonego i mądrego : 

- Jeśli zgadzamy się co do tego, że (autorzy zamachów w Paryżu) są w mniejszości, która nie reprezentuje ani islamu, ani muzułmanów, jak możemy odpowiadać działaniami, które nie są skierowane przeciwko nim, lecz przeciwko prorokowi czczonemu przez półtora miliarda muzułmanów? 

 

I CO O TYM MOI DRODZY WIZYTATORZY SZAFY MYŚLICIE ?

..... szacunek - czy tolerancja ?

 

 

 

 

  • światowy Związek Ulemów: publikacja nowych rysunków Mahometa nie jest mądra

 
 
 

Najnowsze wydanie tygodnika "Charlie Hebdo" opinievideo
Światowy Związek Ulemów Muzułmańskich ocenił, że "niemądra jest" publikacja nowych rysunków proroka Mahometa, jak uczyniło to w środę wiele gazet na świecie w solidarności z francuskim tygodnikiem satyrycznym "Charlie Hebdo" po zamachu na redakcję 7 stycznia. 


 

- Nie jest ani słuszne, ani logiczne, ani mądre publikować rysunki i filmy obrażające proroka, czy atakujące islam - oświadczył w komunikacie ten mający siedzibę w Katarze Związek. 

Agencja AFP zwraca uwagę, że Światowy Związek Ulemów Muzułmańskich to organizacja pod przywództwem pochodzącego z Egiptu duchownego Jusufa al-Kardawiego, uważanego za szarą eminencję islamistycznego Bractwa Muzułmańskiego. 

- Jeśli zgadzamy się co do tego, że (autorzy zamachów w Paryżu) są w mniejszości, która nie reprezentuje ani islamu, ani muzułmanów, jak możemy odpowiadać działaniami, które nie są skierowane przeciwko nim, lecz przeciwko prorokowi czczonemu przez półtora miliarda muzułmanów? - pyta katarska organizacja. 

 


Według niej publikacja takich rysunków jedynie "uwiarygodni tezę (autorów zamachów), według których Zachód występuje przeciwko islamowi". - Publikacje te tylko podsycą nienawiść, ekstremizm i napięcia - dodaje Światowy Związek Ulemów Muzułmańskich. 

W środę ukazał się najnowszy i pierwszy po zamachach terrorystycznych z 7 stycznia numer tygodnika "Charlie Hebdo", w którym na okładce znajduje się rysunek proroka Mahometa na zielonym tle, ze łzą w oku, trzymającego kartkę z napisem: "Jestem Charlie". Nad podobizną proroka widnieją słowa: "Wszystko zostało przebaczone". 

W sumie w atakach terrorystycznych w Paryżu, których sprawcami byli francuscy dżihadyści pochodzenia algierskiego, zginęło 17 osób. W środę w zamachu na redakcję "Charlie Hebdo" bracia Said i Cherif Kouachi zastrzelili 12 osób, w tym głównych rysowników pisma. Dzień później powiązany z napastnikami Amedy Coulibaly zastrzelił policjantkę, a w piątek wziął zakładników w sklepie z żywnością koszerną, zabijając cztery osoby. Terroryści zginęli w piątek podczas operacji sił specjalnych francuskiej policji. 

Na zamachy zareagowała lokalna i światowa prasa. Czołówki francuskich gazet zawierały tytuły: "Barbarzyństwo", "Wojna z wolnością" czy "Obrzydliwy szantaż". Pierwsze strony niektórych dzienników były czarne, a na innych widniały rysunki przedrukowane z tygodnika "Charlie Hebdo", znanego m.in. z publikacji karykatur Mahometa.

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Urodziny Alka i Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy ...

niedziela, 11 stycznia 2015 20:52

 

Dziś gra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy .... i dziś mój synek Alek kończy 20 lat !

 

Związek z orkiestrą jest w tym wypadku nie przypadkowy, bo pierwsze dni swojego życia Aluś spędził w inkubatorze zakupionym za pieniądze WOŚP ...

 

Może właśnie dzięki niemu mój młodszy ma okazję świętować 20 -te urodziny ...

 

Tak się szczęśliwie w tym roku złożyło, że to właśnie w urodziny Alka grają ....

 

Wielka Orkiestro dziękujemy !!!

 

 


oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ogóreczek Millera ....

piątek, 09 stycznia 2015 17:11

 

SLD wybrało kandydata na prezydenta RP ... a raczej kandydatkę na prezydentkę, lub PREZYDENTĘ

 

Ową PREZYDENTĄ ma zostać według SLD-owskich PR-owców " Pani NIKT" - czyli niejaka OGÓREK ...

 

Ogórek wygląd ma i owszem, co prawda nie całkiem kompatybilny z planowano dla niej funkcjo ... ale ma !

 

Coś pomiędzy Natalią Siwiec, Dodą, czy tą prostą prezesą , blondiną z klubu sportowego...

 

Ale mądry naród to kupi.Wszak ostatnio panuje moda na polskie polityczne lalunie ze sztucznie doklejanymi rzęsami, o oczach zadziwionej krasuli....

 

Pomyślcie jak to będzie fajowo jak taka lalunia namiesza w Europie i jak będzie się prezentować pomiędzy spasionymi i pomarszczonymi paniusiami polityczkami z innych nawet zagranicznych partii.

 

Bo to nawet sałatki na sali sejmowej nie skonsumuje, co najwyżej wacikiem przekąsi. W żółcie i róże się przebierze i brelantowe kryle zrobi a taka z niej laska, że na jej widok niejednemu śni się " przystanek alaska" !

 

Namiesza wśród garniturowych panów z Francji, czy Niemiec a i niejeden Anglik się obślini ....

 

I znów będą się z nas wyśmiewali, że polską śmietanę ubijaną lansujemy - bo merytorycznie to lalunia słaba ....ot kolejny , mizerny i malusi ogóreczek Millera.

 

A elektorat ? Sie znajdzie, głupoty u nas nie brak ... jak Wałęsę kiedyś wybrali ....to i Ogórkiem zakąszą..

 

O tempora, o mores !!!

 

PS:  Chociaż, życzliwie radzę kandydatce szybko się wydać za mąż, co by podpisywać się jakoś inaczej, bo tak jakoś śmiesznie teraz ... 

 

TO PRZYSZŁA PREZY-DENTA  W CAŁEJ OKAZAŁOŚCI ......

( oczywiście ta "denta" poniżej ) w finale Miss Śląska ... ambitna jaka !

Cóż ....dobrze zaczynała ! Teraz będziemy obserwować jak skończy Panie Miller !

 

 

Wyborcy SLD woleliby mężczyznę

 

 

 


oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O głupoto ludzka !

piątek, 09 stycznia 2015 10:45

A to suplement do poprzedniego wpisu.

 

LUDZIE, CZY MY ZAWSZE MUSIMY BYĆ TACY GŁUPI  I NARWANI ?!

 

Gdzie nas jeszcze nie było ? Może Korea, albo Izrael ?

Kolejna wojna o wolność " Waszą i Waszą ". ...

A wesprzyj se pan własną teściową Panie Siemoniak i to z własnej kieszeni !  

A może jednak lepiej dać kasę na górników  panie Schetyna i kopać w polskiej ziemi pani Kopacz ? .... zresztą przeczytajcie sami.  

 

 

Tomasz Siemoniak: rozważamy możliwość wsparcia wojny z dżihadystami

 

 
Tomasz Siemoniak

Polska rozważa różne możliwości wsparcia walki z Państwem Islamskim - powiedział minister obrony Tomasz Siemoniak. Gość radiowej Jedynki odniósł się w ten sposób do deklaracji ministra spraw zagranicznych Grzegorza Schetyny, który po spotkaniu w Waszyngtonie z amerykańskim sekretarzem Stanu Johnem Kerry'm oświadczył, że Polska może zwiększyć zaangażowanie w wojnę z Państwem Islamskim. 

 

................................................................

 

Myślę, że to zdjęcie naszego pierwszego wojownika mówi wszystko :

Tomuś idzie na wojnę z Dżihadystami ....tylko co będzie jak mama zawoła na obiad i zabierze patyk ?


oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Idzie NOWE

piątek, 09 stycznia 2015 10:26

 

Witajcie !   

Nowy rok przyspieszył i dużo się dzieje.

Na Łozinowej też przyszło nowe. Michał rozpoczyna aplikację. Został nawet wybrany starostą roku. Widzę, że się cieszy bo nareszcie będzie mógł pracować w swoim wymarzonym zawodzie.

Cieszymy się razem z nim mając nadzieję, że teraz to już pójdzie jak z płatka i mecenas Michał G będzie się zawodowo realizował. 

Co do drugiego synka to ćwiczy poloneza .... za to dość kiepsko " ćwiczy" przed maturą i robi wrażenie , jakby się nią wcale nie przejmował. 

Mam nadzieję, że jednak się przejmie i zda bez większych problemów. Co dalej ? Kto to wie ?

 

....................................................

 

 

Z całą pewnością jednak idzie NOWE również dla Europy i świata.

Przychodzą rachunki za liberalizm i globalizację. Europa ma za swoje.

Cieszę się jednak z tego co przez lata stanowiło polski kompleks - czyli z opóźnienia w tej naszej europeizacji.

Być może właśnie ta zaściankowość i prowincjonalizm europejski uratuje nam głowę przed poderżnięciem przez islamskiego brata.

Jeszcze kilka lat rządu Tuska i będziemy mieli w Polsce to samo.

Meczety na każdym rogu, ubój rytualny w każdym gospodarstwie, że o kebabie jako daniu narodowym nie wspomnę.

Ustawowa wolność i równość dla wszystkich znaczy zawsze przewagę silniejszych kulturowo, większościowo, religijnie.  

 

Powtarzałam to wielokrotnie i powtarzam jeszcze raz. Ani natury ludzkiej ani biologii nie zmienimy : ŚWIAT NIE JEST I NIE BĘDZIE RÓWNY !

Wolność i równość dla wszystkich bez względu w jakim systemie politycznym wprowadzona to mrzonki i brednie. Antylopa nigdy nie będzie równa z lwem i kropka !.

 

Jesteśmy wychowani w określonej kulturze, mamy religię, tradycję i pamięć genetyczną i żadne papierowe prawa jej nie zmienią.

 

Naszej religii zawdzięczamy przetrwanie w najcięższych dla Polski okresach. Sile rodziny i tradycji zawdzięczamy tożsamość narodową, a tak pogardzane w wielu mediach poczucie patriotyzmu daje nam siłę do przetrwania .

Doceńmy to i nie strzelajmy sobie w kolano.Powinniśmy uczyć się na błędach innych np Skandynawów ( co do bezstresowego wychowania dzieci ) a Francuzów, Niemców i Brytyjczyków co zbytniej liberalizacji przepisów także imigracyjnych.

 

Wyciągnijmy wnioski i bądźmy mądrzy przed szkodą ! Choć jak mówi znany cytat, że Polak i przed szkodą i po szkodzie głupi....

Wierzę, że  w kolejnych wyborach zwycięży zdrowy rozsądek wyborców i nie przestraszą strachy na Lachy.  

Dbajmy o własne interesy narodowe, o własny spokój i jednośc kulturową. Zapraszajmy gości, ale nie pozwalajmy rządzić się im w naszym kraju.

No i oczywiście nie wyśmiewajmy się z rzeczy dla człowieka najświętszej z RELIGII - co ostatnio coraz częściej czynimy szczególnie w mediach.

Dotyczy to również ostatnio wyśmiewanej naszej religii katolickiej ( !!! )

Bo katolik pokornie spuści głowę i wybaczy - muzułmanin chwyci za nóż ...

....

Francuzi nigdy nie byli zbyt mądrzy. Nawpuszczali do siebie muzułmanów licząc na tanią siłę roboczą i smaczne kebaby ....a wzieli sobie konia trojańskiego ... na dodatek kpiąc nieustannie z rzeczy dla  niego najświętszej z jego BOGA ....

A życie nie zna nagród i kar, jak mawiał mój Ojciec - zna tylko KONSEKWENCJE !

 

Miłego dnia !


WOJNA CYWILIZACJI ?

 

Żołnierze na ulicach Paryża
Żołnierze na ulicach Paryża

 

 


Zamach w Paryżu od wcześniejszych takich ataków odróżnia nietypowy modus operandi jego sprawców. Nie można tu mówić o tzw. samotnym wilku, bo mieliśmy do czynienia z grupą trzech sprawców, którzy ze sobą współdziałali. A ponadto, co jest wyjątkowo nietypowe dla działań dżihadystów, nie był to akt męczeństwa. - To nie byli zamachowcy samobójcy, którzy idą na śmierć. W tym przypadku cała operacja była przygotowana do tego, żeby oni uciekli z miejsca ataku - zauważa prof. Machnikowski. 

Na zarejestrowanych nagraniach widać, że sprawcy byli świetnie wyszkoleni i wyposażeni. Nie były to przypadkowe osoby, lecz ludzie z bardzo dużym doświadczeniem bojowym, którzy musieli spędzić sporo czasu na froncie. To może tłumaczyć, dlaczego zbiegli po dokonaniu zamachu - że być może zainwestowano w nich na tyle dużo, że mieli dokonać cyklu podobnych ataków. 

Zagadką pozostaje, jak zamachowcy uciekli z radarów francuskich służb specjalnych, które mają bardzo dobrze rozpoznane środowiska zamieszane w działalność ekstremistyczną i są powszechnie oceniane jako bardzo skuteczne. Przez lata Francuzi byli w stanie uchronić się przed zamachami na tak wielką skalę. 

Wiadomo natomiast, że niezależnie od tego, komu przypiszemy sprawstwo ataku, jego celem było zradykalizowanie muzułmanów w Europie - uważa prof. Machnikowski. Terroryści oczekują, że rezultatem masakry będzie wzrost poziomu islamofobii i radykalne działania Europejczyków przeciwko muzułmańskim imigrantom, którzy w ogromnej mierze nie są ekstremistami. 

- Ostatecznym celem jest wywołanie, mówiąc górnolotnie, wojny cywilizacji - postawienie muzułmanów przeciwko wszystkim. A to umożliwi zwiększoną rekrutację, bo oni się będą radykalizowali, będzie coraz więcej osób chcących wstąpić w szeregi Państwa Islamskiego - przewiduje ekspert. 

Polska też zagrożona 

W opinii wykładowcy UŁ absurdem jest mówienie, że gdyby nie interwencja Zachodu na Bliskim Wschodzie, to ryzyko ataków byłoby mniejsze, bo mniejsza byłaby żądza odwetu. - Gdybyśmy zostawili Państwo Islamskie bez jakiegokolwiek nadzoru, to dziś ono sięgałoby Bagdadu i mogło wysyłać znacznie większą liczbę osób do Europy niż robi to dziś. Terrorysta zawsze znajdzie jakiś powód, by zabijać - podkreśla. 

Prof. Machnikowski uważa, że zagrożona jest również Polska, nawet mimo tego, że nie ma u nas znaczącej mniejszości muzułmańskich imigrantów. - Jesteśmy w Schengen, więc nawet jeśli tych ludzi nie ma u nas, to jaki jest problem, żeby tu przyjechali? Kto ich zatrzyma na granicy? Sprawa tzw. więzień CIA "rozsławiła" imię Polski na cały świat w tym kontekście. A taką akcję jest bardzo łatwo przeprowadzić, wystarczy trzech ludzi z kałasznikowem - mówi. 

- Skoro tak dobre służby jak francuskie nie powstrzymały ostatnich zamachów, to myślę, że nie ma służb na świecie, którym się nie zdarzy podobna pomyłka. Niestety nie ma nieomylnych służb - konkluduje prof. Machnikowski. 

Tomasz Bednarzak, Wirtualna Polska

 



Islamista powiązany z ISIS

 


oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

I LOVE YOU ...

czwartek, 01 stycznia 2015 19:11

 

Drodzy Przyjaciele !

 

No i mamy młody 2015 rok. Ładna okrągła liczba. Co nam przyniesie , kto to wie ?

Czas pokaże czy spełnią się przepowiednie i wróżby, przewidywania polityczne, oczekiwania i nadzieje rodzinne ... życzę Wam tego z całego serca !

 

Życzę Wam też żeby Wam się chciało chcieć ... bo bez chcenia tak naprawdę nic nie ma sensu, a nasza trudna i męcząca droga przez życie staje się bezsensownym cierpieniem.

 

Życzę wam CELU,  do którego będziecie z mozołem dążyć, celu, który daje siłę... życzę Wam SIŁY ! Życzę Wam MIŁOŚCI - bo bez miłości cel traci na wartości ...

 

Tak więc : MIŁOŚCI, CELU i SIŁY do walki z życiem, z upływającym czasem i z tym, czego nie możecie zmienić ... !!!

 

ŻYCZĘ WAM SZCZĘŚCIA !!!.

Choć odrobiny szczęścia, bez którego możemy znaleźć się w niewłaściwym miejscu i o niewłaściwej porze , jak choćby nieszczęsna stewardessa Air Asia - Khairunnisa Fausi, której ciało wyłowiono z morza po ostatniej  katastrofie, a która kilka dni wcześniej na portalu społecznościowym zamieściła zdjęcie które bardzo mnie poruszyło  :

 

 

 
Wzruszająca wiadomość od stewardesy AirAsia

 

 

ZAWSZE BĄDŹCIE WE WŁAŚCIWYM CZASIE I MIEJSCU ! ...I  na Boga nie wsiadajcie do samolotów Air Asia !  

 

Przyznam, że i ja też próbuję w tym roku zacząć wszystko od nowa ....czy mi się uda ?, no cóż, kto to wie , w każdym razie trzymajcie kciuki !  

 

I LOVE YOU ....

 

 


oceń
2
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

wywinęłam orła !

poniedziałek, 29 grudnia 2014 22:51

 

Wyszłam dziś przed południem z zamiarem odwiedzenia Urzędu gminy i załatwienia zaległych spraw.

Samochodu nie udało się odlodzić i uruchomić, więc ruszyłam na piechotę. Jednak daleko nie zaszłam. Na wysokości ogrodzenia doktorostwa X, czyli jakieś 50 metrów od domu, poślizgnęłam się na przysypanym śniegiem lodzie i ....wywinęłam orła !!!

Najgorsze, że nie mogłam się po tym ptaku pozbierać....

Leżę sobie i leżę ze stopą wywichniętą na drugą stronę i kolanem w przeciwną i zastanawiam się, czy aby wszystko mam na miejscu.

Na miejscu było jadnak wstać przez jakieś pięć minut się nie udało.

A wokoło żywego ducha, nawet głupi pies doktorostwa X nie szczeka, a śnieg pada i pada i pada...

W końcu udało mi się uklęknąć na śliskim lodzie i na drżących łydkach doczłapać do domu.

Leżę teraz przed telewizorem z zielonym zamrożonym groszkiem na kolanie i kością od schabu na kostce ( tylko to miałam w lodówce )

Własćiwie mogłam użyć jeszcze całego schabu czyli reszty od kości, ale ma być pieczony na noworoczny obiad, więc wybrałam tylko kość i samotną torebkę groszku.

 

No i co z tańcowaniem na Sylwestra ?!  Chyba zostaje mi biała sala .... zresztą i  tak zaszaleć nie ma z kim  : ((((   ...... ot los !


oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

święta ... święta i po świętach ...

sobota, 27 grudnia 2014 22:23

 

Święta ....święta ...i po świętach...

 

Było szybko i pracowicie, bo ambitnie postanowiłam przygotować wszystko sama.

Piekłam makowce i sernik,doprawiałam śledzie i smażyłam karpia. Kroiłam sałatki i bejcowałam indora ... w końcu padłam !

 

Wieczór wigilijny i imieninowy był  bardzo miły, choć na pasterkę już nie dałam rady pójść. 

Kolejne dni też minęły jak z bicza strzelił. Wizyty , znajomi i rodzinka ... szykowanie, jedzenie, sprzątanie ....

 

...............................no i po świętach !

 

Wczoraj postanowiłam pojechać na cmentarz.

Zamarzły mi drzwi w samochodzie, więc ruszyłam komunikacją miejską.

 Przyznam, że nawet nie naczekałam się na przystankach, choć ze względu na dużą odległość od mojego domu, pomimo dobrej komunikacji jedzie się ponad godzinę w jedną stronę.

Wszystko działało sprawnie i odjeżdżało o czasie, więc już o piątej wróciłam do domu.  

Na cmentarzu pomimo mrozu i przenikliwego zimna było sporo ludzi. Kupiłam wiązankę i znicze, bo te które miałam przygotowane zostały w zamarzniętym na amen bagażniku. Zapaliłam światełko u mojej kochanej Babuni i jej siostry, u cioci i wujka Wasi, no i w końcu dotarłam do moich Rodziców i Janusza.

 

Przykro, że nie udało mi się jeszcze im zrobić porządnego nagrobka. Ale cóż, siła wyższa. Od wiosny biorę się za to trudne zadanie, bo wymyśliłam sobie pomnik inny niż wszystkie.  Muszę też koniecznie postawić ławkę, żeby można było posiedzieć przy grobie dłużej.

 

................................................................

 

Dziś odpoczywam, a jutro znów goście... ciasta na wykończeniu więc może upiekę szarlotkę ....          

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Odszedł Zbyszek Irzyk ....

sobota, 20 grudnia 2014 4:59

 

4.00 rano, a ja nie śpię ...

Nie mogę spać, bo na naszej literackiej wigilii dowiedziałam się, że nie żyje Zbyszek Irzyk ....

Zbyszek nie żyje ... Zbyszek nie żyje ... Zbyszek nie żyje !

A ja nic nie wiedziałam .... i jeszcze wczoraj miałam do Niego dzwonić z prośbą aby na nasze dzisiejsze spotkanie opłatkowe zabrał dla mnie obiecaną, nową książkę.... !!!

 

Kiedy już kończył się koncert kolend i Marek Wawrzkierwicz ruszył do gości dzielić się opłatkiem, ściszając głos zapytałam siedzącej obok mnie Tereski :

- Nie widziałaś gdzieś na sali Zbyszka Irzyka ?

 

Spojrzała na mnie zaskoczona

 

- Zbyszka ? przecież On nie żyje ?!

 

.......................................... ?!

 

...........................................................................................

 

Zbyszka spotkałam w zeszłym miesiącu na wieczorze poetyckim w Centrum Promocji Kultury na Pradze -Południe.

 

Ucieszyłam z tego spotkania, bo Zbyszek był jednym z moich wieloletnich, serdecznych literackich przyjaciół, świetnym fachowcem i wspaniałym, pogodnym, życzliwym ludziom człowiekiem. 

Bardzo lubiliśmy Zbyszka z moim Januszem i czuliśmy, że i On nas lubi.

Zbyszek wielokrotnie wspominał Janusza i żałował, że Johny tak szybko odszedł. Zawsze też mówił, jak wysoko ceni moją poezję, a szczególnie moje wiersze dla dzieci.

 

Ostatnio jednak nie widywaliśmy się często, bo po przeprowadzce pod Legionowo Zbyszek rzadko bywał w ZLP.  

 

Dlatego zdziwiłam się, że tym razem wybrał się tak daleko, bo aż na Pragę.

Wyjaśnił, że za trzy dni ma promocję książki i chciał wszystkich klubowiczów na nią zaprosić. Kiedy już uścisnęliśmy się serdecznie Zbyszek powiedział :

 

- Przyjdź Ewa, podaruję ci egzemplarz ze specjalną dedykacją.

 

- Z wielką radością przyjdę, obiecywałam i już cieszyłam się na te Zbyszkowe wspomnienia ze spotkań z całą powojenną elitą literacką. 

 

Teraz , kiedy przypominam sobie nasze spotkanie i tę ostatnią jak się okazało rozmowę, to pamiętam, że na pytanie dlaczego tak długo odkładaną książkę wydaje właśnie teraz i to własnym nakładem, odpowiedział :

 

- Chcę, aby ukazała się jeszcze przed moją śmiercią ...

 

Zdziwiły mnie te słowa, ale przyjęłam je raczej jak ponury żart ... kto przypuszczał, jakie będą prorocze ...

 

Dziś dowiedziałam się, że kilkanaście dni po bardzo udanej promocji książki na którą z powodu remontu i fachowców w domu, czego sobie nie daruję, nie udało mi się dotrzeć, Zbyszek wyszedł na spacer ....

 

..... znaleziono go leżącego z gałązką drzewa w dłoni ...

 

Odszedł cudowny człowiek o wielkim sercu i jeszcze większej wrażliwości ...

zawsze uśmiechnięty i życzliwy ludziom, szarmancki dla kobiet i kochający nade wszystko swoją Marię ...mężczyzna o fizjonomii boksera jak sam o sobie mówił i duszy elfa ...

 

Będzie nam Cię Zbyszku bardzo, bardzo brakowało ...

 

 

 

O ciekawych ludziach ciekawych czasów (Zbigniewa Irzyka portrety literackie z pamięci)

 

Książka Irzyka1

 

Zbigniew Irzyk obecny jest w naszej literaturze od niemal sześćdziesięciu lat! To cała epoka, a nawet – mając na uwadze miniony XX wiek – kilka epok. Czas bowiem niebywale przyspieszył, także w dziedzinach, które przez stulecia należały do najbardziej trwałych, jak kultura duchowa, a wraz z nią sztuka. Wspominane do dziś z największym sentymentem dwudziestolecie międzywojenne 1918-1939 trwało, jak to wyraża sama nazwa, zaledwie tyle, by pojawiło się nowe pokolenie, które miało przed sobą jedynie kilka lat życia wśród tragicznych zdarzeń II wojny światowej. Lata powojenne to z kolei niesłychanie dramatyczny splot życia społecznego ze zbrodniczą ideologią komunistyczną, co musiało zaważyć zarówno na naszych dziejach najnowszych, jak i ludzkich losach. Niemniej jednak tamte czterdzieści pięć lat – mimo jednoznacznej oceny – nie sposób wykreślić z życiorysów konkretnych ludzi, którzy na przekór okolicznościom starali się zaznaczyć swój ślad w jedynej rzeczywistości, jaka została im dana. Wiązano się to z koniecznością dokonywania wielu wyborów, zwłaszcza, gdy miało się taką biografię, jak autorKrólestwa literatów.

Zapamiętałem pewne zdarzenie z jednego z wyjazdów Klubu Literatów „Krąg” do Szczecina. Podczas kolacji uprzedziłem kelnera, żeby nie podawał na nasz stół żadnych ryb, gdyż mój przyjaciel – i tu wskazałem na Zbyszka – pochodzi z miasta, które do dziś ma kłopoty z wodą, więc ryb nie jada. I padła nazwa Lwowa. Kelner w jednej chwili zmienił się na twarzy i jakby zapomniał o swoich obowiązkach. „Pan ze Lwowa” – zawołał sięgając do wewnętrznej kieszeń marynarki po dowód osobisty. – „Ja też tam się urodziłem, w polskim Lwowie, a w dowodzie zapisano: »Lwów ZSRR«. Jaki ZSRR? Jaki ZSRR?” – powtarzał ze łzami w oczach. A kiedy się dowiedział, że dziadek jego rodaka był wiceprezydentem miasta, niemal nie odchodził od naszego stołu.

Takie parantele rodzinne, zwłaszcza na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych, były jednak prawdziwym piętnem w oczach ówczesnych władz. Pozostawało życie na marginesie tamtej rzeczywistości bądź znalezienie środowisk, które dawały schronienie podobnym rozbitkom.

Książka Irzyka2

 

Zbigniew Irzyk wykorzystał szansę, jaką przyniósł październikowy przełom roku 1956. „Odwilż” trwała wprawdzie niedługo, ale ten krótki czas wystarczył, że początkujący krytyk literacki znalazł swoje miejsce najpierw we „Współczesności”, najważniejszym piśmie literackim popaździernikowych przemian, a kiedy władze na powrót zaostrzyły represje, był już w redakcji „Kierunków”, tygodnika społeczno-kulturalnego katolików, wydawanego przez Stowarzyszenie „PAX”.

Z dzisiejszej perspektywy możemy powiedzieć, że trudno było lepiej trafić. Legendarna „Współczesność” była niewątpliwie – jak je określił Jarosław Iwaszkiewicz – „najciekawszym pismem literackim w Polsce”. A jest to opinia poety związanego w latach międzywojennych z „Wiadomościami Literackimi”, niedoścignionym wzorem tygodnika literackiego, jaki po wojnie próbował Iwaszkiewicz kontynuować w powstałych „Nowinach Literackich”, a także redagował najważniejszy miesięcznik literacki – „Twórczość”.

„Współczesność” była pismem pokoleniowym, tworzyli je młodzi pisarze urodzeni w latach 1930-1935, którzy wtedy wkraczali w życie literackie. Cechował ich sprzeciw wobec uproszczonego widzenia literatury całkowicie podporządkowanej ideologii komunistycznej. Rok 1956 szeroko otworzył naszą kulturę zarówno na prądy europejskie, jak i zupełnie pomijane tradycje II Rzeczpospolitej, choćby twórczość pisarzy tak istotnych jeszcze po roku 1945, jak wybitny dramaturg Jerzy Szaniawski, autor głośnych Dwu teatrów. Sprzeciw wobec obowiązujących konwencji estetycznych był jednocześnie zdecydowanym zanegowaniem narzuconej ideologii totalitaryzmu komunistycznego.

Zbigniew Irzyk – jak wspomniałem – był związany ze „Współczesnością” w jej najbardziej „bohaterskim” okresie. Z wielkim przejęciem, mając legitymację prasową w dłoni, przeprowadzał wywiady z zakazanymi dotąd wielkimi pisarzami, jak wspomniany Jerzy Szaniawski, u którego gościł w rodzinnym dworku w Zegrzynku, czy legendarny nestor naszego reportażu, Melchior Wańkowicz. Zetknął się też z najbardziej zbuntowanym przeciw zakłamanej ideologii poetą, Andrzejem Bursą, czy innego rodzaju buntownikiem i skandalistą Andrzejem Brychtem.

Po krótkim epizodzie ze „Współczesnością” Zbigniew Irzyk odnalazł – jak wspomniałem – swoje miejsce w „Kierunkach”, które redagował do końca istnienia tygodnika. Tu mógł w pełni realizować swoje pasje literackie. W PRL-u takie czasopismo jak „Kierunki”, było jedyną wręcz ostoją dla piszących, którzy – mówiąc nieco eufemistycznie – nie byli w stanie odnaleźć się w szerokiej ofercie jedynego państwowego wydawcy Spółdzielni RSW „Prasa-Książka-Ruch”. Byli to naprawdę znakomicie pisarze, wystarczy sięgnąć do któregokolwiek z roczników tego tygodnika czy do listy laureatów przyznawanej do dziś Nagrody im. Włodzimierza Pietrzaka.

Zbigniew Irzyk miał wszelkie cechy dobrego nie tylko redaktora, ale i osoby pełnej miłości do literatury, co w połączeniu z wielką kulturą osobistą ukształtowaną w żywej jeszcze do niedawna tradycji Europy romańskiej, sprawiało, że przyciągał wręcz pisarzy, potrafił do nich docierać, znajomości przekształcać w przyjaźnie, zachęcać do pisania, a także twórczo inspirować.

Najnowsza książka Bywało zabawnie jest zapisem wielu ważnych spotkań redaktora i krytyka z pisarzami; wydobywa z naszej literatury wybitne, lecz nierzadko zapomniane nazwiska, jak Stanisław Rembek, czy niemal nieznane, jak znakomita pisarka emigracyjna, Danuta Mostwin. Chroni pamięć przyjaciół-pisarzy, jak Józef Szczypka, autor pierwszej biografii dzisiaj już św. Jana Pawła II, przetłumaczonej od razu na język włoski czy arcypolskiej księgi Rok polski.

Żal tylko, że świat utrwalony na kartach prozy Zbigniewa Irzyka przypomina Atlantydę, piękną, ale niestety zaginioną. Dobrze jednak, że wciąż powstają takie książki, po które zawsze można sięgnąć i dzięki którym zachowana jest pamięć

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

przepraszamy za usterki ...

wtorek, 16 grudnia 2014 2:12

Padł mi internet !   I kilka dni byłam odcięta od świata...

 

Ale przed godziną się włączył a ja nie mogę spać, więc piszę.

 

Coś z tym spaniem to u mnie coraz gorzej. 

 

...........................................

 

Podobnie i moje domowe myszy - bo słyszę jak skrobią gdzieś za tapczanem.

 Wiem, wiem, powinnam je tępić, truć, mordować ... ale jakoś tak mi szkoda, obiecuję sobie, że jutro wysypię trutkę ...

Jutro mija szybko i plan przechodzi na pojutrze. No i tak czekam z tą mysią eksterminacją  licząc na kota.

Kot , owszem złapie biedulkę, ale nie ukatrupi jej tylko umorduje i potem taka na wpół żywa zeskakuje z szufelki i hyc ... w jakiś ciemny kąt.

.............................................. i fajda sobie tymi mysimi bobkami w moim odremontowanym i odmalowanym domku... ZGROZA !

 

Skazana na myszy ... jestem widać skazana na myszy !

 

A w domu atmosfera ciut bardziej świąteczna, Prawie wszystkie okna pomyte. Firanki w salonie powieszone. Stroiki świąteczne zrobione, Jest jednak przede mną jeszcze dużo pracy...

 

Acha !  ,,,, i pierniczki już upieczone, Jutro będę je lukrować.

I pachnie świętami ....

 

Alek wyżera mi te nie polukrowane pierniczki, więc nie wiem czy wogóle będę miała co zdobić ?

 

Rany !  2.05 ... Jutro znów będę nie żywa .... DOBRANOC !

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Amadeusz ...

sobota, 06 grudnia 2014 0:01

 

Przed chwilą obejrzałam na TVP Kultura fantastyczny film pt. " Amadeusz" opowiadający o życiu  Mozarta .

 

W tym samym czasie telewizyjnym miałam do wyboru kontrowersyjne "Pokłosie" albo " Amadeusza" - oba filmy o nienawiści - wybrałam oczywiście ' Amadeusza".

 

O " Pokłosiu " nie chcę nawet słyszeć !  Na świecie jest zbyt wiele okrucieństwa i zła, żebym jeszcze fundowała sobie na noc taki horror.

 

Tym bardziej, że filmy złe i okrutne nie zmienią świata, są tylko kolejną zadrą w sercu dla ludzi wrażliwych, a paliwem do nienawiści dla niewrażliwców i ludzi złych.

 

A biedny Mozart, cóż, pozostawił po sobie na tym świecie tyle piękna...

 

W tym najbardziej wstrząsający utwór muzyczny jaki kiedykolwiek powstał - czyli Lacrimosa

 

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pucin - plucin szykuje się do wojny ?

czwartek, 04 grudnia 2014 19:31

 

 

  '"Pucin" traci rozum i poczucie rzeczywistości ... postawiony pod ścianę, pluje,warczy i grozi. Miejmy nadzieję, że oligarchowie i elity intelektualne Rosji nie pozwolą aby w swym szaleństwie rozpętał kolejną wojnę światową....

 

Jestem przekonana, że " mądre siły świata" szykują mu w związku z tym zadymę w Czeczeni i niepokoje w innych krajach islamskich.

 

To dobrze, bo w tej sytuacji trudno mu będzie myśleć o wojnie z zachodem.  No chyba, że " mądre siły" szykują mu spektakularne i nagłe zejście ze sceny Rosji. A to chyba najlepsze rozwiązanie.

 

 

////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

 

 

B. wicepremier Rosji: Putin szykuje się do dużej wojny z Zachodem

 

 

Władimir Putin
Władimir Putin

Zimna wojna jest nową rzeczywistością, na którą Rosja będzie skazana, dopóki Putin będzie u władzy - uważa znany opozycyjny polityk, były wicepremier rządu Federacji Rosyjskiej Borys Niemcow, komentując orędzie Władimira Putina. W rozmowie z Wirtualną Polską Niemcow ocenił, że gospodarz Kremla coraz bardziej odrywa się od rzeczywistości, co wróży źle nie tylko Rosji, ale i krajom zachodnim. 

 

Jak Pan ocenia orędzie Władimira Putina? Jaki wysłał sygnał "urbi et orbi" (miastu i światu)? 

Dowiedzieliśmy się z niej, że zimna wojna to nowa rzeczywistość, na trwanie w której Rosja będzie skazana dopóki Putin będzie u władzy. Będzie dalej walczyć z Ukrainą, przebijać „korytarz” na Krym, organizować kolejne prowokacje. No i szykować się do dużej wojny z Zachodem. Inna kwestia, że siły do niej posiada niedużo, gospodarkę ma słabą, kraj prawie nic nie produkuje, tylko eksportuje surowce. Zatem ta zimna wojna nie będzie trwała tak długo, jak pierwsza, bo współczesna Rosja ma o wiele mniejszy potencjał militarny, niż ZSRR, i jest w tej chwili 15-16 razy słabsza od Zachodu. Jednak Putin jest coraz bardziej oderwany od rzeczywistości, ma manię prześladowczą. Uważa przecież, że to nie Ukraińcy, tylko amerykanie zorganizowali Majdan. Sądzi, że gdyby nie Ukraina, to wymyśliliby coś innego, aby rzucić Rosję na kolana. Putin traci adekwatną wizję świata. Będzie to robił, póki nie doprowadzi Rosji do ruiny. 

 

Rosja obecnie pogrąża się w kryzysie gospodarczym z powodu sankcji i spadku cen ropy. Czy usłyszał Pan w orędziu jakąkolwiek receptę na wyjście z tego impasu? 

Odnoszę wrażenie, że wewnętrzne problemy Rosji interesują go coraz mniej.Borys Niemcow

Odnoszę wrażenie, że wewnętrzne problemy Rosji interesują go coraz mniej. Ani razu nie wymienił w swoim wystąpieniu słów "ropa" czy "korupcja". A przecież te słowa dla współczesnej Rosji są kluczowe. Na sali, między innymi, siedzieli bliscy Putinowi oligarchowie, tacy jak Rotenberg, Kowalczuk, Jakunin, szef Gazpromu Miller. Pewnie nie chciał robić kolegom przykrości. 

 

Czy na Władimirze Putinie odbiły się nocne wydarzenia w stolicy Czeczenii? Mówią, że w nocy nad Kremlem latały helikoptery, a prezydent długo nie mógł zasnąć. 

Wspomniał o tym problemie, ale nie poświęcił mu dużo czasu. Jednak widać, że to, co się dzieje teraz w Czeczenii, może mieć poważne skutki. Mówi się, że za rebelią stoją Czeczeńcy, którzy licznie walczyli po stronie Państwa Islamskiego. Teraz postanowili powrócić do Rosji. 

 

Dlaczego Czeczenia znowu staje się punktem zapalnym? Przecież z federalnego budżetu płyną tam ogromne środki, a prezydent republiki, bliski przyjaciel PutinaRamzan Kadyrow twierdził, że wszystko kontroluje. 

Ramzan Kadyrow kontrolował prasę i zastraszał naród. I tak naprawdę nikt nie wiedział, jak sytuacja wygląda w rzeczywistości. Dzisiaj się dowiedzieliśmy, że panuje tam bałagan, spowodowany polityką popieranego przez Kreml Kadyrowa. Trudno prognozować, co będzie się działo tam dalej. Jeżeli to wyłącznie miejscowi rebelianci, to za dużo szans nie mają, z kolei jeżeli są wśród nich bojówkarze Państwa Islamskiego, to będzie to długa i bardzo poważna historia. 

Rozmawiał Aleh Barcewicz


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

znów mnie dopadło : (((

środa, 03 grudnia 2014 22:43

 

Zrobiło się zimno a ja od razu jestem chora ...

Widać nie doleczyłam grypy i teraz " wlazło mi " w zatoki.

Głowa mi pęka i jestem całkiem zamroczona, więc wiele nie napiszę. 

Chyba pójdę spać, bo jutro o 7.00 muszę jechać do przychodni na pobranie krwi i inne przyjemności.

Może przy okazji uda się też zahaczyć o laryngologa ?

Nsmarowałam zatoki jakimś ziołowym balsamen, założyłam polarową opaskę na czoło i łyknęłam ibuprom.

Ale i tak mnie trzęsie ...brrr

Wskakuję do łóżka ...dobranoc !

 

Znajomy od odkwaszania przesłał mi linka do jakiegoś cudownego suplementu - jak mówią : terapii komórkami macierzystymi w kapsułce

... ho..ho...!

Leczy , odmładza, odnawia i reperuje nasze komórki ....

 

Co Wy na to ?

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

mysie,sójki,sroki .... i spodnie w gile

wtorek, 02 grudnia 2014 20:32

No i po wyborach .... dzięki Bogu dogrywka przebiegła sprawnie i już koło godziny 23 byłam w domu.

 

W moim okręgu wygrała Hanna Gronkiewicz  przewagą 20 % głosów. 

 

Szczerze mówiąc wybór między kandydatami był kiepski, co niektórzy wyborcy zaznaczali na kartach rysując intymne męskie części ciała, lub dopisując jako trzeciego kandydata świętego Mikołaja.

 

Zdarzył się też dopisek : "żydówa ! i zboczeniec !" - co wyraźnie wskazywało na zdaniem autora brak lepszych kandydatów  : ))))

 

Szto podiełat ? - przecież nie wyjadę z tego kraju, gdzie pomimo permanentnego niezadowolenia społeczeństwo nie chce zmiany i głosuje na tych samych kandydatów ...

 

......................................................................

 

 

Zimno, zimno za oknem .... a u mnie w domku cieplutko.

 

Siedzę sobie w białych polarowych spodniach kupionych w outlecie za całe siedemnaście złotych...

 

Spodnie są bardzo zabawne bo drukowane w kolorowe gile - ( oczywiście ptaki )

Polarek jednak był taki milusi, że pomimo checnych wzorów w ptaszki postanowiłam je kupić.

 

Tak więc za oknem zimno, psice zaparkowały w garażu na stosie wełnianych starych kołder i niechętnie wychodzą na zewnątrz.

 

Topię im słoninkę i polewam nią suche żarcie. Jedzą bardzo chętnie bo taka słoninka to niezłe paliwko.

 

Słoninkę podjadają także sikorki i sroki i sójki i inne ptaszki.

 

Za to Alek wściekły, bo jakaś mysz dobrała się do jego zostawionej na później  pizzy .

 

No coż, mysia też lubi włoską kuchnię ...

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

dobrodziejstwo, durnostojstwo .... i zima

wtorek, 25 listopada 2014 2:41

 

Pada śnieg ... to znaczy - przyszła kolejna zima ...

 

Nie mogę spać, więc usiadłam przed komputerem i rozmyślam.

 

Za oknem biało... otworzyłam kotu drzwi do ogrodu, ale nastroszył się i nie chciał wyjść z domu.

 

Otworzyłam psom garaż, weszły z radością, bo chętniej siedzą w garażu pośród remontowych gratów niż we własnych budach. 

 

Idą trudne dni, mroźne, wietrzne, śnieżne.

 

Cieszę się jednak z tego, że po remoncie mam cieplutko.

Podłoga grzeje, podwójna ilośc żeberek w nowych grzejnikach też daje sporo ciepła.

 

No i ten grubaśny dach, ocieplony płytami termano....

 

Jest zacisznie i chyba jakoś bezpieczniej...

 

.......................................................................

 

Niestety nie udało mi się sprzątnąć wszystkiego z ogrodu.

Dobrze chociaż, że wczoraj przeniosłam na taras od kuchni i okryłam folią moje gliniane rzeźby, bo dziś w nocy przymarzły by do ziemi i do wiosny zostały w ogrodzie.

 

Wczoraj też posadziłam dwa kilo cebul narcyzów. Zostało jeszcze trochę, bo nie już nie miałam siły kopać, ale może te pozostałe posadzę w donicy i dobrze okryję. Wczesną wiosną będą cieszyć serca i oczy ...

 

Pod mirabelką zostały jeszcze garnki, nieprzydatne bo nie działają na kuchni indukcyjnej i dwie skrzynki szkła różnego, czyli kieliszków bez pary ....

 

Skąd  się u mnie wzięło tyle szkła ?! .... zawsze wydawało mi się, że jest go tak mało, a tu dziesiątki przetrzebionych szklanek i kieliszków, podstawek i pucharków do deserów, dzbanuszków do mleka i spodeczków do socjalistycznych szklanek.

 

Teraz pada na nie śnieg, woda z gnijącymi liśćmi mirabelek z całą pewnością zamarznie dzisiejszej nocy i pewnie popękają ....

 

A niech popękają ! łatwiej mi będzie je wyrzucać ... a tak to trochę żal, bo może się jeszcze kiedyś " przydadzą".

 

To gromadzenie rzeczy to prawdziwa choroba. Nie ma tego gdzie stawiać, a jak już się postawi, czy położy to na wieczne czasy - do kolejnego remontu czy przeprowadzki.

 

I tak wlecze człowiek ze sobą przez całe życie durnostojki i rzeczy bez sensu, podarowane kiedyś przez kogoś gadżety, graty, szmaty, szkła, kryształy, figurki fajansowe i pamiątkowe kufle ....masssaaaakkkkrrrraaa !!!

 

A potem odchodzi z tego świata i zostawia bezradnej rodzinie całe to dobrodziejstwo i durnostojstwo ....a niech się oni martwią !

 

rzeżby.jpg

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

czwartek, 29 stycznia 2015

Licznik odwiedzin:  127 168  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Niecodzienna codzienność - a w niej kobieta matka, córka, żona, kochanka ... i co kto jeszcze chce. Młoda - ciągle młoda - zawsze młoda do końca jego i do końca świata .... Ewa

 ...

więcej...

Niecodzienna codzienność - a w niej kobieta matka, córka, żona, kochanka ... i co kto jeszcze chce. Młoda - ciągle młoda - zawsze młoda do końca jego i do końca świata .... Ewa

 

do ZLP.jpg

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 127168
Wpisy
  • liczba: 1454
  • komentarze: 1391
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Bloog istnieje od: 1782 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl