Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 106 938 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Gdyby rzeźnie miały szklane ściany ....

środa, 23 lipca 2014 22:46

 

Co tu mówić ? .... trzeba tego wysłuchać !

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

ZAKWASZENIE powodem większości chorób !

środa, 23 lipca 2014 2:13

 

 Fantastyczny wykład , który może Cię uleczyć !  
 
 

 

 Pisałam Wam już o tym, że od miesiąca jem prawie w 100 procentach surowe jedzenie - czyli row food.  Mam zamiar zostać weganką. 

 

Czuję się wyśmienicie, dręczace mnie objawy chorób powoli ustępują.  Poprzez jedzenie owoców i warzyw odkwasiłam już trochę organizm.

Wyglądam młodziej i chudnę ...

Wierzcie mi - to działa !!!

 

Obejrzyjcie ten film KONIECZNIE !  

Niestety pan doktor pod koniec wykładu rusza z ostrą reklamą masakrycznie drogich suplementów .

Szkoda, bo trochę to psuje wrażenie i odwraca uwagę od głownego celu wykładu -  uświadomieniu nam jak uleczyć prawie wszystkie choroby - czyli że należy jeść zdrowe surowe jedzenie.

W każdym razie ja korzystam z lata i bogactwa natury a bazar stał się moim głównym miejscem zakupów....

 

I przed chwilą mierzyłam cukier ....120 .... jak na mnie cudowny !!!!! 

W zwązku z tym nie zrobię sobie na noc zastrzyku z insuliny - co za ulga !

 

: ))))))

 

 

http://www.youtube.com/watch?v=PS89EDUc3xM

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

this land is mine !

wtorek, 22 lipca 2014 23:55

 

Na Bliskim Wschodzie znów wrze ...

Konflikt nie do rozwiązania. Ziemia potrójnie poświęcona !

 

 

 

                                                                             E. Zelenay

 

Ziemia potrójnie poświęcona

 

Tu żaden dzień nie jest spokojny

Tu święta wojna wiecznie płonie

Tu święte bomba eksploduje

Tu święte matki wznoszą dłonie

 

Tu święta krew na podłych rękach

I święte ręce zakrwawione

Tu święty kamień w święte okno

I święte ciała podpalone

 

Świętą ulicą jadą czołgi

Na święte dzieci intifady

A poświęcone karabiny

Narzuconego bronią ładu

 

Może wystarczy tej świętości

Niech zwykły będzie choć dzień w roku

Bo tak potrzebny biednej ziemi

I biednym ludziom … święty spokój ! 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Od-do !

wtorek, 22 lipca 2014 23:38

 

Coraz częściej mam wrażenie, że przeżycie do osiemdziesiątki w obecnym niespokojnym czasie graniczy z cudem.

Niby coraz bezpieczniej a tu nagle spada zestrzelony samolot, rozbijają się avionetki i inne aeroklubowe ptaki, autokary lądują w niemieckich rowach , wariat za kierownicą rozjeżdza rozbawiony sopocki tłum ..... makabra na ekranach telewizorów, świat ocieka krwią ....

Nasz Prezio oficjalnie wygłasza słowa współczucia dla rodzin ofiar katastrofy Malasyan Airlines.

Mówi, że to niewybaczalne, nie do pogodzenia, oburzające. Mówi, że ci okropni Rosjanie są terrorystami Europy.... !!!  

Ciekawe, że po katastrofie Smoleńskiej ich bronił ... ciekawe, że ciągle dalej razem z mediami idą w zaparte - zamachu w Smoleńsku nie było ...

 

Ciekawe ile jeszcze musi się wydarzyć, żeby nasze bezmózgi zaskoczyły w końcu i przestały wierzyć w pancerną brzozę ? A może po prostu nie chcą się przyznać do własnej naiwności ?

 

Banda kretynów ... świat skretyniały doszczętnie ... świat zakłamany, okrutny, bezduszny, tragikomiczny, tragiczny ... Panie idioto jak na tym świecie żyć ?!

 

Pytanie bez odpowiedzi ...

 

Ano widać trzeba nie myśleć na wyrost, nie robić planów, nie mieć marzeń ...

żyć od dnia do dnia...od newsa do newsa ...od-do  !

 

 
 

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

zbrodnicze zestrzelenie pasażerskiego samolotu !

czwartek, 17 lipca 2014 23:39
 
Co się stało, że świat przestał wierzyć w pancerne brzozy ?
 
Co się stało, że i nasze media piszą o przyjaciołach moskalach nie w kontekście ich niewinności i przyjaźni a w kontekście celowego zestrzelenia samolotu pasażerskiego ?
 
Czyżby piloci malezyjscy byli lepsi od naszych z Tupolewa ? 
 
Ile musiało się wydarzyć, że aż tak bardzo zmienił się punkt widzenia na Rosję i jej postępowanie ?
 
Dlaczego po katastrofie pod Smoleńskiem atakowano polskich pilotów i szkalowano pamięć o ofiarach tego wstrętnego zamachu ?
 
No to jak panowie politycy, .... czy to nie czas, żeby przeprosić za medialne ataki na opozycję i za szkalowanie pamięci polskich lotników z prezydenckiego tupolewa ?
 
 
 A może tym razem to nie ruscy a zachodnie UFO stanęło na trasie lotu Malezjan Airlines ?
 
Doniesiono właśnie, że tajemnicza wyrzutnia rakiet udaje się w kierunku granicy rosyjskiej. Czy tak jak pod Smoleńskiem zamachowcy próbują zatrzeć dowody zbrodni ?   
 
Mam nadzieję, że w przeciwieństwa do naszych rządowych lizidupów inne kraje zachodnie nie dadzą sobie wcisnąć kitu o winie pilotów, nie dadzą się zmanipulować Putinowi i doprowadzą śledztwo do końca .  
 
 
I jak panowie specjaliści od katastrofy smoleńskiej ...jak w durnym dziobku ?
dalej każecie nam durakom wierzyć w pancerne brzozy ?
 
 
 

SBU publikuje zapis rozmowy separatystów o zestrzeleniu samolotu 

Rozmawiać mieli ze sobą: dowódca separatystów z Gorłowki Igor Bezler, mężczyzna o nazwisku Geranin oraz dwóch bojowników przedstawiających się jako „Major” „Grek”. Na końcu nagrania niezidentyfikowany mężczyzna składa raport mężczyźnie o nazwisku Kozicin.
 

Zapis rozmowy:

Bezler: Dopiero co zestrzelili samolot, grupa „Miniora”, spadł za Jenakiewem.

Geranin: Gdzie piloci, gdzie piloci?

Bezler: Dopiero co pojechali ich szukać i fotografować koło samolotu.

Geranin: Ile minut temu?

Bezler: 30 min temu, około.

Kolejna rozmowa:

Grek: Tak „Major”?

Major: „Czernuchinowcy właśnie samolot strącili. Kozacy, którzy stoją koło Czernuchina na posterunku drogowym. Samolot się rozleciał w powietrzu w rejonie kopalni Piotropawłowskiej. Pierwszy dwusetny (w wojskowym slangu zabitych określa się jako "ładunek 200" – red.), znaleźliśmy pierwszego dwusetnego. Cywil.

Po chwili

Grek: co tam u was?

Major: Mówiąc krótko - stuprocentowo samolot cywilny.

Grek A ludzi tam było dużo?

Major: Po prostu piz..iec. Szczątki tam powpadały na podwórka.

Grek: Samolot jaki?

Major: Jeszcze nie wiem. Nie byłem przy głównej części. Zacząłem patrzeć tam, gdzie pierwsze ciała spadały. Tam są resztki wewnętrznych dźwigarów, fotele ciała.

Grek: Jakaś broń?

Major: Nic a nic. Cywilne rzeczy, opatrunki, ręczniki, papier toaletowy

Grek: Dokumenty są?

Major: Tak indonezyjskiego studenta z uniwersytetu Thompsona, k…wa.

Kolejna rozmowa:

Bojownik: Jeżeli chodzi o ten samolot, w okolicach Śnieżnego-Thoreza. Okazało się, że jest to pasażerski. Spadł w rejonie Grabowa, tam jest kupa trupów, kobiet i dzieci. Teraz kozacy tam wszystko oglądają.

W telewizji mówią, że to niby ukraiński An-26, transportowy. Ale na nim napisane Malezyjskie Linie Lotnicze. Tylko co on robił na terytorium Ukrainy?

Koricin: To znaczy, że szpiegów zawozili. Po ch..j latali, teraz tu wojnę mamy, k...wa.

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Przedmioty wiedzą o nas więcej niż my sami ....

czwartek, 17 lipca 2014 5:35

 

Witajcie wakacyjnie !

 

Pewnie sobie śpicie jeszcze słodkim snem na zasłużonych wczasach nad morzem lub w górach - a ja przeżywam horror remontowy.

 

Tonę w gratach, pamiątkach, durnostojkach, książkach, ciuchach, wspomnieniach ...  

 

Próbuję je uporządkować i kręcę się jak pies za własnym ogonem. 

 

Wiem, powinnam wyrzucać wszystko co zbędne - ale serce mnie boli, kiedy patrzę na te wszystkie rzeczy - towarzyszy mojego życia, świadków moich wzlotów i upadków ...

 

Jak wyrzucić ulubiony sweterek Mamy ? Jak się pozbyć książek lotniczych Janusza ? Jak wywalić do pojemnika pamiątkowe korki Czarnych koszul, w których Tatek zdobywał mistrzostwo Polski ?  

 

I w końcu moje pamiątki z dzieciństwa z latania, z podróży ...

 

Tak mnie to męczy, że nie mogę spać. Dziś nie spałam całą noc ...

Rozmawiam z duchami, wspominam zmarłych ... Chyba mi odbija ....

 

Za oknem świta, kot śpi na psiej budzie, a psy w garażu ... a ja siedzę i piszę ... i zbieram się do pożegnań ...

 

........................................................................................................................

 

                                                                                                                                                                                                                                                    Ewa Zelenay     

 

                                                                                                      

                    

przedmioty

wiedzą o nas więcej niż my sami …

 

                     pełno ich, roją się i mnożą

                     otaczają nas jak dworzanie

                     służący, adiutanci, kamerdynerzy

 

anonimowi towarzysze codzienności, ofiary ludzkiej zemsty za śmiertelność

używane do woli – niewolniczo posłuszne … przedmioty

 

                      popychane niechcący, szarpane celowo

                      gniecione przy okazji, porywczo rysowane

 

cierpią, lecz wybaczają … naderwane uszy, zerwane rączki, wyszczerbione brzegi

                      pokornie znoszą humory, psychozy i fobie

                      natręctwa, gwałty i molestowania

 

bo nic co ludzkie nie jest im obce …

 

                      mamy je, mamy bardziej niż własną rodzinę

                      nie uciekają, nie odchodzą, nie rozwodzą się z nami

                      choć czasem trzeba przyznać bywają złośliwe

                      złośliwe i uparte wprost nieludzko …

 

a jednak są niezbędne, nie do zastąpienia

 

                      od kiedy małpi przodek stojąc na czworaka

                      niezdarna dłonią podniósł ostry kamień

                      i rozłupał na dwoje arcy twardy orzech

                      przeglądają się w naszych oczach jak wierne psy

                      ocierają o nasze nogi jak zadomowione koty

 

przedmioty wiedza o nas więcej niż my sami

 

                      są rozpaczliwie niezbędne, potrzebujemy ich

                      jak codziennych świadków

                      naszej kruchej, ułomnej, śmiertelnej

                     niecodzienności …

 

 

 

 

//////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

czarna seria ... spadają samoloty

środa, 09 lipca 2014 21:54

 

Oj spadają nam te samoloty, spadają ...

 

 

Po katastrofie skoczków, dziś znów w Radomiu zderzyły się avionetki.

Zginęło dwóch lotników. 

Owładnięci manią i magią powietrza latają często na samolotach mocno używanych i wysłużonych. Jakby mieli gwarancję, że nie spadną. 

Jakże często ten brak rozsądku i wyobraźni mszczą się na pasjonatach stalowych skrzydeł.

Niestety ironiczne stwierdzenie, że lotnik to na drzwiach od hangaru poleci - sprawdza się. 

Nie ma roku, żeby nie zginął jakiś spadochroniarz, czy szybownik ... smutno !

W przypadku pierwszego wypadku ze spadochroniarzami prawopodobnie odkazał silnik. 

W wysokich temperaturach powietrza gwałtownie spada moc silników. Było gorąco, samolot był zbyt ciężki ... i zonk !

 

 

 

Pamiętam nocne loty do bardzo gorących krajów i problemy jakie mieliśmy z oderwaniem się od pasa.

Szorowaliśmy podwoziem po światłach na progu pasa . Za każdym razem załoga debatowała nad tym co z ładunku lub bagażu można jeszcze zostawić żeby samolot nie miał problemów ze startem.

Widać nasi aeroklubowi koledzy o tym nie pomyśleli .  : (((

 

 

 

Pozytywna decyzja Komisji Europejskiej dotycząca pomocy publicznej stworzy Polskim Liniom Lotniczym LOT szanse wyjścia na prostą i pozyskania inwestora - powiedział w środę PAP minister skarbu państwa Włodzimierz Karpiński. Dodał, że oficjalna decyzja KE będzie przełomowym momentem w restrukturyzacji LOT.

 
W środę komisarz UE ds. konkurencji Joaquin Almunia zasygnalizował, że Komisja Europejska uzna, że pomoc publiczna dla Polskich Linii Lotniczych LOT jest zgodna z prawem UE. Dodał, że "LOT otrzyma pozytywną decyzję" ws. pomocy publicznej, a decyzja ma być ogłoszona w najbliższych tygodniach. 

 
LOT otrzyma pozytywną decyzję ws. pomocy publicznej
- To bardzo pozytywny sygnał, motywujący do konsekwentnej, ciężkiej pracy, która przynosi efekty. Pozytywna decyzja Komisji Europejskiej da polskim liniom lotniczym szanse wyjścia na prostą i pozyskania inwestora - powiedział Karpiński. 

Zaznaczył, że resort czeka jednak na oficjalną decyzję Brukseli. 

- Jej wydanie będzie przełomowym momentem w restrukturyzacji LOT-u, określi możliwości dalszego rozwoju spółki i umożliwi intensyfikację prac nad wieloletnią strategią. Przed polskim przewoźnikiem nadal duże wyzwania. Oczekuję dalszej restrukturyzacji, która da podstawy do rozwoju w kolejnych latach - podkreślił szef MSP. 

Komisja Europejska prowadzi postępowanie, w którym ocenia, czy przyznanie PLL LOT w sumie ok. 200 mln euro pomocy restrukturyzacyjnej jest zgodne z unijnymi zasadami pomocy państwa. PLL LOT w grudniu 2012 roku otrzymał pierwszą transzę pomocy 400 mln zł (ok. 100 mln euro), a tymczasową zgodę na pożyczkę Komisja Europejska wydała dopiero w maju 2013 r. Miesiąc później do KE trafił plan restrukturyzacji, zawierający wytyczne dotyczące przyszłości LOT-u, m.in. modernizacji floty oraz efektywnego wykorzystania samolotów. 

Plan zakłada też przekazanie LOT-owi drugiej transzy pomocy na restrukturyzację w wysokości 381 mln zł, a także uzyskanie trwałej rentowności od 2015 r. 

W planie restrukturyzacji przesłanym do KE, w 2015 r. kończy się proces restrukturyzacji przewoźnika. Zapisano w nim, że na koniec 2015 r. linia ma wypracować ok. 113-137 mln zł zysku ze swojej działalności podstawowej, czyli na przewozie pasażerów. W dokumencie zapisano też, że spółka w 2014 r. ma uzyskać 71 mln zł zysku na działalności podstawowej. 

W ocenie wiceministra skarbu Rafała Baniaka restrukturyzacja przewoźnika przynosi pozytywne rezultaty. Przypomniał we wtorek w rozmowie z PAP, że na koniec tego roku spółka zakłada wypracowanie 71 mln zł zysku netto. 

Akcjonariuszami PLL LOT są: Skarb Państwa, który ma 67,97 proc. akcji spółki i TFS Silesia - 25,1 proc.; pozostałe 6,93 proc. należy do pracowników. 

Polub finanse.wp.pl na Facebooku

 

...... hmm sama mam trochę akcji  LOT-u            ; ))


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Fantastyczny wykład Viktorii Boutenko

wtorek, 08 lipca 2014 1:35

 

Kochani !

 

Zaczynam remont domu !  MASAKRA...MASAKRA....MASAKRA !

 

Jednak muszę to przeżyć, żeby mieć ciepło i sucho i ładnie ...

 

W tym karkołomnym zamiarze pomaga mi z pewnością surowa dieta i soki, które codziennie piję

 

.Mam więcej energi i optymizmu. Moje ciało młodnieje  : ))) i mam nadzieję zdrowieje.

 

Dziś mam dla Was fantastyczny wykład Viktorii Boutenko . Naprawdę warto go posłuchać.

 

Zróbcie sobie więc kubek dobrego soku zamiast kawy. A jeśli nie możecie to przynajmniej filiżankę zielonej herbaty  .... zapraszam !

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Poezja w szafie ... "dłoń"

czwartek, 03 lipca 2014 22:36

   portret grafika.jpg                                                      

                                                                                 Ewa Zelenay

 

 

 

 

dłoń

 

jak palce

jednej dłoni

łącznie rozdzielone

 

kiedy kciuk jednomyślny

ucieka serdeczny

 

wskazujący nie zawsze

wskazuje to samo

 

środkowy sam już nie wie

którą trzymać stronę

 

dłoń a każdy

… oddzielnie

 

razem a rozłączni

zbyt blisko by zatęsknić

jedność oddzielona

 

i tylko mały jeszcze

o wszystkich pamięta

i ciągle ma nadzieję

 

lecz cóż może mały ?

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

W szpitalu im.Świętej Rodziny ...komedia, tragedia czy dramat ?

czwartek, 03 lipca 2014 20:02


Prof. Chazan odmówił wykonania aborcji, mimo że były do tego wskazania medyczne ze względu na wady płodu i powołał się przy tym na klauzulę sumienia. Nie wskazał też pacjentce - do czego zobowiązują go przepisy - innego lekarza lub placówki, gdzie można by wykonać zabieg. Kobieta zgłosiła się w 22. tygodniu ciąży. 

Prof. Chazan tłumaczył powody swojej decyzji. Mówił m.in., że nawet gdyby chciał poinformować pacjentkę, gdzie może być przeprowadzona procedura aborcji, nie mógłby tego zrobić, ponieważ nie zna listy lekarzy ani instytucji, które wykonują tego typu procedury. Zaznaczył, że wykonanie aborcji byłoby sprzeczne z jego sumieniem, a także skierowanie pacjentki do innego lekarza lub placówki w celu wykonania tego zabiegu byłoby objęte klauzulą sumienia. 

 

i

Sprawa prof. Chazana: 70 tys. zł kary dla Szpitala Św. Rodziny

Sprawa prof. Chazana: 70 tys. zł kary dla Szpitala Św. Rodziny

 

 

 

////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

 

 

Znów wraca sprawa Prof. Chazana, który odmówił pacjentce wykonania aborcji i teraz nasyłają na niego wszelkiego rodzaju komisje, składające się z kolegów medyków. 

 

Wyrok : Szpital musi zapłacić 70 tys złotych kary.

 

W sprawie aborcji mam stałe zdanie. Jest to największy dramat jaki może spotkać kobietę i ZAWSZE pozostawia ślad na psychice.

 

Dlatego nie należy kobietom tego ułatwiać - bo w szoku nie wiedzą co czynią ... Kiedy szok minie i zmądrzeją to zawsze pozostaje im niegojąca się rana w sercu

 

Uważam także, że lekarz z powołania pragnący leczyć i ratować życie powinien mieć prawo do odmówienia zabicia.

 

Oczywiście lekarze trzepiący kasę i elastyczni z pewnością nie mają tego typu wątpliwości.

 

Dlatego uważam, że Profesor postąpił zgodnie ze swoim sumieniem i miał do tego prawo.

A że nie wskazał innej placówki gdzie pacjentka mogłaby wykonać zabieg ? 

A co ta biedna paniusia taka nieświadoma ?

 

Toż Warszawa pełna szpitali i prywatnych gabinetów.

 

Jak się umie rozrobić sprawę w telewizji to się umie znaleźć adresy szpitali i gabinetów... Proste ?

 

Całą tę sprawę uważam za bicie piany i szukanie tematów " na żer" mediów.

 

Poza tym, czy nie wydaje się Państwu, że rozrabianie tej sprawy w szpitalu, który nosi imię : Świętej Rodziny - to jakiś tragikomiczny i obnażający głupotę ludzką żart ?

 

Tak więc albo zmieńcie nazwę szpitala na bardziej adekwatny np :

Europejskie Centrum Aborcji, Szpital imienia Robotnicy Socjalistycznej, albo np: Szpital imienia Wyzwolonych Matek ...

 

Po co wam ta Święta Rodzina ...kiedy żadnej świętości nie uznajecie ?!

Toż według najnowszych "tryndów" rodzina ma być wyluzowana, nowoczesna i bogata.

 

Po co wam sumienie i wartości ? Wartością jest chata, fura, komóra, wakacje na Majorce i " święty" tylko ....tfu !  spokój

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Cofanie cukrzycy w 40 dni ... ???

środa, 02 lipca 2014 2:03

 

Jestem na diecie ( prawie) raw food już 2 tygodnie.

Czuję się zadziwiająco dobrze, choć przyznam, że pierwzy tydzień był ciężki.

Bolała mnie głowa, męczyła alergia.

Czasem nie wytrzymywałam i zjadałam kanapkę z bakłażanem, czasem zupę pomidorową. Nie tknęłam natomiast mięsa i mleka.

Teraz już nie mogłabym zjeść nic ciężkiego. Od MC Donalda odrzuca mnie zapach przesmażonego oleju ...

Generalnie im więcej jem surówek i owoców , tym bardziej mi smakują....

Cukry trochę niższe, szczególnie jak nie dojadam pieczywem. Nie patrzę jednak na cukry, bo jak zauważyłam po soku owocowym rosną mi jak po normalnym posiłku - czyli do 220-250.

Jeśli więc nie jem nic innego to jest w miarę dobrze, - rano mam 160 ( było 190) no i chudnę ...chudnę ...chudnę ( I to widać ! )

 

Cofanie cukrzycy w 40 dni ....czy to możliwe ?

Zobaczcie sami :

 


oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Imieniny Halinki ...

wtorek, 01 lipca 2014 23:36

babcia 121.jpg

 

Dziś imieniny mojej Mamy.

Już od dwóch lat nie ma jej z nami...

 

 

 

Odebrałam właśnie piękny portret, Mamci, który namalowała Maria Niewiadomska .

Na portrecie  całym w fioletach i bzach, mama jest młoda i śliczna.

(Jak zrobię zdjęcie to umieszczę je na bloogu.)

 

 

Na razie piosenka dla Mamy... i żółte kwiaty które tak lubiła

 

 

066.jpg

 

Może tam gdzie teraz jest usłyszy tę piosenkę imieninową ....

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Mokrego miłego !

poniedziałek, 30 czerwca 2014 13:42

 

 Mokro...mokro...mokro ...

 

W niebie ustawili chyba pralkę automatyczną na wielokrotne płukanie bo pada i pada. 

 

W ogrodzie potop... kocio zmokły wyglada jakby schudł o połowę. Wlecze za sobą mokry ogon i smutny na pyszczku jakiś.

 

Mnie też nie do śmiechu. Lada dzień zaczynam remont domu.

Wybiję dwie ściany żeby powiększyć kuchnię, położę ogrzewanie podłogowe na całym dole, wymienię grzejniki i rury, odetnę gaz i zmienię kuchenkę na elektryczną.

 

Wystarczy na wakacje ?  No, ja myślę. To będzie kolejne lato w domu - bo szkoda kasy na wyjazdy.  Takaja żizń - jak mówią autorzy afery podsłuchowej  - czyli według naszego skompromitowanego rządu - Rosjanie.

 

Podsłuchiwać i rozwalać państwo od środka - to oczywiście  Rosjanie ... rozwalać samolot z elitą państwa to już oczywiście NIE !

 

Oto kolejny przykład na mentalność Kalego.

 

Tak więc biedaczki skrzywdzone z PO poświęcą się znow dla kraju i nie oddadzą władzy byle komu, nie strzelą także sobie w łeb jak by podpowiadał przysłowiowy honor - ale to widać jednak nie czas honoru.

 

I znów niesłusznie skrzywdzeni przez służby obcych państw wpier....ać będą za naszą kasę ośmiorniczki i kawior łychami, bekając przy tym swojsko i przeklinając siarczyście ...a my sieroty Boże możemy sobie tylko na to popatrzeć....

Bo od koryta bez ostrego noża żaden ryj się nie oderwie !

 

I tyle mam do powiedzenia w ten paskudny, pochmurny i mokry dzień.

 

Mokrego miłego !

 

A na koniec filmik z północnej Korei .  Te dzieciaki to dopiero mają przechlapane. Wyobrażam sobie ile męki przechodziły każdego dnia żeby ku chwale wodza tak wystąpić...smutne i straszne !

 

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

nie-Kiepscy

niedziela, 29 czerwca 2014 22:14

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Miłość i seks 50 +

sobota, 28 czerwca 2014 22:37

 

Oj, dziś miałam dzień pełen wrażeń dzień.

 

Byłam na jednej z ostatnich przedpremierowych prób spektaklu mojej niezrównanej koleżanki aktorki Joli Żółkowskiej.  

Premiera spektaklu odbędzie się w poniedziałek w Poznaniu w teatrze " Scena na piętrze".

Wszystko już prawie dopięte na ostatni guzik. Spektakl opowiada o miłości małżeńskiej ze wszystkimi jej blaskami i cieniami. 

Można powiedzieć - samo życie.

Wybitne teksty Stefanii Grodzieńskiej, Wisławy Szymborskiej i Jonasza Kofty, Zofi Plewko, Jerzego Frycowskiego. Moje są cztery piosenki z czego dwie otwierają i zamykają spektakl.

Muzyka jak zawsze świetna - autorstwa Piotra Golli - choreografia Magda Golla.  

Na fortepianie gra sam kompozytor . Towarzyszą mu świetni instrumentaliści skrzypaczka Małgorzata Machalska i kontrabasista.

 

A co do wykonawców to gra aktorska, jak zawsze zresztą u Joli, świetna !

 Pierwszy raz natomiast widziałam na żywo Sławka Packa, który kojarzony jest przede wszystkim z roli syna Ferdka Kiepskiego .

Jestem zachwycona wybitnym talentem tego aktora.

Świetna gra i naprawdę wyśmienity głos Sławka - to dowód na to, jaką szkodę robi się zdolnym aktorom wkładając ich do tematycznych szuflad i nie wykorzystując szerzej ogromnych aktorskich możliwości.

 

Spektakl jest super ...i do śmiechu i do płaczu !  Zapraszam wszystkich najserdeczniej do teatrów !    

 

 

/////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

 

 

A to tekst plakatu :

 

"Miłość i seks 50+" 
30 czerwca, godz. 19.00, Scena na Piętrze, bilety: 40 zł, 55 zł, 70 zł

Program muzyczno-poetycki oparty na tekstach znakomitych poetów: Wisławy Szymborskiej, Jonasza Kofty, Ewy Zelenay, Zofii Plewko, Jerzego Frycowskiego oraz satyrycznych skeczach Stefanii Grodzieńskiej i innych autorów, dotyczących sekretów miłości wieku dojrzałego. Miłość uskrzydla bez względu na wiek. Tematem programu jest dojrzała miłość ze wszystkimi swoimi blaskami i cieniami, a więc żądze, namiętności, rozstania, samotność, radość i łzy. Teksty autorów zawierają całą gamę tych namiętności, a muzyka skomponowana przez p. Piotra Gollę oddaje pełnię nastrojów, namiętności, erotyzmu i poczucia humoru. 

WYSTĘPUJĄ: JOLANTA ŻÓŁKOWSKA, SŁAWOMIR PACEK 
MUZYKA (opracowanie muzyczne): PIOTR GOLLA 
SKRZYPCE: MAŁGORZATA MACHALSKA 

Czas trwania: 1h 15 min.

 

//////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

 

A to wywiad który ukazał się w Głosie Wielkopolskim :

 

Miłość po pięćdziesiątce jest piękna jak każda inna miłość

Jolantę Żółkowską i Sławomira Packa zobaczymy w sztuce "Miłość i seks, 50 plus" (© Piotr Pietrzak) Jolanta Żółkowska, aktorka opowiada o miłości ludzi dojrzałych i swoim spektaklu "Miłość i seks, 50 plus", którego premierę zobaczymy w Poznaniu w poniedziałek w Scenie na Piętrze Mocnym finałem zakończy się sezon w poznańskiej Scenie na Piętrze - zobaczymy sztukę intrygującą już samym tytułem "Miłość i seks, 50 plus".

 

Skąd pomysł na taki temat?

 

Jolanta Żółkowska:

To proste - to temat bliski wszystkim, bo miłość i seks towarzyszy nam przez całe życie. Nie tylko wtedy, kiedy ma się 16, 25 czy 35 lat. Poza tym temat ten to efekt inspiracji modnym ostatnimi laty hasłem "50 plus". Alarmem, że ludźmi w tym wieku należy się większa uwaga i zainteresowanie - to wtedy najczęściej tracą pracę i już nie mogą jej znaleźć. Więc pomyślałam sobie, że problemy ludzi w tym wieku mogą wielu zainteresować. No chciałabym dodać, że właśnie w Poznaniu spektakl ten, który reżyseruje Tomasz Grochoczyński, w poniedziałek będzie miał swoją premierę. I właśnie w Scenie na Piętrze, ponieważ bardzo lubię ten teatr. To moje miejsce.

 

Czy to jest sztuka o miłości?

 

JŻ : Raczej bym powiedziała o relacjach męsko-damskich - o namiętnościach, o małżeństwie, o miłości, bez której trudno żyć w każdym wieku, i codziennym życiu. Jej treść stanowią między innymi teksty Stefanii Grodzieńskiej, która napisała znakomite skecze na temat "on i ona", więc wykorzystaliśmy je. Poza tym dużo jest piosenek z tekstami Jonasza Kofty czy Wisławy Szymborskiej.

 

Miłość to temat uniwersalny, ale o tej przeżywanej przez ludzi dojrzałych pisze się i mówi znacznie rzadziej niż o miłości młodzieńczej. Prawie w ogóle się nie mówi, więc wydaje mi się, że warto było zająć się tym tematem. Może dlatego mniej, że nie jest już taka atrakcyjna?

 

JŻ : Bzdura - myślę, że jest bardzo atrakcyjna, bo jest to inna miłość - dojrzała - która umie wybaczać i patrzeć z przymrużeniem oka na ludzkie niedoskonałości. Szkoda, że współczesny świat lansuje i odmienia przez wszystkie przypadki jeden model miłości - miłości ludzi młodych i towarzyszących jej powikłaniach czy nieszczęściach. Ale już o miłości pomiędzy starszym mężczyzną a młodą dziewczyną lub odwrotnie - starszą kobietą a młodym mężczyzną można się tego i owego dowiedzieć. Bohaterowie mojej sztuki są niemal w jednym wieku, bo Sławek jest nawet troszkę młodszy ode mnie, ale to nie o to chodzi we wzajemnych relacjach. Chodzi po prostu o małżeństwo, które przeżyło ze sobą już trochę czasu i teraz próbuje na związek spojrzeć jako całość i objąć refleksją. A to znaczy, że chce objąć refleksją całe wspólne życie, na początek którego patrzy z pewną nostalgią, a jednocześnie analizuje i ocenia wszystko, co się pomiędzy nimi dzieje tu i teraz. Sporo w tym piękna i mądrości. Miłość w wieku dojrzałym - jak i w każdym - ma blaski i cienie. Jakie? Pierwszy i najboleśniejszy w starszym wieku jest fakt, kiedy jedna z osób odchodzi. Wtedy ta druga długo, a czasem już nigdy nie umie uporać się z samotnością, ale nie tą towarzyską, samotnością codzienną. Ale gdy ona/on przejdzie już przez traumę i zakończy żałobę, znów ujrzy, że życie przecież trwa i jeszcze wiele przed nią/nim - wydarzeń i nowych ludzi. Tęskni więc za odmianą, za czymś fantastycznym, za towarzyszem życia, bo przede wszystkim nie chce być sam/a. I wtedy rodzą się późne miłości. Przeczytałam kiedyś książkę Williama Whartona "Spóźnieni kochankowie". 20 albo 30 lat temu myślałam, że to jest niemożliwe. Dziś wiem, że takie relacje i związki są możliwe. Często po latach dochodzi do spotkania, podczas którego widzimy osobę wcześniej znaną. Ale teraz wszystko zaczyna się od początku, jednak w wersji dojrzałej, pełnej mądrości. 

 

Czy w sztuce odnajdziemy jakieś Pani wątki autobiograficzne?

 

JŻ : Nie, bo spektakl jest oparty na tekstach nie przeze mnie pisanych. Więc starałam się raczej dopasować je tak, aby stanowiły całość, która by była opowieścią o nas, o ludziach w starszym wieku. A jest co oglądać, bo przecież nie ma jednakowych historii - każdy inaczej odbiera i przeżywa upływ czasu, także starzenie się drugiego człowieka. Przedstawienie nie ma więc nic wspólnego ze mną w tym sensie, że niczego nie napisałam o sobie, ale oczywiście pewne wątki dotykają i mnie, bo inaczej nie mogłabym zrozumieć dojrzałości jako takiej i miłości dojrzałej. Sporą rolę w tym spektaklu odgrywa muzyka. Jest od początku do końca i to na żywo. Lubię traktować widzów bardzo poważnie i nie wyobrażam sobie muzyki z płytki. Nasi muzycy stwarzają więc niepowtarzalny klimat w tym spektaklu.

 

Tworzy Pani rodzinę aktorską. Pani siostra Joanna jest aktorką i tak samo siostrzenica - Paulina Holtz. Zdarza się Wam grać razem?

 

JŻ : Nie. Każda z nas realizuje się indywidualnie. Uprawia własne poletko. Z siostrą spotkałyśmy się w Teatrze Syrena w spektaklu "Stalowe magnolie". Tam zagrałyśmy razem, choć tak naprawdę miałyśmy tylko jedną scenę podczas przedstawienia.

 

Oglądamy Panią w teatrze, ale przecież też w serialach. Wspomnijmy choćby role w serialach "Dom" czy w "M jak Miłość". Lubi pani grać w serialach?

 

JŻ : Właściwie nie wiem sama, czy lubię grać w serialach. Kiedyś wydawało mi się, że tamte seriale były ciekawsze. Poszczególne role były pogłębione psychologicznie, pokazywały ciekawe osobowości. Dlatego bardziej podobają mi się starsze seriale niż te współczesne. Oczywiście, gdy pojawia się propozycja zagrania w serialu, staram się zawsze stworzyć postać, która tam zaistnieje. Ale prywatnie lubię głównie kino amerykańskie, a szczególnie filmy, które kończą się happy endem. Wydaje mi się, że w naszej codzienności tak niewiele mamy radości, że dokładać sobie jeszcze smutku ze smutnych filmów nie ma sensu. Natomiast optymizm rodzi optymizm - są przecież sytuacje, kłopoty, które można rozwiązać, więc warto ludziom podpowiedzieć, jak to zrobić.

 

A filmy fabularne?

 

JŻ : Ostatnio bardzo je zaniedbałam, bo po prostu nie mam czasu. To nie jest tak, że my ludzie kultury biegamy z jednego kina do drugiego czy z teatru do teatru, aby nie tylko zagrać, ale i coś jeszcze zobaczyć. Współczesne czasy spowodowały, że trzeba gonić za codziennością, za tym, aby się w jakikolwiek sposób utrzymać. Natomiast jeżeli chodzi o moje plany filmowe, to nie mam aktualnie żadnych, ale to oczywiście bywa czasem tak, że propozycje pojawiają się z dnia na dzień. Nigdy nie wiadomo, kto i kiedy zadzwoni i co zaproponuje. Moje plany wiążą się przede wszystkim ze spektaklem "Miłość i seks, 50 plus". Na tym się skupiam, ponieważ wymaga on dużo pracy.

 

Jest Pani rozpoznawalna, popularna. Odczuwa Pani tę popularność na co dzień?

 

JŻ : Nie myślę. Owszem, to miłe, gdy ktoś mnie pozna na ulicy. Pozdrowi lub uśmiechnie się. Natomiast nie żyję ze świadomością, że jestem gwiazdą. Są ważniejsze sprawy. 

Czytaj więcej: http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/3487119,jolanta-zolkowska-milosc-po-piecdziesiatce-jest-piekna-jak-kazda-inna-milosc,2,id,t,sa.html


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

...że był ... że jest

czwartek, 26 czerwca 2014 23:02

 

 

 

Dziś kolejna rocznica śmierci Janusza ...

 

 

Tyle czasu minęlo a mnie się wydaje, że to było wczoraj ...

... że był ...że jest ...

 

 

 

 

Zdjęcia różne 24.01.2010 090.jpg

 

 

      

                                                                                                                                                                                                                  Januszowi 26.09.2010

 

 

za dzień

 

 

za dzień

co niecodzienny

za razem z góry na dół

i  mozolnie pod górę …

za ramie w ramię i ręka w rękę

 

za nieporządki  i za poukładane

za spory, dyskusje i zdania odrębne

wspólne murem i solidarne przeciwko

za planowane wycieczki i nieodbyte podróże

 

za gasnące ognisko i podsycany ogień

za grzyby i ryby co nie biorą

za ojca zegar z kukułką

porcelanowy serwis mamy

 

za życia reklamówkę

miłości torbę wielorazową

za ciche dni i burzliwe noce

 rozsypane i pozbierane

 

za wielkie kłótnie i małe złości

za zbędne i niezbędne

za obok i razem

za zawsze i wszędzie

i za …

 

 … nigdy już 

 

 

 

 

 

 

 

 

A to wiersz, który napisałam przed chwilą o godz. 24.23  ... wiersz o zegarku Johnego ( właśnie ten zegarek ma na ręku na zdjęciu z rybą )

 

 

 

                                                                                    Ewa  Zelenay

 

zegarek

 

 

Nie zmieścił się do urny

więc trzymam go w dłoniach

staromodny zegarek, wierny twój przyjaciel

towarzysz dni codziennych-niecodziennych zmagań

z czasem, chorobą, losem i okrutnym światem

 

wydawać by się mogło zrośnięty z twą dłonią

zarysowane szkiełko lśni srebrem księżyca

zatrzymane wskazówki z jakimś dniem, godziną

ostatnie pożegnanie po zbyt krótkim życiu

 

widać zwariował biedny wysłużony orient

oszalał z żalu, zamarł ze zgryzoty

 i stanął - jakby skonał

 

wytarta bransoleta dotyka mej dłoni

czuję jej ciężar, ciepło – trzymasz mnie za rękę

i parkową aleją idziemy przed siebie

 

wskazówka sekundnika drży

jak moje serce

 

 

 

 

 

Zdjęcia różne 24.01.2010 069.jpg

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Turbulencje władzy

środa, 25 czerwca 2014 21:13

 

 

 

 

 

POspadaaaaamy !

 

 

 

gify samolotygify samoloty

 

 

Memy o aferze podsłuchowej

 

 

    • Memy o aferze podsłuchowej

 
Memy z aferą taśmową!

 

 


Memy o aferze podsłuchowej


Memy o aferze podsłuchowej

 



Memy o aferze podsłuchowej

Memy o aferze podsłuchowej

Memy o aferze podsłuchowej



Memy o aferze podsłuchowej

 

Memy o aferze podsłuchowej

 

Memy o aferze podsłuchowej

MEMY O AFERZE P

Memy o aferze podsłuchowej

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Laska Radosława ...czyli czym skorupka nie nasiąknie ...

poniedziałek, 23 czerwca 2014 10:13

 

Wot dipłomat czyli o lasce Radzia…

 

Dziś w sprawie afery podsłuchowej. Ujawniono nowe nagrania tym razem naszego ministra spraw zagranicznych …. Wstyd…wstyd….wstyd…

 

Kiedy zaczynałam pracę stewardessy w PLL LOT instruktorki powtarzały nam wielokrotnie, że stewardessą jest się nawet po zakończeniu pracy.

Znaczyło to mniej więcej tyle, że na wizerunek dziewczyny eleganckiej i dobrze wychowanej pracuje się cały czas.

A firmę, której zależy na dobrej opinii reprezentujemy nawet w czasie prywatnym. Nie ma bowiem dwóch twarzy w tej sprawie – albo się jest przysłowiowym tysiącem dolarów albo się jest zmiętą i brudną jednodolarówką.

 

W przypadku naszego ministra od spraw zagranicznych niestety prawda jest bolesna.

Nie wytrzymał i pokazał prawdziwe oblicze.

A wszystko tak pięknie się zapowiadało.

Dobre studia zagraniczne, wpływowa żona Żydówka, dwór polski z przyległościami … zapewne w tym dworze w gabinecie pancia dostojny wizerunek wodza Piłsudskiego…  Ot pancio na włościach !

 

Dla głupiego motłochu który idzie na wybory to prawdziwy elegant i arystokrata.

 

Nawet nazwisko dobrze się kojarzące , a dla dyplomaty to prawdziwe  błogosławieństwo.

W środowiskach żydowskich na świecie pomoże żona, premier nastawiony życzliwie, światowa kariera otwarta.

 

I nagle ZONK … ktoś podłożył prosiaczka i w knajpie „pod pluskwą” założył podsłuch.

 

I okazało się, że minister to nie arystokrata a plebejusz, karierowicz o dwóch twarzach, ba… gębach i wszystko co z pewnością siebie i ognistym patriotyzmem w oczach głosił to bajki wymyślone na potrzeby własnej kariery….

 

Dyzma… na dworze, Dyzma w salonach … Dyzma za granicą !

 

Mam szczęście pochodzić z rodziny, której historia sięga króla Batorego. Niestety wichry wojen i zaborów spowodowały, że z majątków rodzinnych nie  pozostało nic, kilka nic już nie wartych dokumentów i niezwykle dokuczliwa migrena.

 

Ja jednak przez całe życie, nawet w sytuacjach stresowych, nie usłyszałam z ust mojego ojca nawet jednego niekulturalnego słowa.

Zawsze zarówno w domu jak i poza domem zachowywał się niezwykle kulturalnie, co zresztą było zauważone przez sąsiadów, osoby znajome i wszystkich którzy z nim przebywali.

Piszę o tym dlatego, że zawód dyplomaty wymaga przede wszystkim kultury i dobrego wychowania.

Przed wojną te często honorowe funkcje pełnili przede wszystkim przedstawiciele arystokracji.

W większości byli to ludzie o wielkim poczuciu patriotyzmu.

Na nasze nieszczęście podczas czasie wojny Niemcy wymordowali większość przedstawicieli kultury polskiej, arystokratów i inteligenckiej młodzieży a po wojnie Ruscy to dzieło dokończyli …

 

W czasach „ mroku socjalizmu” z czerwonej zarazy wytworzyła się nowa klasa polityczna tworzona najczęściej z oficerów politycznych ( patrz Jaruzelski), cywilnych karierowiczów, mężów „ wpływowych żydowskich żon”, przodowników pracy i aktywistów ZMS,ZMP ( patrz Kwaśniewski), którzy dla kariery „ zrobią laskę każdemu” – jak to trafnie ujął nasz wspaniały minister.

 

Ta nowa polska czerwona- arystokracja słynęła z towarzyskich gaf i obciachów ( Bo niby gdzie miała się nauczyć dobrych manier ? ) Zresztą jak dobrze wiemy nie wszystko można wykuć.

Bo nawet kiedy na zewnątrz bywa OK. – to czasem tracimy kontrolę i rzucamy ordynarnym mięsem jak to w domu rodzinnym bywało.

 

Tu Radzio Sikorski ( zapewne jednak nie z tych Sikorskich )właśnie tak postąpił i po kielonku lub dwóch chlapnął co miał na wątrobie i co w głowie siedziało.

Zrobiła afera międzynarodowa …i wstyd na cały świat.

Nawet Ruscy się śmieją choć ich „ arystokracja” i dyplomacja takaja że samaja ...

 

I nawet nie martwiłabym się, że biedny Zdradzio PIS-u i prawa łapka Donalda tak nisko opadła, ale dla wizerunku oraz międzynarodowych interesów Polski – to prawdziwy dramat.

 

Oczywiście wrogie nam kraje natychmiast wykorzystają tę naszą kompromitację. Na litość nie ma co liczyć.

 

 A Radzio … a Radzio z cała pewnością otrząśnie się i powie że deszcz padał …a może nawet zrobi laskę – sobie oczywiście …. laseczkę ze srebrną gałką i udając skrzywdzonego arystokratę pokuśtyka po scenie politycznej dalej  w korzystnym oczywiście dla siebie kierunku ….

 

 

 

 

Zabytkowy dworek, kościelne organy w salonie, 14 hektarów ziemi... Tak mieszka Radosław Sikorski

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

czemu nam tak smutno....

niedziela, 22 czerwca 2014 12:55

 

Jakoś mi dziś smutno ...

 

Pogoda przekropna ( tak, tak się podobno kiedyś na takie " popadywanie" od czasu do czasu mówiło.  Oczywiście " Przekropna" nie " przeokropna" - ach ten polski język !

Trzeba przyznać że jest bogaty.

Od pewnego czasu mój znajomy Reid Thomas tłumaczy na angielski moje wiersze.

I choć robi to dobrze, to mam wrażenie że tracą one przy tłumaczeniu na dwuznaczności, nie ma też zabawy słowem, jego wieloznacznością i kontekstem.

Bo jak przetłumaczyć nazwę szarotka - kiedy w Ameryce nie istnieje taki kwiat. A jak opisać Tatry i ich urodę nie wspominając o szarotkach ?

 

................................................................

 

Zbieram wiersze i tłumaczenia do tomiku, który mam zamiar już wkrótce wydać. Mam nadzieję, że mi się to uda.

 

..................................................................

 

W ogrodzie mokro, bo ciągle kropi deszcz.

 

Zapomniałam o pościeli na balkonie i teraz jest całkiem mokra, nawet nie opłaca się jej zabierać na strych. 

 

Kot , którego trochę na siłę zabrałam na noc do domu narobił w kącie za sztalugą !

Albo złośliwie, albo nie wytrzymał  i ma chory brzuch ...

 

Poza tym w domu totalny bałagan.

Muszę pakować rzeczy ze wszystkich pomieszczeń na dole, bo za kilka dni zaczynam remont generalny.!

Ogrom gratów gromadzonych przez lata mnie przeraża. Książki, durnostojki, pamiątki ....

Rany ... gdzie ja to upchnę ?!

 

Trzeba załatwić jakieś kartony , folie do ochrony, wory foliowe .... masakra !

 

Jutro rano wyruszam zamówić ogrodzenie dla psów, bo przecież muszę gdzieś te moje potwory zamknąć kiedy przyjdą robotnicy.

 

Już sobie wyobrażam jakie będą nieszczęśliwe z powodu tego aresztu.

 

Ale cóż - ja też nie jestem szczęśliwa z powodu tego remontu.

 

Może znacie kogoś, kto ładnie ułoży gres na podłodze ?  

Albo jakąś sprawdzoną, czystą i porządną ekipę remontową ( która wystawia rachunki ? )

 

Przepraszam, że przynudzam ...ale dzień jakiś taki ślimaczy ...i smutno ...

Czemu mi tak smutno ?

 

 

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Smutne i piękne czyli jak mija czas ....

niedziela, 22 czerwca 2014 0:08

 

                                                                                            

 

                                                                                                                                     Ewa Zelenay

 

 

                                                                                            

chwila

 

 

ciągle uczę się chwili

jestem tylko chwilą

to jedyne co mam

 

tu i teraz

 

kiedyś - umarło

jutro - niepewne

wczoraj - nie wykorzystane

 

jedynie tu i teraz

 

szczęście obecności

radość jedności bycia

i współbytowania

 

… jestem

 

 

 

lato 2008 cz2 005 - Kopia - Kopia 

 

 /////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

 

 

 

 

Dziś fascynujące zdjęcia pokazujące mijający czas. Rodzina z synem fotografowała się co roku dokumentując dorastanie swojego dziecka i swoje przemijanie ....   smutne i piękne ....

 

 

1992

1993

1994

1995

1996

1997

1998

1999

2000

2001

2002

2003

2003

2004

2005

2006

2007

2008

2009

2010

2011

2012


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

czwartek, 24 lipca 2014

Licznik odwiedzin:  95 357  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Niecodzienna codzienność - a w niej kobieta matka, córka, żona, kochanka ... i co kto jeszcze chce. Młoda - ciągle młoda - zawsze młoda do końca jego i do końca świata .... Ewa

 ...

więcej...

Niecodzienna codzienność - a w niej kobieta matka, córka, żona, kochanka ... i co kto jeszcze chce. Młoda - ciągle młoda - zawsze młoda do końca jego i do końca świata .... Ewa

 

do ZLP.jpg

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 95357
Wpisy
  • liczba: 1404
  • komentarze: 966
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Bloog istnieje od: 1593 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl